Strona 1 z 3

brak kompresji - jak, skad, dlaczego

PostNapisane: 2014-08-22, 11:32
przez tytoos
właśnie się załamałem... i potrzbuję jakiegoś wsparcia :)

Wymieniałem uszczelniacze zaworowe bez zdejmowania głowicy. Temat opisałem tutaj:
[Tutorial] wymiana uszczelniaczy zaworowych

zajęło mi to trochę czasu (jakieś 3-4 tyg.) bo pojawiły sie nieoczekiwane problemy (urwana szpilka mocowania wałków) oraz zaplanowany wcześniej wyjazd wakacyjny na 2 tyg.
Po powrocie poskładałem wszystko i nie chciał odpalić.
Problemy trochę poruszane zostały w temacie: http://www.honda-crx.info/forum/viewtopic.php?t=69011&postdays=0&postorder=asc&start=15 (trochę poniżej połowy 2 strony zacząłem)

Rozrząd sprawdzany wielokrotnie - pasuje na znakach, prądy wszędzie dochodzą, iskra jest, paliwo jest, a nie odpala.
Myślałem, że może przez pomyłkę na odwrót założyłem wałki, co przy prawidłwoo założonych kółkach może mogłoby powodowaćjakieś komplikacje - kółka sprawdzane kilka razy, jedno mam wyraźnie zaznaczone że wydechowe i jest na swoim miejscu, na zdjeciach przed rozebraniem też było na swoim miejscu :)

Więc stwierdziłem, ze musze spojrzeć na te wałki. Przed chwilą poszedłem do auta z pomysłem zdjęcia pokrywy zaworowej i sprawdzenia, ale zanim to, to zmierzyłem ciśnienie na cylindrach i przeżyłem szok :szok: :zaskoczony:
odczyty (od rozrządu):
1 - 6
2 - 3,5
3 - 6
4 - 3

myślę sobie - jakim cudem?? :wrrr: ostatnio pożyczyłem miernik koledze, więc myślę sobie, może go popsuł :wrrr: podłączyłem do pompki nożnej, która też ma manometr - podpompowałem i wskazania na obu manometrach były podobne, więc nie jest uszkodzony..
Żeby nie było, wcześniej (w zeszłym roku) tym miernikiem mierzyłem sobie ciśnienie i wychodziło OK, jakieś 12-12,5. Teraz jak mierzyłem to manometr wkręcony do oporu, gaz w podłogę i kręcenie, aż wskazówka dalej już się nie podnosiła

i teraz pytanie - skąd nagle tak ciśnienie padło, bo podejrzewam, ze to właśnie jest przyczyną, że silnik nie odpala..

Podczas prac zdejmowałem tylko wałki, nie całą głowicę.
Co mogło się stać? zaworki mogły się obrócić w swoich gniazdach, ale na pewno nie wszystkie i to nie miałoby chyba takiego wpływu na sprężanie..
Wałki na 100% nie trzymają uchylonych zaworów, bo po zdjęciu pokrywy dźwigienki mają wyczuwalny luz - nie wciskają zaworów.

tłoki/pierścienie?? - nie ruszałem tam nic, jak podpierałem zawory to przecież też nie ściskałem na chama, tylklo do lekkiego oporu, zęby podeprzeć zawory, a nie wcisnąć je.
Czy pierścienie mogły się przyblokować na tłokach przez dość długi postój - raczej nie, bo już nie raz auto stało dłuższy czas nieużywane i nigdy żadnego problemu nie było
uszkodzenie głowicy lub UPG - to raczej by na jednym, dwoch cylindrach nie grało, a nie na wszystkich...

Macie jakieś pomysły co mogę jeszce sprawdzić/zrobić?? :cry:

PostNapisane: 2014-08-22, 11:46
przez Daniel's
Jesteś pewny , że dobrze pozakładałeś uszczelniacze itd??
może jak uszczelniłeś górę ( głowicę ) to ciśnienie wróciło i rozszczelnił się dół ( pierścienie)
Mogły już być wcześniej wychechłane....

PostNapisane: 2014-08-22, 12:02
przez tytoos
same uszczelniacze raczej nie mają wpływu na kompresję - to zawory ja trzymają. Uszczelniacze przecież tylko ograniczają dostawanie się oleju do cylindrów.
jakieś 2 lata temu miałem robioną UPG i wtedy zostały założone uszczelniacze jakieś nie OEM. Wtedy po naprawie nie było problemów z kompresją.
Teraz po założeniu uszcelniaczy silnik nawet nei odpalił. Tylko kilka razy nim kręciłem, więc jeżeli by miała być kwestia jak mówisz utraty szczelności na pierścieniach w skutek uszcezlnienia góry, to chyba tak szybko by sie to nie objawiło i to w takim stopniu

PostNapisane: 2014-08-22, 12:14
przez marcin_crx
Panowie z tego co wiem to pierścienie nie mają nic do ciśnienia na cylindrach!

Problem leży raczej w zaworach lub jak pisałeś w wałkach - być może źle domykają zawory i stąd problem.

PostNapisane: 2014-08-22, 12:30
przez tytoos
jak to pierścienie nie mają nic do ciśnienia - mylisz się
są 3 pierscienie - dwa góne mają baardzo dużo związku ze sprężaniem, najniższy jest od zgarniania oleju.

wałki nie domykają zaworów, to sprężyny są od tego. Wałki uchylają zawory ;)
u mnie nie jest tak, że wałki trzymają uchylone zawory, powniewaz dzwigienki teraz mają luz.
Zresztą jak składałem, to praktycznie nie musiałem korygować kuzu zaworowego - minimalnie skorygowałem, ale nie na wszystkich zaworach i raczej zmniejszałem ten luz, żeby ciężko wchodzi listek (15 na dolotowych i 20 na wylotowych)
To również wskazywałoby, ze wszyzstko złożyłem tak jak było wcześniej :)


Chyba jednak nie obejdzie się bez zdjęcia głowicy ;( a wolałbym tego nie robić - z 500 PLN dodatkowych kosztów

PostNapisane: 2014-08-22, 15:50
przez Daniel's
wpuść po parę ml oleju na każdy cylinder, odczekaj chwilę aż się rozejdzie olej.zrobisz coś w postaci chwilowego uszczelnienia. wtedy zmierz raz jeszcze kompresję i będziesz dokładnie wiedział czy to pierścienie

PostNapisane: 2014-08-22, 18:05
przez Vincent
tytoos, Zdejmij pokrywę i zrób regulację zaworów. Nie rób za ciesno. To nie wina pierścieni taki niski st sprężania.Od stania się nie zapiekły, ani więcej zużyły.

PostNapisane: 2014-08-22, 18:08
przez tytoos
regulację zaworów robiłem przy składaniu. A teraz jak patrzyłem, to dźwigienki mają lekkie luzy, że ręką mogę je ruszyć. nie sądzę, żeby wałki trzymały zawory uchylone...
Teoretycznie nic nie powinno się stać, wszystko wygląda OK - nie mam pomysłów :(

PostNapisane: 2014-08-22, 18:18
przez Vincent
Po demontażu wałków i montażu , obraca się kilka razy wałem , żeby zawory ponownie się ułożyły i robi się korektę , ale jak Ci się nie chce szczelinomierz wżąść w rękę i przelecieć zawory , to Twoje

PostNapisane: 2014-08-22, 18:23
przez Daniel's
zrób doświadczenie z olejem :D

PostNapisane: 2014-08-22, 21:24
przez sebas
Daniel's, nie radź mu takich rzeczy bo z pierścieniami nic nie miało prawa się stać.

tytoos, może rzeczywiście zamieniłeś wałki...

PostNapisane: 2014-08-22, 23:06
przez atom1
na moje tez cos z walkami i rozrzadem, nie wiem jak to mozliwe ale widocznie zawory otwieraja sie tak ze cisnienie ucieka, nic z dolem nie moglo sie stac bo i nic tam nie robiles, nie sciagaj glowicy tylko sprawdz nierząd powoli i dokladnie...

na walkach jest napisane IN i EX, kolka na klin i upami do gory

PostNapisane: 2014-08-23, 19:38
przez Karol Trelka
tytoos a może te sznurki co wkładałeś do cyl to część została ? gdyby rozrząd był dobrze ustawiony zamienione wałki ex na ssanie a in wydech odpalił by (sprawdzone) nawet jeździłem na 2 ssacych wałek ssacy jest ostrzejszy od wydechowego o 1mm za to wydechowy ma inne wejście i zejście na krzywce w hondzie jest odwrotnie od nissana bo tam wydechowy jest ostrzejszy wiec i zamienienie wałków nie powoduje takiego skoku kompresji , moim zdanie cos siedzie w cyl (kawałki) sznurków i jest nieszczelność ;)

PostNapisane: 2014-08-23, 20:15
przez newuser
Mi się wydaje, że po prostu któreś zawory (in albo ex) się nie domykają. Dół nie był ruszany, więc szlag go nie trafił przecież... Czy kółka zębate na wałkach rozrządu da się przykręcić odwrotnie? Może coś namieszałeś z kółkami i mimo ustawionego rozrządu ok według znaków, masz niedomknięte zawory?

PostNapisane: 2014-08-24, 12:10
przez tytoos
Vincent - mogę raz jeszcze sprawdzić ustawienie zaworów, ale robiłem jak mówisz najpierw kilka obrotów wałem i dopiero ustawiałem (co prawda robiłem to, zeby upewnic się, ze rozrząd jest OK, że zaawory nie haczą, ale robiłem). Poza tym dźwigienki teraz mają luz, że ręką czuć.

Wałki sprawdzone i nie są podmienione
Kółka również założone w odpowiedniej kolejności

sznurki na pewno się nie podzieliły i nic w środku nie zostało :D

Zresztą problem z ciśnieniem jest na wszystkich cylindrach, gdyby był na jednym to by było inne kombinowanie...
Chyba spróbuję zdemontować rozrząd i ustawić go jeszcez raz, a jak to nie pomoże, to zdejmę wałki i sprawdzę ciśnienie bez wałków - wtedy zawory musza być pozamykane.