kolejny problem...
Słyuchajcie, nie wiem już co to może być, byłem u mechanika i u diagnosty. Problem polega na tym że jak jadę szybciej powiedzmy powyżej 70, auto zaczyna pływać jakby po drodze, staje sie mało wyczuwalne i przewidywalne, początkowo tego nie miałemdopiero od jakiegoś czasu to zauważyłem, spadł śnieg, auto cieżko sie prowadziło, miałem wrażenie ze strasznie sie ślizga i że zaraz stracę panowanie nad kierą... Jak skręcam powiedzmy w zakręt 90st nie mogę skręcić kierą zbytnio bo mam wrażenie jakby koło się podwijało :| nie wiem jak mam to określić ale auto jedzie jakby na oponach bez powietrza. Z przodu mam nowe zimówki dębica frigo 2, tył dębica frigo 1. Napompowane przód ok 2-2,1 tył 1,9-2 atm. Jak pojechałem do mechanika, sprawdzał zbierżność i niby wszystko było w normie. Pojechałem do diagnosty który jest dosyć konkretny powiedział ze mam do wymiany swożeń przedniego wahacza dolnego i 2 cukierki z tyłu w wahaczach. Wymieniłem, troche się poprawiło. Ale jazda nie jest dalej dobra... cały czas mam to samo wrażenie jakby samochód pływał albo był na poduszce powietrznej... wcześniej jechałem 150 i auto trzymało się drogi elegancko teraz przy 100 czuje sie niepewnie. Czy możliwe żeby to była wina opon zimowych? Jutro jeszcze sprawdzę chyba na letnich jak sie prowadzi bo już nie wiem co to może być :/ acha, jeszcze taka sprawa, przy szybkich ruchach kierą słychać stukanie w maglownicy, na zębatce, jakby miała luz, czy to może mież z tym coś wspólnego? Prosiłbym was o pomoc :]