świeżak: zużyte "gumy stabilizatorów" jak wymienić
z góry przepraszam za pytanie z cyklu oczywistych, ale przez szukajkę nie znalazłem odpowiedzi na trapiące mnie pytanie, a mianowicie: czy to co diagnosta nazwał "gumami stabilizatorów" to to samo co tuleje tychże?
facet do końca nie wiedział czy one "tak wyglądają bo auto nisko siedzi" czy są po prostu zużyte/zniszczone.
autko to del sol z 1993, obniżone (ile dokładnie? nie wiem, kupiłem zglebowane do granic tolerancji przy normalnym użytkowaniu), strzelam że ok 40mm, szoruje niestety wszędzie gdzie to możliwe poza niskimi progami zwalniającymi.
rozszerzenie pytania jest następujące: czy obniżenie zawieszenia może wpływać na to że te, jak to nazwał spec, gumy są narażone na większe obciążenie i krótko mówiąc szybką destrukcję? z początku nie chciał mi tego auta przepuścić, ale polecił powolutku pojechać na wymianę i podbił dowód. koszt tych elementów jest pewnie niewielki, z tego co udało mi się wyczytać to robota również niezbyt skomplikowana, więc rozszerzam swoje pytanie o kolejny punkt: da się to zrobić bez kanału/specjalnego podnośnika, czy można dłubać w "domowych warunkach" bazując na lewarku i kobyłkach czy bez kanału się nie obejdzie?
facet do końca nie wiedział czy one "tak wyglądają bo auto nisko siedzi" czy są po prostu zużyte/zniszczone.
autko to del sol z 1993, obniżone (ile dokładnie? nie wiem, kupiłem zglebowane do granic tolerancji przy normalnym użytkowaniu), strzelam że ok 40mm, szoruje niestety wszędzie gdzie to możliwe poza niskimi progami zwalniającymi.
rozszerzenie pytania jest następujące: czy obniżenie zawieszenia może wpływać na to że te, jak to nazwał spec, gumy są narażone na większe obciążenie i krótko mówiąc szybką destrukcję? z początku nie chciał mi tego auta przepuścić, ale polecił powolutku pojechać na wymianę i podbił dowód. koszt tych elementów jest pewnie niewielki, z tego co udało mi się wyczytać to robota również niezbyt skomplikowana, więc rozszerzam swoje pytanie o kolejny punkt: da się to zrobić bez kanału/specjalnego podnośnika, czy można dłubać w "domowych warunkach" bazując na lewarku i kobyłkach czy bez kanału się nie obejdzie?

