Strona 1 z 1

robić czy próbować sprzedać??

PostNapisane: 2011-04-12, 23:39
przez Jagiełło
właśnie rozczulam się nad swoim dylematem. jeżdżę ED7 z D16A9. zacznę może od tego ze fura bierze spore ilości oleju, jak na swoje kilometry i jak na użytkowanie moje a także innych właścicieli jest nadal mocna choc nie hamowana. chciałem ja sprzedac ale zainteresowanie znikome wiec pomyslałem ze zadbam o silnik i zawsze bedzie na wymiane gdyby buda sie rozleciała.
w planach pierwszych myśli mam sprawdzenie ciśnienia spręzania z ewentualna wymiana pierścieni, wymiana uszczelki pod głowicą (trzeba planować czy nie?) a także uszczelniaczy zaworowych. koszta chciałem ograniczyc do zakupu częśći i zrobić sam z ewentualna (czasem) pomoca kolegi. czy warto inwesowac tak w ten silnik, czy nadal próbowac go sprzedać?

PostNapisane: 2011-04-13, 01:14
przez baza
Jagiełło napisał(a):z ewentualna wymiana pierścieni, wymiana uszczelki pod głowicą (trzeba planować czy nie?)

Przy każdej wymianie uszczelki trzeba planować głowicę.
A co do wymiany pierścieni to również należy zmienić uszczelniacze zaworowe. Co nie jest drogie ale gwarantuję ci że jak to zrobisz to zwiększy się ciśnienie na dole silnika i w neidługim czasie obróci ci którąś panewkę.Więc decyzja należy do ciebie. Albo kapitalny remont silnika albo szukać innego motoru.

PostNapisane: 2011-04-13, 10:38
przez Sebastian_O
tak... i po wymianie tego wszystkiego dalej Ci bedzie brało olej bo masz owale w cylindrach i bez szlifowania bloku i nadwymiarowych tłoków nic nie zrobisz, więc najlepiej to albo poszukac zdrowego silnika które jeszcze się trafiają i nie są drogie, albo wyeksploatować ten na maxa i kupić cos innego.

a reanimowanie tego silnika i pakowanie w niego pieniędzy nie ma wielkiego sensu, bo są znacznie ciekawsze jednostki, także pasujące plug&play w jego miejsce... (nie wspominając juz o B czy H serii bo na to nie każdy sobie może pozwolić)

PostNapisane: 2011-04-13, 11:28
przez atom1
to zalezy ile masz kasy, ja na twoim miejscu kupilbym uzywany silnik z jakiegos concerto- i mimo wszystko od razu zdjal miske i wyminil panewki- moje skromne doswiadczenie tak mi podpowiada bo juz 2 razy uzywany silnik mimo zajebistosci sie przekrecil..

ze starego jest szansa ze cos sprzedaz

PostNapisane: 2011-04-13, 16:11
przez Jagiełło
rozwialiscie moje watpliwości co do mego wozu :) i chyba narazie zostawie go tak jak stoi bo i tak nie zanosi się na przypływ gotówki w najbliższym czasie. Przetestuje moto-doktora w takim razie żeby ludziom nie smrodzić pod nosem i zajezdze ja na smierc a że to honda to powinno mi się jeszcze troche zejść :D a jeszcze mam takie dwa pytanka przy okazji:
1) czy mierząc ciśnienie sprężania zdiagnozuje uszczelke pod głowica (jesli tak to ubytków płynu bede przynajmniej szukał gdzie indziej)
2) ostatnio zapie.....jac autostrada prawie na odcince piątego biegu z mojego przelotu lecial 30 cm ogień :D, jakieś sugestie dlaczego??

PostNapisane: 2011-04-13, 20:13
przez DamianHonda
Ja bym robił remont na ori cześciach. Wszystkie uszczelki, pierscienie, regenreacja glowicy z wymiana uszczelniaczy. Zrobisz i wiesz na czym stoisz. Kupisz inny uzywany silnik i dalej będzie to samo bo jak narazie to widze ze wszystkim bierze olej tylko nie tym silnikom ktore są na swapa.
Nie napisales tez ile bierze tego oleju, bo jak litr na 10 tys kilometrow to nie ma poco robic remontu. A jak litr na 100km to tylko remont albo kill him :) i nastepna jednostka.
Koszt takiego remontu to ok 2 klocki. Decyzja zalezy od Ciebie. Jak cos to więcej na pw.

PostNapisane: 2011-04-13, 20:21
przez baza
Jagiełło napisał(a):Przetestuje moto-doktora

To prawie jak eutanazja... Przynajmniej silnik się nie będzie już męczył i szybciej odejdzie z tego świata.

PostNapisane: 2011-04-13, 20:25
przez DamianHonda
Pawulon muuu! :D

PostNapisane: 2011-04-13, 21:24
przez Jagiełło
tym bardziej ze jak zrobie silnik a buda sie posypie to przynajmniej bedzie dozywotnio na wymianę. a oleju to tak bierze 1l na 500 - 8000 w zależności jak jeżdżę. A jeśli chodzi o koszta remontu to chciałbym je zmniejszyć do minimum wiele rzeczy robiąc sam, prócz tych których się nie da. uszczelki, pierscienie, regenreacja glowicy z wymiana uszczelniaczy - a jak z panewkami? chłopaki wyżej pisali że może być z nimi problem.
musiałbym zrobic liste produktów, powoli sie w nie uzbrajac i ktoregos pieknego dnia zacząć działać - TYLKO CZY WARTO SIE TEMU POŚWIĘCAĆ??

PostNapisane: 2011-04-13, 21:39
przez McRancor
Jagiełło napisał(a): TYLKO CZY WARTO SIE TEMU POŚWIĘCAĆ??


To zastanów się nad przesiadką na rower - bo jedynie tam masz świadomość jaki jest stan jednostki napędowej :)

Kupisz inny silnik i jaką masz gwarancję że nie będzie w takim samym, albo gorszym stanie? Efekt będzie taki że wydasz kasę na swapa i remont. Chyba że masz 100% pewny i zdrowy silnik na dawcę.

PostNapisane: 2011-04-13, 21:46
przez Rafał.M
Jeśli masz zdrową budę, bez rudej, nie bitą i chcesz tym jeszcze pojeździć to albo rób remont albo zainwestuj w zdrowego swapa, sprawa prosta ;)
Z jednej strony remont lepszy, wiesz co zrobiłeś i wymieniłeś, ale jeśli masz już padakę to koszt będzie droższy od zdrowego swapa. I bardziej czasochłonny. Jeśli sam się znasz na tyle, że będziesz mógł ocenić stan swapa to sprawa prostsza. Jeśli się nie znasz a masz kogoś kto się zna- także sprawa prosta. Jeśli natomiast się na tym nie znasz i nie znasz nikogo, kto się zna to daruj kupno swapa bo wydasz hajs a kupisz silnik w niewiele lepszej kondycji niż ten co masz. To nie są samochody dla emerytów, którzy nie pałują i wyjeżdżają raz na tydzień do kościółka i to tylko wtedy gdy nie pada bo w przeciwnym razie wolą sami moknąć niż wystawiać swoje oczko w głowie na deszczyk. Najlepsza droga-kupić swapa od kogoś zaufanego ;)

PostNapisane: 2011-04-13, 23:42
przez DamianHonda
Cześci uzyte do remontu silnika
-pierscienie rik
-uszczelka glowicy aso ( niejaki nipon )
-uszczelniacze zaworowe oem nok
-uszczelka kolektora ssacego i wydechowego i pokrywy zaworow oem
-uszczelka miski olejowej oem
-uszczelka walka rozrzadu oem
-śruby głowicy oem
-no i rozrzad mitshuboshi+rolka koyo + pompa aisin

Koszt czesci ok 1500zl (wszystkie ori hondy) reszta to robocizna. Za regeneracje glowicy ze sprawdzeniem szczelnosci i planowaniem zaplacilem 300zl. Reszta to kieszonkowe dla mechanika. Mowie Ci co ja zrobilem, nie wiem jak inny :ok: Wszystko ponad 2 k.
Z tymi panewkami to zdania są podzielone, jedni definitywnie wymieniaja, a inni nie. Przy wymianie panewek trzeba sprawdzic wał itp a to kolejna robora, bo jak jest krzywy to nowe panewki nie zdadza egzaminu i lepiej zostawic stare-taka teoria. W każdym razie nie maja nic do brania oleju. Jednak jak sprawdzisz i panewki wyjda żółte ze zmęczenia to nie ma wyjscia i trzeba wymienic.

Piszesz, że bierze litr na 500 - 8000 to dość rozbieżnie, chyba chodzi o 500-1000km. W takim wypadku remont będzie rozsadnym wyjsciem. Teraz sprawdziłbym kompresje na cylindrach jak wyjdzie dobra, czyli mniej wiecej taka sama i powyzej 10 to bym szedł dalej. Powodzenia, :diabelek:

PostNapisane: 2011-04-14, 10:45
przez ateem
kolego nie testuj moto doktora. Ja testowałem to w innym samochodzie. Też brał mi oleju jak głupi (1l - 100km). Efekt? Oleju brał dalej 1l/100km (wiedziałem o tym i ciągle dolewałem, nie jeździłem bez oleju - jazda tylko po mieście) ale po 1000km panewki się odezwały.
Stanowczo odradzam Moto-Doktora i takich środków. Lepiej za te pieniądze piwa się napić i nie siadać za kierownicę.

PostNapisane: 2011-04-14, 10:51
przez DamianHonda
Dolewac litr oleju co 100km to można szybko pójść z torbami :rotfl2:

PostNapisane: 2011-04-14, 17:10
przez Jagiełło
nie myślałem że aż tak wiele części idzie do wymiany, dzięki za naświetlenie sprawy.
na razie bede dolewał oleju i zbierał komponenty :) dzięki