Strona 1 z 1

(del sol) problem z wymianą żarówki

PostNapisane: 2009-08-18, 20:49
przez Darek K
Witam,

dzis postanowilem wymienic zarowke swiatla mijania w lewym reflektorze i przy montazu nowej, chyba pekl mi jakis element, bo nie mam teraz o co zaczepic tego smiesznego, drucianego dzyndzla, ktory trzyma zarowke.... zdjalem nawet zbiornik od wspomagania, bo nie sposob tam chyba zmiescic europejska reke - wszystko i tak na nic - pelno plynu na podlodze w garazu a zarowki nie moge zainstalowac...

co teraz musze zrobic, czy trzeba wymienic caly reflektor, silnik czy samochod?

pomozcie

zrozpaczony forumowicz

PostNapisane: 2009-08-18, 22:12
przez pirul
:) przecież lampy nie są wspawane na stałe, czemu sobie reflektora nie wykręcisz? Będziesz miał go w ręce to wszystko zainstalujesz i sprawdzisz, później tylko podepniesz kostki z powrotem i przykręcisz jak był :ok: cztery śruby trzymają reflektor po tym, jak odkręcisz kierunkowskaz z boku śrubokrętem, dwie śruby na górze, jedna przy reflektorku od długich i jedna pod zderzakiem widoczna po zdjęciu kierunkowskazu

PostNapisane: 2009-08-18, 22:22
przez Darek K
no widzisz, ja glupi myslalem ze wykrecenie lampy to duzo roboty, problem jednak sie nie rozwiaze bo nie ma tam tej blaszki do ktorej mocuje sie ten drucik co ytrzyma zarowke (porownywalem z druga strona) - ciekawe czy bedzie trzeba teraz robic jakis patent, czy da sie to podmienic z innej lampy

PostNapisane: 2009-08-18, 22:25
przez adamuss
Nie masz za co zaczepić, czyli nie możesz go "zatrzasnąć" po włożeniu żarówki, czy wypadł i został ci w ręku? Jak będziesz pewny, że coś jest ułamane to Polecam jak Pirul pisze - wyjąć lampę.
Jeżeli ułamał się element trzymający drucik, czyli taki jakby zawias to można wkręcić w jego miejsce cienki wkręt z szerokim łebkiem.

PostNapisane: 2009-08-19, 17:20
przez Darek K
adamuss napisał(a):Jeżeli ułamał się element trzymający drucik, czyli taki jakby zawias to można wkręcić w jego miejsce cienki wkręt z szerokim łebkiem.


tak o to dokladnie mi chodzi, jutro z kumplem hondziarzem bede w takim razie probowal tego patentu ;)

dzieki, na pewno zdam relacje z prac

[ Dodano: 2009-08-20, 21:16 ]
no i po bólu..., mój kumpel sprytnie wycial kawalek blaszki, zrobil w niej otwor i przykrecil blachowkretem, ktory byl juz w lampie - normalnie fabryka, jak nie lepiej :rotfl:

a juz myslalem, ze bede musial kupic nowa lampe...

teraz na pewno musze kupic plyn do wspomagania, bo przez te moje nieumiejetne "naprawy" troche go ubylo, podobno trzeba kupic oryginalny w hondzie zeby bylo git