robić czy próbować sprzedać??
właśnie rozczulam się nad swoim dylematem. jeżdżę ED7 z D16A9. zacznę może od tego ze fura bierze spore ilości oleju, jak na swoje kilometry i jak na użytkowanie moje a także innych właścicieli jest nadal mocna choc nie hamowana. chciałem ja sprzedac ale zainteresowanie znikome wiec pomyslałem ze zadbam o silnik i zawsze bedzie na wymiane gdyby buda sie rozleciała.
w planach pierwszych myśli mam sprawdzenie ciśnienia spręzania z ewentualna wymiana pierścieni, wymiana uszczelki pod głowicą (trzeba planować czy nie?) a także uszczelniaczy zaworowych. koszta chciałem ograniczyc do zakupu częśći i zrobić sam z ewentualna (czasem) pomoca kolegi. czy warto inwesowac tak w ten silnik, czy nadal próbowac go sprzedać?
w planach pierwszych myśli mam sprawdzenie ciśnienia spręzania z ewentualna wymiana pierścieni, wymiana uszczelki pod głowicą (trzeba planować czy nie?) a także uszczelniaczy zaworowych. koszta chciałem ograniczyc do zakupu częśći i zrobić sam z ewentualna (czasem) pomoca kolegi. czy warto inwesowac tak w ten silnik, czy nadal próbowac go sprzedać?
i chyba narazie zostawie go tak jak stoi bo i tak nie zanosi się na przypływ gotówki w najbliższym czasie. Przetestuje moto-doktora w takim razie żeby ludziom nie smrodzić pod nosem i zajezdze ja na smierc a że to honda to powinno mi się jeszcze troche zejść
a jeszcze mam takie dwa pytanka przy okazji:
Wszystko ponad 2 k.

