Strona 1 z 1

Kupa problemów z zawiasem i hamulcami...

PostNapisane: 2009-04-15, 01:21
przez RandallRaines
Od jakiegoś czasu nasilają mi się problemy z w/w w moim edku. Mianowicie w niedługim okresie czasu coś niedobrego się dzieje i to wszystko praktycznie na raz się stało. Po kolei.
Po 1 - zawias się tłucze i bije, lewy przód i prawy tył nawet na najmniejszych nierównościach.
Po 2 - Metaliczne dźwięki z hamulców przy skręcaniu, przy jeździe prosto jest ok. Do tego w skręcie przy 5km/h blokuje mi hamulce, wyraźnie trzymają i piszczą, po wyprostowaniu ok.
Po 3 - Od 90km/h wzwyż bije na kierze.
Po 4 - W skręcie opony jęczą jak w poldku po 10 dzwonach...
Po 5 - Mieszkam w części Polski gdzie dziury się pojawiają jak grzyby po deszczu i jak już w jakąś wpadnę to kontruję tor jazdy żeby prosto jechać a kiera jest parę stopni w inną stronę przechylona niż była wcześniej...
Po 6 - "pływa" po drodze gdzie chce i jak chce...

Wszystko mniej więcej stało się w tydzień, wcześniej grało...

A teraz najlepsze: Ogień na przegląd i ... 100% PICUŚ GLANCUŚ ELEGANCJA, nic nie znaleźli.

Może Wy jako ludzie z większym doświadczeniem coś mi doradzicie, bo nie wiem co gdzie posprawdzać i za co się tu najpierw zabrać :cry:

Jak pomoże taka informacja to zawias i hamulce to kompletna seria, podobnie jak 14'' stalówki.

PostNapisane: 2009-04-15, 01:47
przez pirul
Po tym co piszesz to wg mnie po pierwsze nie masz klocków bo się skończyły i piszczą (najczęściej przy skręcaniu właśnie), po drugie wykichały się któreś tuleje i to w takim stopniu, że szlag trafił zbieżność z przodu, daj auto jakiemuś porządnemu mechanikowi i wszystko Ci powie bo za dużo jest gumowo-metalowych elementów w zawieszeniu hondy żeby tak od razu powiedzieć co się stało, ale na pewno jakieś tuleje, może sworznie do tego, końcówki drążków, łączniki stabilizatorów, a jak jedno się wysypie to ciągnie za sobą resztę w bardzo krótkim czasie i efekty są takie jak piszesz - auto pływa, tłucze się, nie ma zbieżności bo się tworzą luzy na wahaczach, bije po kierownicy bo koła latają jak chcą, im szybciej z tym zrobisz tym mniejsze koszta poniesiesz bo inaczej powyrywa Ci resztę gum. Nie ma się czym martwić, trzeba dobrze obejrzeć auto i wyremontować zawiechę :ok: a tym gogusiom, u których byłeś na przeglądzie dobrze strzel w łeb, u nas w kraju takich speców nie brakuje niestety.

PostNapisane: 2009-04-15, 02:05
przez RandallRaines
A luzy na maglu jeszcze też swoją drogą są, jest to kwestia tulejki teflonowej, czy maglownica do regeneracji? Dodam jeszcze że autko przejeździło 17 lat po niemieckich autostradach, a potem wpadło na polskie bezdroża i 30tyś po nich przejeździło już... Możliwe że wszystkie te stare gumy nagle puściły?

PostNapisane: 2009-04-15, 10:47
przez pirul
Luzy na maglownicy możesz czuć przez zużyte sworznie w końcówkach drążków, efekt będzie podobny - słaba kontrola nad autem i brak zbieżności, trzeba zobaczyć co jest przyczyną. Maglownicę się reguluje więc nawet jeśli po wymianie końcówek jakiś luz zostanie, a nie będzie wielki to da się go zniwelować.

PostNapisane: 2009-04-15, 11:50
przez kaczorzgr
tak jak Pirul pisze jedz na zbieżność. U mnie po wymianie górnego wahacza był taki efekt że przy małym wychyleniu kierownicy koła piszczały, minimalny łuk też pisk, przy hamowaniu latał na boki i strasznie nerowo sie zachowywał. Jak już będziesz na zbiezności to powinni mieć tam jakiś trzepak i zobaczycie o co chodzi z tym tłuczeniem

PostNapisane: 2009-04-15, 13:41
przez RandallRaines
Jeszcze jedna ważna rzecz mi się przypomniała, a może mieć bezpośredni związek. Wymieniałem lewy przegub zewnętrzny bo się po prostu wysypał. A dostali się do niego rozmontowując praktycznie cały zawias na części pierwsze. Mogli go źle/niedokładnie/krzywo poskładać i efekt jest jaki jest?? Auto po wymianie już się nie prowadziło dobrze.

PostNapisane: 2009-04-15, 13:43
przez kaczorzgr
niby nic nie mozna inaczej złozyć ale tak jak napisałem u mnie po wynianie górnego wahacza zaczeły się dziać cuda

PostNapisane: 2009-04-15, 16:29
przez pirul
Po każdym grzebaniu w zawiasie trzeba ustawić zbieżność, nawet po wymianie amortyzatorów z przodu się powinno jechać sprawdzić, jak zbijali sworznie mogło się coś ruszyć i później jak już nie siadły tak samo zbieżności nie było.

PostNapisane: 2009-04-15, 16:41
przez mr073k
a m i sie wydaje ze odkrecenie jakiej kolwiek czesci w rexie ma wpły i juz inaczej sa konty pochylenia wyprzedzenia sworznia itp. ale mniejsza o to.
RandallRaines, sprawdz tuleje amortyzatorow w dolnych wahaczach czy nie sa pozrywane, przez nie auto lubi sciagac bo juz zmienia sie wysokosc na strone i sciaga.
Tyle cukierki, czesto mozna nie zauwazyc ze sa zerwane, najczesciej zrywaja sie z jednej strony i na dole chyba najczesciej, zobacz czy podokrecane sa wszystkie sruby, z przodu sprawdz dokrecenie belki i przedniej i tylnej, do tylnej przykrecone sa przednie wahacze dolne wiecj jak belka lata to i wahacz lata. dalej jak chcesz sprawdzic luz na drazkach to podlewaruj rexa z jednej strony najlepiej z lewej najpierw, złap oburącz za kolo i poruszaj nim tak jak sie kolo skreca, rob delikatne ruch nie za długie i w jedna i w druga i powinienes wyczyc mega luz i stukot oraz patrz sie na kolo kierownicy czy jak delikatnie ruszasz kolem czy kolo kierownicy ruwnierz reaguje odrazu czy wogóle to tyle z moich rad i powodzenia :)

PostNapisane: 2009-04-15, 17:39
przez LukasJuve
Ad.1 Sprawdź amortyzatory. Wylany amortyzator będzie dawal własnie takie głuche stukanie przy nawet najmniejszych nierównościach.

PostNapisane: 2009-04-15, 18:14
przez RandallRaines
Byłem sprawdzić autko i tak:

- wyregulowany luz na maglu śrubą, pomoże na chwile, ale znając życie to tylko doraźnie
- duży cukierek lewy tył pęknięty
- zbieżność jak w przeładowanym kamazie, ustawiona.
- amorek z tyłu wylany

Efekty po ustawieniu niebo a ziemia, poza stukaniem tego amorka z tyłu wszystko ucichło, prowadzi się świetnie jak wcześniej. Pojeżdżę trochę i zobaczymy czy dalej znaki czasu będą się pojawiać :)