Strona 1 z 2

malowanie

PostNapisane: 2006-02-26, 11:51
przez Tomek.S
witam jak w temacie mam do pomalowania dach drzwi blotnik itdwsumie elememtow jest wiecej do malowania i zastanawiam sie czy nie lepiej jest malowac cale auto. :ok:
zamiescilem to do stylingu bo tu kolesie wymieniaja zderzaki itp. i wiedza cos o dodorze lakieru :)
pozdrawiam

PostNapisane: 2006-02-26, 12:16
przez DeatH111
Hmm a jakie jest twoje zapytanie lub problem? Bo niekumam.
Jesli to czy malowac cale auto to zalezy od ciebie i finansow a jesli to na jaki kolor pomalowac to kwestia gustu. Ale tak czy siak pytania w twojej wypowiedzi niewidze.

PostNapisane: 2006-02-26, 12:23
przez Tomek.S
zastanawiam sie nad tym czy malowc cale bo zostaje mi 5 elementow ktore by nie byly malowane a odcien po pomalowaniu wydaje mi sie ze jest zawsze inny i mam zonga czy dolorzyc troche kasy i pomalowac tez te 5 elementow czy ich nie malowac
I jeszcze jedno male pytanko ile okolo biora uwas lakiernicy za element bo umnie 200-300 zl.

PostNapisane: 2006-02-26, 14:10
przez Sebastian_O
ja miałem do polamowania maskę,zdeżak przedni, spody drzwi i dach. Chiałem w tym samym kolorze... pojechałem do farbiarzy coby mi dobrali... Powiedzieli że japońskie lakiery strasznie zmianiają kolor z wiekiem... Zamówiłem setkę lakieru w orginale - zrobiłem sobie natrysk próbny - SZOK ! Ta czerwień to jest czerwień. Więc od razu padła decyzja - maluję całe auto...
Malowanie czerwonego na czerwony nie pochłonie olbrzymich ilości farby - robię to sam więc jest tanio i ładnie...
W niecały tydzień mam zrobione na cacy maskę, zdeżak, przygotowany do malowania tył (a robię to w wolnych chwilach)...

PostNapisane: 2006-02-26, 15:34
przez michal crx krak
najlepiej samemu sobie wszytko robic ,frajda niesamowita ,zwlaszcza sjkladanie furki :rotfl: ,jesli lakierujesz pierwszy raz to stanowczo odradzam ! nie jest to trudne ale potrzebne jest jakies doswiadczenie ;) inaczej kupa kasy pojdzie w bloto

PostNapisane: 2006-02-26, 23:49
przez Mambus
No wlasnie niezła frajda .JA swoj bede malowal bo jak pomalowalem 3 elementy to inaczej niz reszta wygladaja .phi

PostNapisane: 2006-02-27, 13:06
przez daroo
to prawda że z malowaniem jest fajna frajda ale....nie oszukujmy się trzeba umieć to zrobić. :) ineczej efekt może być inny niż byśmy chcieli ;) z malowaniem kilku elementów bywa różnie..w większości przypadków niestety się odróżniają. Zgadzam się z Sebastianem że jak nie zmieniasz koloru to koszt nie jest wcale taki duży a i robota jest mniejsza. No i kolorek jak jest świeży to zdecydowanie polepsza wyglądzik :D Poza tym przy okazji można się pozbyć wszystkich oznak starości ;)

PostNapisane: 2006-02-27, 16:57
przez rolek
No chyba że ma się pecha i trafia na lakiernika, który najprostsza robote potrafi zwalić... :/

PostNapisane: 2006-02-28, 22:11
przez Tomek.S
chyba tak zrobie pomaluje cale auto a jak najszybciej i najlepiej idzie sciagnac kralak warstwe przazroczysta lakieru :)

PostNapisane: 2006-03-01, 01:23
przez Dycha
Ja tez jestem za calym autem, malowalem tylko drzwi od strony kierowcy standardowo po 3 tyg. wiertareczka, koleczko i jechana z koksem a i tak pod slonce widac ze to nie teges, wiec malowanko tez mnie czeka :D Zreszta powod jest inny zderzak przedni odpryski i tylne nadkola w jednym miejscu doslownie prosotkat 10cm na 3cm maks po jednej i drugiej stronie juz spuchlo, a z tego co czytalem nie tylko ja mam taki klopot z tylnymi nadkolami :D

PostNapisane: 2006-03-01, 01:25
przez Sebastian_O
wystarczy zmatowic. jak masz metalik to kładziesz potem bazę (jak ten sam kolor to wystarczy jedna warstwa, no ale wskazane dać dwie) i ponownie bezbarwny. niestety bezbarwny trza kłaść już normalnie czyli 2-3 warstwy... w przypadku metaliku kolor-na kolor staje sie jednak droższą operacją jak w przypadku akryli 1-no (2-) składnikowych (bez bezbarwnego)...

PostNapisane: 2006-03-01, 18:13
przez Tomek.S
mam wlasnie metalika a chce zmienic na akryl co radzicie

PostNapisane: 2006-03-01, 19:22
przez Sebastian_O
zmatowić lakier, poprawić wszelakie ubytki szpachlą, małe ubytki i rysy pokryć podkładem akrylowym, (na szpachlę tak samo KONIECZNIE musi byc podkład), potem przetrzeć jeszcze raz drobnym papierem na mokro (ja trę 800 przed malowaniem), i malować...

Większych przeciwwskazań nie widzę (oczywiście zakładam że co-nieco orientujesz się na rzeczy).
Jedna zasada której się nauczyłem (na błędach :) ) NIE WOLNO NIGDY MIESZAĆ ROZPUSZCZALNIKÓW (np. jeden rozpuszczalnik kupisz tu, torchę Ci go zostanie, drugi kupisz w innym miejscu, pomieszasz je i malujesz...) - mowa o rozpuszczalnikach do akryli. Robi się z tego wtedy straszliwy pasztet !!!! najlepiej kupić wszystko na raz i robić z jednych składników. A jak ew, braknie dokupowac w tym samy miejscu, z tej samej beczki :)

po wymalowaniu odczekasz ze dwa dni aż lakier sobie stwardnieje (zależy w jakiej temperaturze będzie sechł, ale jak w nieogrzewanym garażu to przy "dzisiejszych temperautrach" dwa dni musi odstać. Bierzesz papierek 2000 i przecierasz całość (na mokro oczywiście :D .
Nie bój się tego że się robi paskudnie matowe :) ja na początku jak się uczyłem malować też się tego potwornie bałem :)
potem pasta polerska (ja na taki 2-3 dniowy lakier stosuję G6, G3 jest ostra i raczej do starszych lakierów mocno utwardzonych bym polecał), polerujesz maszyną na mokro, potem można przelecieć mleczkiem G10 (ale nie jest to bezwzględnie konieczne), później nawoskować i masz lustro...

powodzenia :)

PostNapisane: 2006-03-01, 19:46
przez Tomek.S
dzieki sebastian

PostNapisane: 2006-03-01, 20:48
przez Sebastian_O
zacznij od pomalowania jakiegoś innego elementu np. starej maski od malucha albo coś w tym stylu :). Zużyjesz ze 2 stetki farby a dużo to pomoże...

Aha, i "oszczędna rada" :
Podkład akrylowy świetnie rozpuszcza się rozpuszczalnikiem uniwersalnym lub nitro, sprawdzone 100% (od 3 lat tak robię - oczywiście myślę o markowych rozpuszczalnikch typu np. polifarb a nie jakieś "bełty"), a taki rozpuszczalnik kosztuje 3-4 zł za 0,5 L, natomiast 0,5L akrylowego rozpuszczalnika - ok 20 zł...


Oczywiście do farby TYLKO I WYŁACZNIE rozpuszczalnik akrylowy !!!!