Strona 1 z 3

Kioto, Japonia

PostNapisane: 2013-05-09, 16:24
przez Warsiawiak
Niestety udało mi się dostrzec tylko jednego, ukrytego w kącie crx'a. Z żalem muszę stwierdzić, że nie jest tam powszechny widok starych, kultowych aut :(.

PostNapisane: 2013-05-09, 16:29
przez Maniek93
Wygląda na zadbany.. To jest jakiś komis, parking, u osoby prywatnej?

PostNapisane: 2013-05-09, 16:45
przez Warsiawiak
Chyba był to komis bo srebrna honda obok miała pod lusterkiem kartkę z ceną(~6.500pln) ale czy crx był na sprzedaż to trudno powiedzieć.

PostNapisane: 2013-05-09, 16:48
przez sebas
Ale za to jaki piękny przedlift! :)

PostNapisane: 2013-05-09, 21:15
przez pusty24
ef6 czyli 1.5 dual carb ;)

PostNapisane: 2013-05-10, 14:05
przez marcin_crx
Widzę, że kolega był w Japonii pozazdrościć.

Naprawdę nie widać tam klasyków ówczesnej dekady? Jak to faktycznie wygląda.

Co widziałeś ciekawego oprócz tego REXa?

PostNapisane: 2013-05-10, 15:17
przez pirul
Stare auta sa drogie w utrzymaniu i duzo pala, takie auta jak supry czy 10-15letnie skyline'y chodza w japonii na aukcjach po pareset dolarow. Obejrzyjcie sobie odcinek mighty car mods o tym jak sprowadzic frontcut z japoni.

PostNapisane: 2013-05-10, 16:55
przez Warsiawiak
marcin_crx napisał(a):Widzę, że kolega był w Japonii pozazdrościć.

Naprawdę nie widać tam klasyków ówczesnej dekady? Jak to faktycznie wygląda.

Co widziałeś ciekawego oprócz tego REXa?


Trafiły się super tanie bilety (1.500pln powrotny) i spanie załatwione poprzez couchserfing :). Do tego w drodze powrotnej przewoźnik zapytał czy nie przesunę lotu do Warszawy - nocleg z kolacją i śniadaniem na ich koszt +250 euro. Właściwie bilet powrotny kosztował mnie nieco ponad 500zł :D.

Wracając do aut - kilka skyline'ów się przewinęło ale tak to proza życia. Auta głównie nowe - całkiem możliwe, że wieczorami/nocą w określonych miejscach pojawiają się stuningowane fury ale w ruchu ulicznym ani jednej ciekawej nie było :(.
W Japonii są wysokie opłaty związane z posiadaniem starego auta, więc nie opłaca się takiego mieć. Na pewno plusem tego jest fakt, że napędza to rynek motoryzacyjny i co kilka lat trzeba kupić nowe auto.
Jedno co mi się podobało w kwestii motoryzacyjnej to wszechobecne malutkie auta, których niestety u nas nie uświadczysz :D :

PostNapisane: 2013-05-10, 17:37
przez marcin_crx
Co to za padła na tych zdjęciach...

PostNapisane: 2013-05-10, 22:01
przez Daniel's
tylko jak się dogadać w sprawie zakupu takiego auta z japończykiem?? ceny atrakcyjne tylko ten język jest barierą :razz:

PostNapisane: 2013-05-10, 22:39
przez Maniek93
Język jak język.. sprowadzenie tego auta podwoi albo i potroi pewnie koszt zakupu ;)

PostNapisane: 2013-05-10, 22:45
przez pirul
I to nadal będzie RHD... Ale chłopcy z UK, IRL czy w szczególności z Australii korzystają i bawią się za pół darmo upalając 600konne jdmy... :cry:

PostNapisane: 2013-05-11, 08:56
przez Daniel's
piękna sprawa :)

PostNapisane: 2013-05-11, 21:51
przez Jurek
Warsiawiak napisał(a):
marcin_crx napisał(a):Widzę, że kolega był w Japonii pozazdrościć.

Naprawdę nie widać tam klasyków ówczesnej dekady? Jak to faktycznie wygląda.

Co widziałeś ciekawego oprócz tego REXa?


Trafiły się super tanie bilety (1.500pln powrotny) i spanie załatwione poprzez couchserfing :). Do tego w drodze powrotnej przewoźnik zapytał czy nie przesunę lotu do Warszawy - nocleg z kolacją i śniadaniem na ich koszt +250 euro. Właściwie bilet powrotny kosztował mnie nieco ponad 500zł :D.

:


Tak z ciekawości jaka linia lotnicza ?
W zasadzie gdyby lot był przesunięty nie o 1 dzień tylko o 2 to jeszcze byś zarobił 500 zł. :)

PostNapisane: 2013-05-13, 19:22
przez Warsiawiak
Jurek napisał(a):
Warsiawiak napisał(a):
marcin_crx napisał(a):Widzę, że kolega był w Japonii pozazdrościć.

Naprawdę nie widać tam klasyków ówczesnej dekady? Jak to faktycznie wygląda.

Co widziałeś ciekawego oprócz tego REXa?


Trafiły się super tanie bilety (1.500pln powrotny) i spanie załatwione poprzez couchserfing :). Do tego w drodze powrotnej przewoźnik zapytał czy nie przesunę lotu do Warszawy - nocleg z kolacją i śniadaniem na ich koszt +250 euro. Właściwie bilet powrotny kosztował mnie nieco ponad 500zł :D.

:


Tak z ciekawości jaka linia lotnicza ?
W zasadzie gdyby lot był przesunięty nie o 1 dzień tylko o 2 to jeszcze byś zarobił 500 zł. :)


Leciałem KLM/Air France. W tym okresie były mega promocje także w Emirates i Qatar ale zbyt długie czasy przesiadek.
Air France to gówniana linia i mają tam mega bałagan. Następnego dnia po przesunięciu znowu szukali ludzi, którzy polecą następnym lotem i odstąpią bilety. Podejrzewam, że też można było na tym zarobić ale niestety byłem już zmuszony na powrót do PL :(.