pusty24 napisał(a):nadkola to te plastikowe są
pusty24,
ja tam w ostatnim poscie troche chcialem zaironizwać

widomo że od początku chodzi o błotniki...
ale
ja nie wiem jak jest w I genie, bo nigdy nie miałem, ale w IIIgen. to plastikowych nadkoli na tyle nie było... wszystko goła blacha, jak w leciwym dużym fiacie... zero plastiku...
i, przynajmniej z mojego doświadczenia, jak już przegnił błotnik, to nadkole też najpewniej ruszone i do rzeźbienia...
w II genie nie pamiętam jak było, ale chyba też z tyłu plastikowego nadkola nie było . Był napewno montowany taki rancik plastikowy pod "zagięcie" błotnika nad samym kołem (który odpadał chyba dosyć wcześnie, bo mało cyberów widziałem z tym ustrojstwem), ale to nie było właściwe nadkole chyba...
choć sam już nie wiem...
w każdym razie dobrze by było odróżniać nadkole od błotnika, bo choć czesto stosuje się te określenia zamiennie, to jak się pójdzie do blacharza to się okazuje że i jedno i drugie jest do roboty

no, takie troche alkoholowe OT mi wyszło, mam nadzieje że z racji weekendu wybaczycie

pozdrawiam
(jutro o 15 wóz po ponad 3 miesiącach walki z rudą, i rozstaniem z rexem, z lakierni odbieram, także zrozumcie mój "entuzjazm")

EDIT:
pusty24 napisał(a):iec napewno chodzi o blotniki wewnętrzne
A widzi.... i teraz ja się zastanawiam czy ja głupot strasznych nie pieprze.... bo może faktycznie ta łukowata blacha przygrzana do błotnika zew. to nie nadkole tylko błotnik wew...
w moim stanie już i tak nie rozkminię... ale raz jeszcze sorry do autora tematu za OT...