Właśnie to mnie zawsze fascynuje, że na codzień praktycznie nikt nie zagotował zwykłego płynu hamulcowego, a są warciaci, którzy zalewają np Motula RBF660. Pozostaje pytanie po co, chyba tylko po to, żeby w opisie auta na forum ładnie wyglądało.
Ja np w tym sezonie upalałem w rajdówce jakiś zwykły śmieciowy DOT4 kupiony na stacji benzynowej. Startowałem na R888 na trackdayu w Białej Podlaskiej. Odcinek prawie 5 km z tego co pamiętam, jeżdżony XX razy i nie udało mi się zamęczyć hebli. Na innej imprezie raz tylko się udało to zrobić na odcinku, ale to stanowczo przegiąłem z używaniem lewej nogi i na następnym odcinku problemu już nie było.
Także można spokojnie wlać sobie zwykły tani DOT4, a zaoszczędzony hajs przeznaczyć na przyjemniejsze rzeczy
