Strona 1 z 1

Płonący silnik!!!

PostNapisane: 2008-06-24, 14:41
przez Marcin
Wczoraj mialem przygode z moim ED9.... troszke polatalismy z chlopakami, :P silniczek sie nagrzal, palkaze przyjechali jak zawsze wiec wszyscy zaczeli sie zwijac do domu... ja jadac spokojnie z qmplem, ktory jechal zprzedemnia ni z tad ni z owad nagle moj rex poprostu zgas, calkowity brak pradu :(:( zatrzymalem sie, wysiadam z auta i patrze dym z pad maski. qmpel podjechal otwieramy a tam pali sie :(:(:( masara, gasnica itd.... okazalo sie ze na dolocie ze storzka ( rura chromowana) nad klema + ktos owiną jakas tasma materialowa zeby nie stykalo do plusa, i to sie wytopilo, zwarlo do plusa zapalilo sie, w aucie braklo pradu... teraz pytanie??????? bezpieczniki wypalilo ta 60 co jest po maska kolo aku... zalozylem, kabel masowy dostal w dube bo caly sie spiekl, ale chodzi... wczoraj jechalem sobie i w aucie znowu braklo pradu ale paprostu aku rozladowalo, swiatla swieca rozrucznik tyka ( rozladowany aku) kontrolka nie swieci od ladowania a pradu brak ?? czy poprostu aku dostal w dupe i jest do wymiany czy cos z alternatorem ?? ewentualnie moze cos innego ??? prosze o pomoc... auto mam dop od tygodnia :(:(:( pozdro

PostNapisane: 2008-06-24, 14:46
przez Parówa
od ładowania alternatora masz nad nogami bezpiecznik sprawdź go :) bo tez tak miałem ostatnio

PostNapisane: 2008-06-24, 14:50
przez Marcin
no ale na pych go odpalilem wczoraj i dojechalem normalnie do domu tyle ze bez swialel.... nie swiecilo by ladowanie ???? jak by byl brak ??

PostNapisane: 2008-06-24, 14:54
przez Bonczek
Jezeli nie swieci sie ladowanie to sprawdz kostke przy alternatorze (do regulatora napiecia, jak jest wypieta nie ma ladowania, jak reg napiecia uszkodzony tez nie ma ladowania)

PostNapisane: 2008-06-24, 14:57
przez Marcin
sprawdze :)

PostNapisane: 2008-06-24, 16:02
przez bialy
chłopie jak bym czytał swoją historie z przed kilku miechów, tak samo zwarł mi się kabel + z rurą dolotową. Kabel od masy zjarany (czerwony jak żarówka), akumulator do wymiany (wyrwałem cyngiel od masy), w dolocie wypaliła się dziurka.

Według mnie zwalony akumulator i tyle.
(Jak masz jeszcze jakąś nadzieje podłącz go pod prostownik i zobacz czy się naładuje jak nie to przykro mi.)

PostNapisane: 2008-06-24, 17:18
przez Marvel
Hehe ,a mi przypomina się historia znajomego ,który miał Opla Corsę 1.2. Sytuacja podobna , tylko ,że on miał taki motyw , że maska dotykała masy.. Samochód gasł co jakiś czas , smród topionych kabli , a my za cholere nie mogliśmy znaleźc przyczyny. Przez przypadek sobaczylismy, ze z maski po drugiej stronie na wysokości akumulatora potworzyły się już bąble z lakieru ,a centralnie w miejcu stykania maski do masy jest wypalony lakier do gołej blachy. Niemiecka technologia :D

PostNapisane: 2008-06-24, 17:23
przez Marcin
Biały mam nadzieje ze masz racje skoro doswiadczyles tego :)

PostNapisane: 2008-06-24, 21:21
przez bialy
Marcin napisał(a):Biały mam nadzieje ze masz racje skoro doswiadczyles tego :)

dlatego, pisze jeszcze żebyś podłączył prostownik i zobaczył czy się akumulator naładuje.
Nowy aku to koszt 300 zł, jak będziesz kupował kup sobie taki, żeby klemy ci nie wadziły o dolot.

PostNapisane: 2008-06-25, 11:22
przez Marcin
Aku zaladwowalem i narazie smiga wszystko ok, poprawilebel do m troche mase , bo kabel do wymiany jest, zobaczymy co bedzie dajej :)

PostNapisane: 2008-06-25, 14:36
przez Piroman
Gaśnica zadziałała?

PostNapisane: 2008-06-25, 19:14
przez lesiu
Taka sama przygode mialem. Wymienilem akumulator i wszystko bylo si. Na poczatku troche obroty warjowaly (tylko na jałowym) ale wszystko sie ustabilizowało.

PostNapisane: 2008-07-01, 06:57
przez ateem
Marvel napisał(a):miał taki motyw , że maska dotykała masy..

cala karoseria jest umasiona (podlaczona do masy). to jest naturalne. maska mogla dotykac +. masa to - (minus).

PostNapisane: 2008-07-01, 13:47
przez Marcin
Autko zrobione. aku jest dobry, wymienilem kabel masowy, i regulator napiecia poszedl w alternatoze... teraz chula i smiga :)