Strona 1 z 2
przegub

Napisane:
2013-07-01, 16:02
przez shinu
Witam.
od 2 dni probuje wymienic przegub. pierwszy zrywalem srube w tarczy od przegubu, zaczynajac od metrowego klucza do tego przeznaczonego, przez wiertarke na diaksie konczac. nastepny dzien polegal mniej wiecej na tym samym. ale kiedy udalo sie juz odkrecic wszystkie srubki pojawil sie nastepny problem.
images_2ndgen/porady_wymiana_przegubow_08.jpg
ten ze element nie chce zejsc za zadne skarby, zadne. mlotek, 120 kilo wyzej wagi ani nic co ludzkie nie jest mu straszne. auta do mechanika nie wezme bo nie zmontuje mechanizmu poki nie zmienie przegubu. zaczynam juz tracic cierpliwosc


Napisane:
2013-07-01, 16:10
przez Daniel's
zapuść to najpierw jakimś olejem czy odrdzewiaczem, poczekaj trochę i wtedy spróbuj
podłóż coś pod odsadzenie tarczy, opukaj mniejszym młotkiem to miejsce które nasączałeś i wtedy spróbuj tąpnąć w wahacz od góry , żeby się zluzował.
tylko nie przesadzaj z wagą młotka, bo będziesz zmuszony zrobić remont zawiechy jak pogniesz elementy

Napisane:
2013-07-01, 17:04
przez tytoos
niedawno tez wymienialem przegub - nakretka na piaście mi złamała 2 przedłużki półcalowe

dopiero nowa 3/4 sobie poradzila, ale przy przewierceniu nakrętki

inaczej nie chciala...
a ten sworzeń na dole to z jednego boku przyłóż jeden młotek, a z drugiego walnij drugim - tylko uważaj, zeby dobrze trafić, a nie w tarczę np

powinno wyjść. W razie czego jakiś ściągacz

Napisane:
2013-07-01, 17:37
przez Daniel's
a z tą nakrętkom nie musicie się szarpać aż tak. założyć klucz nasadowy na jakimś mocnym uchwycie, dobrze przyłożyć młotkiem i nakrętka powinna puścić
zasada zerwania

a przed tym wyczyścić gwint i zapuścić czymś


Napisane:
2013-07-01, 18:07
przez shinu
metoda mlotka i walenia nic nie pomaga, wd40 leje jak z konewki na to.
co do zrywania srub, kupilem w liroyu klucz za 6dych metrowy plus nasadke 32. skakalem po tym kuzwa kluczu przez bite 2 godziny. nawet nawiercanie nie pomoglo, chyba od nowosci nie byla wymieniana jeszcze.
wracajac do tematu, ile kosztuje taki sciagacz? ewentualnie czy macie jeszcze jakis pomysl?
edit
skonczy sie tym ze potne to dranstwo diaksem i kupie nowy wahacz:P
[ Dodano: 2013-07-01, 18:36 ]
jest tutaj ktos z pruszkowa albo okolic, ma chwile wolna i pragnie zdobyc moja dozgonna wdziecznosc plus 50zeta po mojej wyplacie 10tego?:P
ewentualnie jakby jakas dobra duszyczka chciala pomoc to jestem pod telefonem 508949608

Napisane:
2013-07-01, 18:54
przez Maniek93
http://allegro.pl/sciagacz-widelec-do-s ... 00861.html
Takie ustrojstwo jest dość dobre - tylko nie zawsze sworzeń nadaje się do ponownego użycia. Możesz też spróbować podeprzeć wahacz czymś od dołu (żeby zawiecha była trochę napięta - jak przywalisz młotkiem to ma stawiać opór, a nie huśtać się do góry) i wal młotkiem od spodu.

Napisane:
2013-07-01, 19:19
przez tytoos
daniels - ja tez probowalem roznych rzecy. wd zlane zostawione na noc, rano ponownie zalane itp. mlotek, skakanie wszystko probowalem
po rozwierceniuposcila - w zestawie zawsze jest nowa nakretka na szczescie


Napisane:
2013-07-01, 21:21
przez Daniel's
panowie zostaje jeszcze jedna domowa metoda

grzanie palnikiem


Napisane:
2013-07-01, 21:29
przez shinu
poddaje sie, nie mam pomyslu ani sil. 2 dni napieprzania to chyba wystarczajaco duzo zeby dojsc do tego, ze za duzo to nie da

Napisane:
2013-07-01, 21:52
przez Coligen
hmmmm ja to robie na dwa sposoby
1; sciagacz do koncówek
2; dwa młotki i karał brechy (breczke wciskasz tak zeby wahacz był napiety do dołu z jednej strony przykładsz wiekszy młotek a z drugiej walisz)
jak do tej pory zawsz pomaga

Napisane:
2013-07-01, 22:00
przez Daniel's
nie pierwszy taki przypadek więc na pewni jest jakieś rozwiązanie


Napisane:
2013-07-01, 22:06
przez shinu
jutro uderzam do lela merlel i kupie taki sciagacz, pytanie tylko czy musze sie czyms szczegolnym kierowac przy jego wyborze?

Napisane:
2013-07-01, 22:10
przez Vincent
Żadnym palnikiem ,
shinu, jeżeli sworzeń leci do wymiany zastosuj wybijak ,wygląda to tak:
http://www.google.pl/search?q=wybijak+d ... B353%3B130 [ Dodano: 2013-07-01, 22:11 ]Podda się prędzej niż Ty.

Napisane:
2013-07-01, 22:15
przez Ptasior
Jak jest bardzo uparte to robisz tak:
1. ściągasz wahacz razem ze zwrotnicą
2. z jednej strony opierasz wahacz o coś twardego (ja używam do tego żeliwnego bloku) a z drugiej strony walisz ciężkim młotkiem
U mnie przeważnie szło od pierwszego strzała, sworzeń jest stożkiem więc raz mocno uderzyć i wyskakuje samo.

Napisane:
2013-07-01, 22:19
przez shinu
zasadniczo nic po za przegubem nie chce wymieniac, takze bylo by fajnie gydyb nic sie nie popsulo, na nacie znalazlem jeszcze cos takiego
http://extern.pl/samochod/przegub/IMGP7779.jpg
jak to urzadzenie sie nazywa?