Strona 1 z 1

nowe tarcze stare klocki

PostNapisane: 2012-10-19, 15:27
przez YankesCRX
Czy przy wymianie tarcz na nowe musze tez wymienic klocki na nowe,czy moge na starych polatac ?

PostNapisane: 2012-10-19, 15:34
przez Dymek
Niby możesz, też się dotrą do nowych tarcz. Ale trochę to bezsensowne ze względy choćby podwójnej roboty z wymianą pierw jednego potem drugiego .

PostNapisane: 2012-10-21, 10:20
przez atom1
jak masz je w super stanie powiedzmy 3/4 towaru to daj tylko na wyrownianie na tokarce czy cus i mozesz ganiac, jak zostalo malo to nie ma co sobie d zawracac, swoja droga trzeba bylo dojezdzic ostatnie klocki i wyrzucic z tarczami

PostNapisane: 2012-10-22, 00:46
przez pangałuszka
YankesCRX jeśli chcesz nie stracić pieniędzy, nie pogiąć nowych tarcz, i przede wszystkim przeżyć, jeśli będziesz hamował z dużej prędkości, to dokup nowe klocki :) Klocki, które miałeś na starych tarczach, dopasowały się do starych tarcz i są, mówiąc kolokwialnie, w pewnym sensie "krzywe". Każde klocki się "krzywią", czy jak kto woli - dopasowują - do tarcz hamulcowych. I prostym sposobem, wstawiając stare klocki do nowych tarcz, pokrzywisz je. Nieważne w jakim są stanie używalności ;) Taki przykład z życia - to jest jak plomba do zęba, nie dopasujesz jej komu innemu, bo nie będzie spełniało swojego zadania :rotfl: Układ hamulcowy jest bardzo ważny, to Twoje bezpieczeństwo, nie oszczędzaj na tym :)

PostNapisane: 2012-10-22, 08:50
przez M!R@S
wystarczy że na kamieniu, betonie, czy gdziekolwiek wypiłujesz klocki i będą proste, ważne aby garbów nie miały.

PostNapisane: 2012-10-22, 16:56
przez pangałuszka
A może pilniczkiem do paznokci... M!R@S nie chcę być w tym momencie niemiły, ale... Jak użyjesz prezerwatywy, to myjesz ją pod kranem, byleby brudna nie była i na koń z powrotem? Masz świetnego Rexa, widziałem go w Długołęce i nie sądzę żebyś na czymś zaoszczędzał doprowadzając go do obecnego stanu. Wielu forumowiczów chciałoby mieć też tak porządny samochód, a chcecie przyoszczędzić 100zł (lub nawet mniej) na jakieś dobre klocki? Nie uprawiajmy chałupnictwa, skoro chcemy mieć dobre, bezpieczne i bezawaryjne samochody :)

PostNapisane: 2012-10-22, 21:37
przez atom1
tak sobie to wytlumaczyles to kupisz nowe klocki, spokojnie mozna je zrownac i nic sie nie stanie, i nie gadaj durnot ze sie tarcza do klockow dopasuje :-)

PostNapisane: 2012-10-23, 10:43
przez Jeff
Ja tam się może nie znam, ale... jeżeli tarcze były do wymiany to raczej klocki są tym bardziej. Może mnie ktoś "wyprostuje", ale wydaje mi się, że klocki były "ułożone" do tarcz w podłym stanie i powstaje pytanie ile trzeba zebrać, aby je doprowadzić do "porządku". Kolejna sprawa, a czy nie są "przypalone" i jeżeli, to na jaką głębokość. Ja zmieniałem heble w obu moich samochodach i naprawdę g... mnie obchodził stan klocków, po prostu też je wymieniłem, naprawdę nie jest to aż tak wielki koszt.

PostNapisane: 2012-10-24, 21:40
przez atom1
no pytania masz dobre :-) - jezeli wiekszosc odpowiedzi brzmi negatywnie to trzeba je wywalic, rozne rzeczy widzialem, czasem tarcza zyletka a ktos zalozy nowe klocki...

PostNapisane: 2012-10-25, 00:54
przez scanikwwo
atom1 napisał(a):no pytania masz dobre :-) - jezeli wiekszosc odpowiedzi brzmi negatywnie to trzeba je wywalic, rozne rzeczy widzialem, czasem tarcza zyletka a ktos zalozy nowe klocki...


Żeby na końcu klocek z klockiem się spotkał jak już z tarczy nic nie zostanie :D Jeśli faktycznie kupiłeś jakieś super mega rare nieziemsko drogie klocki i masz ich ponad połowę, to wyrównaj płaszczyznę i załóż na nowe tarcze. Jeśli nie, to po prostu kup nowe klocki i nie wyważaj otwartych już drzwi...

PostNapisane: 2012-11-11, 23:14
przez mrowix3
Ja załozyłem 3 mies temu nowe klocki a tarcze zostawiłem i wszytsko pasi :)
ładnie sie ułozyły i nie z nimi problemu :)