Strona 1 z 1

jak to ugryźć?! tylne zawieszenie

PostNapisane: 2009-06-18, 22:42
przez gilu89
witam wszystkich. dzisiaj bardzo entuzjastycznie podszedłem do naprawy całego tylnego zawieszenia. gumy kupione, piwo jest :D wszystko pięknie ładnie dopóki nie doszedłem do śruby od przedniego drążka tylnego zawieszenia (to ten od zbieżności chyba) ;) i tutaj zrodził się problem. zacząłem odkręcać i poszło całkiem gładko, w połowie jednak kręciłem w kółko i nic nie szło. śruba zapipekła się w starej tulecje i za nic nie chciało wyjść. no to szlifiera i jazda. uciete, wyjęte no pasuje, nową śrube się załątwi :D cały wahacz wymontowany.

ale do sedna :blee: teraz tego wahaczykaa niema do czego przykręcić bo nie mam tam gwintu! gdzie on się podział? miał kots taki problem? jak zamontowac tam gwint jak niema wogóle dostępu? :cry:

tapicerke mam rozebraną i nigdzie nie widze miejsca tam żeby coś z tym gwintem zrobić...

fotki kłopotu, miejsce w którym nie ma gwintu w nadwoziu:
Obrazek

wahacz:
Obrazek

ps. ogólnie wszystkie śruby bez penetratora to nie podchodzic ;)

będe bardzo wdzięczny za wszelką pomoc. pozdro

PostNapisane: 2009-06-18, 23:02
przez atom1
bo tego sie nie rusza w polowie przypadkow no w 30% tak sie konczy i w mojej poprzedniej tez tak sie skonczylo- niz juz nie zrobisz, tam jest taki gwint z kawalkiem plaskowinika dogrzanym do budy- odkleilo sie i wpadlo do srodka budy :] teraz musisz wziac dlugie wiertlo i wsadzic w te dziure po srubie wahaczyka

wczesniej jeszcze podsunac na max do przodu fotel i zdjac dywan- przewiercic na wylot i zobaczyc gdzie zrobi sie w kabinie dziura:] mniej wiecej na srodku tylnego siedzenia po kazdej stronie-

potem bierzesz duze wiertlo jakies 30 cos albo nozyce do blachy i wycinasz duza dziure w budzie, szukasz tego gwintu i dajesz nowa srube a z dziury ktos trzyma ci gwint.. potem zaklepujesz tyle o ile blache i przykrywasz dywanem :P i nie widac

teraz juz innego wyjscia nie ma

PostNapisane: 2009-06-18, 23:06
przez gilu89
musiałem ruszyć bo tam juz gumy prawie wcale nie było... a chciałem miec nowe ;) no cóż, to jutro wycianam dziure w budzie ( pierwsze tak pomyślałem, dywan juz podciągnięty...) chyba niestraci na sztywności? :rotfl:

no i co zrobic z drugiej strony?? :blee:

PostNapisane: 2009-06-18, 23:43
przez ZiG HRC
Mialem to samo u siebie :) Wiercic nie musisz, wystarczy długi punktak. lub duzy gwódz by zlokalizowac miejsce, od drugiej strony budy. Ta nakretka originalna moze byc dobrym stanie jeszcze i byc moze wystarczy ja wsadzic na swoje miejsce i dogiac gniazdo w ktorym sie porusza w czasie regulacji zbieznosci. W chwili kiedy kreciles a sruba byla zablokowana w tulejce to nie moglo sie inaczej stać. Nakretka sie odkrecila do konca, rozgiela mocowanie i gdzies tam w profilu zamknietym spoczywa teraz. Ja polecam wyciac kwadratowy otwor 5x5 cm z trzech stron a z czwartej odgiac blache. Tarcza do ciecia 1mm i idzie jak masło. Wiekszy nie potrzebny, przez mniejszy trudno bedzie nałozyc nakretke na jej miejsce.

PostNapisane: 2009-06-19, 13:00
przez gilu89
pomogi poszły, atom1, jednego brakuje Ci do 100 :rotfl: dzięki panowie. pozdrawiam :ok:

PostNapisane: 2009-06-19, 15:20
przez atom1
ano tak jaka ladna liczba 99..dobije spokojnie ;-)..