Chcąc robić to zgodnie "ze sztuką" polecam kierować się następującą metodą:
*mycie wstępne - myjka ciśnieniowa+piana. Pobliski bezdotyk, będzie ok.
*mycie zasadnicze - "na dwa wiadra"- w jednym wiadrze rozrabiamy ciepłą/letnią wodę z szamponem( na początek np. Shiny Garage Pink Gloss ), a w drugim wiadrze samą wodę. Rękawicę zamaczamy w wodzie z szamponem, myjemy jeden panel i płuczemy rękawice w drugim wiadrze
*usuwanie smoły/glinkowanie - do smoły/asfaltu po taniości benzyna ekstrakcyjna, lub jakiś dedykowany preparat typu tar&glue remover np. Prickbort. Glinka (np. ValetPRO clay bar) z kolei usuwa z lakieru wszelkie osady i naloty drogowe, jaki i pozostałości po ptasich odchodach, będąc przy tym delikatna dla lakieru. Bez glinkowania wosk spłynie bardzo szybko...
*korekta lakieru - jeśli praca ręczna, polecam Meguiars Ultimate Compound + pad tricolor(german). Jak maszyną to już grubsza sprawa, bo trzeba sie zagłębiać w odpowiednie pasty i pady, a i sama maszyna też musi być odpowiednia.
*cleaner - cleaner usuwa wszelkie pozostałości po poprzednich etapach czyszczenia auta(np. resztki past) oraz pozwala na dobre związanie wosku z lakierem. Jeśli nie chcecie wydawać od razu na to kasy, można zaopatrzyć się w IPA- alkohol izopropylowy (sklepy lakiernicze) co prawda cleanera nie zastąpi, ale właściwości ma podobne.
*wosk - tutaj do wyboru do koloru, ja proponuje na początek Collinite 476 trzyma sie bardzo długo i jest piękny efekt. Ewent. jakiś tester z palety Dodo Juce.
To tak w skrócie, pzdr
