Strona 1 z 1

Wysiadly wszystkie lewe kierunki - Del Sol

PostNapisane: 2008-03-28, 19:10
przez crash48
Hola,

Korzystając z tego iż siedzę w pracy, chciałbym zapytać o poradę.
Jadąc dzisiaj do roboty wysiadły mi wszystkie trzy lewe kierunki.
Przekaźnik stuka dwa razy szybciej i nic się nie świeci, czy to używając kierunkowskazu, czy też włączając awaryjne. Prawa strona działa ok.
Zajmę się tym pewnie dopiero jutro rano, ale chciałem od razu zapytać mniej więcej gdzie szukać przyczyny.

Jeszcze dodam, iż już raz mi się to przytrafiło, też jak jechałem do roboty, ale jak wieczorem wracałem to jak ręką odjął wszystko normalnie chodziło. Szczerze mam nadzieję że jak dzisiaj będę wracał to się nie naprawi samo z siebie, bo w ten sposób nie dojdę do tego dlaczego tak się dzieje.

Z góry dzięki za wszelkie wskazówki.

UPDATE: Byłem przed chwilą przestawić samochód i co? Oczywiście kierunkowskaz znów sam się naprawił. Zgłupiałem już kompletnie...

PostNapisane: 2008-03-28, 21:23
przez rafisz
jakis kabel ci nie kontakci...
tak na marginesie - musisz przestac jezdzic autem do roboty :rotfl: :dupa:

PostNapisane: 2008-03-29, 07:49
przez JOYFUL
crash48 napisał(a):ale jak wieczorem wracałem to jak ręką odjął
Może masz zamontowany automat zmierzchowy :rotfl2:
głupi żart, wybacz :poklony:

PostNapisane: 2008-03-29, 12:58
przez crash48
rafisz - Nie przestane!! :D Wszędzie będę jeździł moją dziffką :)

JOYFUL - Może i mam, ale widocznie tylko na migacze z lewej strony. Może poprzedni właściciel w dzień skręcał tylko w prawo i chciał oszczędzać akumulator itp xD

PostNapisane: 2008-03-29, 18:38
przez atom1
musisz szukac po kablach bo jakby to byl bezpiecznik to by sie po przekatnej nie palily a jak miga ci duzo szybciej lampka na liczniku to znaczy ze zarowka

PostNapisane: 2008-03-29, 20:39
przez crash48
Lampka w ogóle nie miga. Słyszę tylko jak przekaźnik pyka.
No będzie pewnie trzeba przeglądnąć wsio po kolei, szkoda tylko że ta franca teraz działa.
Jakby padło na amen to przynajmniej bym wiedział że znalazłem problem, a tak to sobie mogę grzebać do woli i jak nie znajdę czegoś ewidentnego to i tak sie nie dowiem czy coś naprawiłem czy nie dopóki znów nie zgasną... :wrrr: :wrrr: :wrrr:

[ Dodano: 2008-04-02, 20:17 ]
Sprawa załatwiona.
Okazało się że w przerywaczu miałem zimny lut, a właściwie jeden po prostu się oderwał od płytki.
Polutowane i chodzi jak złoto, ale długo tego szukałem ;)