Strona 1 z 1

Nacinanie opon w osobówkach, busach. Legalne? Hot or Not??

PostNapisane: 2010-10-16, 12:36
przez Bostorn
mam pytanie, czy nacinanie opon w autach osobowych jest legalne? jakie są wady i zalety takiego zabiegu

chodzi o opony zimowe

potrzebuje konkretnych odpowiedzi aby pewnej osobie raz na zawsze do pustego łba wbic informacje o tym całym zabiegu

PostNapisane: 2010-10-16, 13:02
przez polkar
Nacinaja opony w autach dostawczych, w ciezarowych, gdzie tej gumy jest duzo, a co do osobowych to bym odradzał taki zabieg.

PostNapisane: 2010-10-16, 14:25
przez adi469
liznalem niegdys temat jesli chodzi o opony do osobowek,robilem ponad rok na wulkanizacji z prawdziwego zdarzenia<profi narzedzia,wysylanie na szkolenia itp> i z wszelkich dostepnych zrodel,zarowno szkolen w zakresie produkcji opon jak i bierznikowaniu zuzytych dowiadywalem sie z czystej ciekawosci o nacinanie i nigdy w zadnym przypadku nacinania samemu nie da to spodziewanych efektow a nawet moze i co najprawdopodobniejsze zepsuje trakcje i moze w nieprzewidywany sposob spowodowac zachowywanie sie opony na drodze,nie mowiac juz o komforcie jazdy,glosnosci no i bezpieczenstwie swoim i innych.Od tego sa fabryki ,ktore robia strukture naciec rownomiernie,z dokladnoscia maszynowa,poparta licznymi testami drogowymi i symulacjami wirtualnymi co jak wiadomo zwiazane jest z duza kasa i doswiadczeniem no i odpowiednim sprzetem.reasumujac w owym czsie z tego wywnioskowalem,ze tego sie nie rusza,najlepiej to robi fabryka i tego sie nie dotyka ;) takie moje zdanie i osob zajmujocymi sie tym profi.dodam,ze lamelki jakie otrzymujemy na gotowej oponie,ksztalt ich dobierany jest do danej mieszanki gumy i na odwrot i napewno nie jest to legalne,skoro zmieniasz strukture opony,ktora przed wypuszczeniem z fabryki i dostaniem sie na rynek musiala dostac atesty poprzedzone testami.

PostNapisane: 2010-10-16, 14:38
przez Remi
jezdzilem na nacinanych oponach nie dostalem raka ani chorob serca :rotfl: robil to gosc ktory nacina slicki na rajdach sam bym sie za to nie wzial... tak powaznie nie kazda opona da sie naciac a jesli chodzi o nacinanie zimowki nie widze sensu bo jak nie mam bieznika to nie ma juz lamelek wiec poglebienie go nic nie pomoze :razz:

PostNapisane: 2010-10-16, 16:14
przez Bostorn
hmm a czy czasami nacinanie w osobówce nie spowoduje np nagłego pęknięcia opony? osłabiona opona, warstwa ochronna drutów itp itd..??

odnośnie busa to samo+ 2 tony ładunku i wiecej na naciętej oponie + przyczepa na której jest podobny ładunek

czy to wogóle wytrzyma?? sprytny człowiek zwany moim ojcem tak zrobil, i za nic nie mozna mu wmówic że tego sie nie robi.. drażni mnie ten człowiek..

zbliża się sezon na kwiaty, na busie bd grubo ponad tone+przyczepa z podobnym ładunkiem i jak wiadomo ma padac snieg byc slisko itp.. krawezniki, dziury i inne utrudnienia na takich oponach?? czarno to widze ;/

nacinane były w wulkanie gdzie od wielu lat to robią i sie znają na rzeczy

PostNapisane: 2010-10-16, 16:43
przez adi469
ciekaw jestem jak taka opona wystrzeli,kto wtedy wezmie odpowiedzialnosc na siebie..ci co nacinali...nie sadze.poza tym daja jakis atest,gwarancje?szkoda zycia,nawet jesli to robia od dawna,to ja bym nie powierzyl im swojego zycia..niech ojciec kupi jakies dobre uzywki jak nie chce nowych ale niech nie nacina starych.jakas paranoja jak dla mnie :zaskoczony:

[ Dodano: 2010-10-16, 16:47 ]
ps.walsnie o tym pisalem pow.ze taka opona moze sie zachowac nieprzewidywalnie np.wystrzelic..

[ Dodano: 2010-10-16, 16:53 ]
ja dla przykladu mojego namawialem 6lat na zimowki i nw koncu zrozumial jak sie moim na zimowkach w zime przejechal.od tego czasu nie chce slyszec o letnich w zime i sam mi przypomina zebym zimowki zalozyl :razz:

PostNapisane: 2010-10-16, 17:48
przez polkar
Bezpieczeństwo bezpieczeństwiem, a druga sprawa to oszczędnosc...
Ile zaoszczędzi?
Nacinanie opon kosztuje, bo chyba nie robi tego sam w garażu... Nie wiem ile, ale cos tam kosztuje.
ile sie pogłebi bieznik??? 3mm, pewnie coś koło tego.
To w sumie ile zaoszczedzi?? Patrząc na koszty nacięcia i zuzycia tej nacietej opony to niewiele, gra niewarta swieczki...
Dla mnie to bezsensu...

PostNapisane: 2010-10-16, 19:24
przez qba_21
w ciężarówkach dopuszczalne jest jednokrotne nacinanie opon na osi ciągnącej i w naczepie. Kół na pierwszej osi się nie nacina. Tak ma się sprawa w ciężarówkach. oczywiście nacinana opona ma trochę gorszę parametry niż fabrycznie bieżnikowana, wiadomo tam trochę więcej tej gumy jest i jest się gdzie jeszcze wciąć zachowując w miarę gruba warstwę gumy. Ehh widziałem i takich co jeździli z drutami na wierzchu w oponie przy naczepie.
Co do nacinania opon osobowych nie ma sensu bo koszt jednej opony używanej jest relatywnie mały, lepiej już poszukać dobrych używek

PostNapisane: 2010-10-16, 20:35
przez Biały21
dziwia mnie takie pytania, ja nieuznaje innych opon niz (nowe), a co dopiero nacinane i nie chodzi tu o bieznik opony tylko o rocznik gdyz guma po pownym czasie ok 5 lat traci swoje wlasciwosci... oczywiscie komplet nowych opon to niemaly wydatek, ale to kwestia wlasnego bezpieczenstwa...

w przypadku kiedy juz decydujemy sie na uzywki proponuje zwrocic uwage na date produkcji i nie kierowac sie tylko bieznikiem (widzialem jak strzela opona przy zaledwie 80km/h kolege rzucilo na przeciwny pas i tylko cudem nieucalowal autobusu)

PostNapisane: 2010-10-16, 23:35
przez foxbox
Ja bym przedewszystkim rozruznil nacinanie od poglebiania, bo wg mnie to dwie rozne rzeczy, mozna bawic sie w nacinanie, ale sens ma tylko do sportu i zabaw, do nie za duzych predkosci, na szutry i sniegy czesto docina sie opony nawet seryjne, zeby byla grubsza kostka, lub otwiera bieznik na deszcz. Do codziennej jazdy jest to sredni pomysl, ze wzgledu na policje i wytrzymalosc seryjnej gumy, co innego jesli chodzi o prawdziwe slicki, kiedys sie kupowalo calkowicie gladka opone i kazdy sobie sam docinal wg uznania, i nie budzilo to zadnych sprzeciwow czu zdziwien, normalna rzecz, teraz rowniez sie poszerza i nacina bieznik, ale tak jak pisalem, trzeba rozroznic sprawe w dwoch kwestiach Nacinanie, czy poglebianie, oraz jazda codzienna i sportowa/ zabawowa
Do codziennej i poglebiania wolalbym sie niezblizac, ale do sportu i docinania zachecam, bo mozna uzyskac fajne efekty, tylko seryjna opona na nieduze predkosci, a sportowa dowolnie


Jak nie jest czytelne to przepraszam, ale od 7 rano siedzialem na rallycrossie i padam znog

PostNapisane: 2010-10-17, 11:50
przez gruby126p1
i tu choc jeden madry dobrze napisal, nacinanie i poglebianie to dwie rozne rzeczy, wy piszecie o poglebianiu a nie nacinaniu.

i jak foxbox napisal do sportu i zabawy nacina sie opony wedle wlasnych potrzeb, przykladowo bierzemy zimowki nacinamy je troszke inaczej i docinamy brzegi opon na "ostry kant", na felgi i szuter ogniem

po to ktos wymyslil nacinanie opon, i chwala mu za to

do normalnej jazdy w osobowkach ani sie nie poglebia ani nie nacina bierznika!!!!!

[ Dodano: 2010-10-17, 11:52 ]
co do legalnosci nie wiem jak to jest