nie odpala...
Witam, tak jak w tytule, trochę rozwinę;
-pompa paliwa pracuję, przekaźnik pompy paliwa pstryka, iskra jest, aparat zapłonowy czyściutki, brak jakiejkolwiek wilgoci/osadu gdziekolwiek...
-przez ostatnie kilka dni temperatura poniżej zera, zarówno w dzień jak i w nocy...mimo iż olej zgęstniał i kontrolka wewnątrz akumulatora wskazuję na dobry jego stan, to coś mi tu nie gra ponieważ wcześniej nie spotkałem się z podobnym problemem i to w zdecydowanie niższych temperaturach.
I tak po wypróbowaniu kilku technik odpalania, przewertowania forum jeszcze raz (mimo iż się nie udzielam to jestem "na bieżąco" ) postanowiłem się poddać i podzielić z wami swoją troską
będzie lżej na sercu
Chciałbym się zapytać czy macie jakieś sugestie?
Osobiście czekam aż się ociepli w najbliższym tygodniu, jeśli nic się nie zmieni uderzam na warsztat do zachodnich mechaników (aktualnie mieszkam w Niemczech).
p.s. jest to auto należące wcześniej do Bartka
-pompa paliwa pracuję, przekaźnik pompy paliwa pstryka, iskra jest, aparat zapłonowy czyściutki, brak jakiejkolwiek wilgoci/osadu gdziekolwiek...
-przez ostatnie kilka dni temperatura poniżej zera, zarówno w dzień jak i w nocy...mimo iż olej zgęstniał i kontrolka wewnątrz akumulatora wskazuję na dobry jego stan, to coś mi tu nie gra ponieważ wcześniej nie spotkałem się z podobnym problemem i to w zdecydowanie niższych temperaturach.
I tak po wypróbowaniu kilku technik odpalania, przewertowania forum jeszcze raz (mimo iż się nie udzielam to jestem "na bieżąco" ) postanowiłem się poddać i podzielić z wami swoją troską
będzie lżej na sercu
Chciałbym się zapytać czy macie jakieś sugestie?
Osobiście czekam aż się ociepli w najbliższym tygodniu, jeśli nic się nie zmieni uderzam na warsztat do zachodnich mechaników (aktualnie mieszkam w Niemczech).
p.s. jest to auto należące wcześniej do Bartka
a ten dziwny dzwięk to paliwo się uzupełniało w listwie 