Strona 1 z 2
Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-02-02, 08:45
przez newuser
Solka nie jezdzilem, ale zasada wedlug mnie ogolna jest taka: kup zaufane auto z zaufanego zrodla. I nie licz na to ze za 5-6 tysięcy cos zadbanego trafisz. Nie te czasy. Blacha i silniki jak zauwazyles maja po 20 lat, dlatego trzeba wybrac mądrze. I nie patrz na przebieg tylko najlepiej na forumowa historie auta.
tapatalknięte
Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-02-02, 09:38
przez polkar
Nie martw sie o to, czy solka spełni sie jako jedyne auto. Miałem 2 lata jako jedno auto i spełniała swoje zadanie. To czy jest 18 czy 24 letnie to tez bym sie nie martwił, auto jak każde z lat 90tych, może jakosciowo lepiej wykonane na tle innych, bardziej zwykłych aut. Jeśli jest dośc zadbane i nie bierze go ruda, to pojezdzi. w śród znajomych jest kilka solek w moim otoczeniu, fakt, nie lataja te auta po kilkanascie tysi rocznie, ale nie przypominam obie jakiejs awarii czy u mnie, u mjego dobrego kumpla, czy u brata..
To nie jest auto sportowe od tego trzeba zaczac. Jak kupisz Bserie, to można by powiedziec, że ryzyko zużycia auta bedzie większe... Ale to tak jak w każdym innym, zawsze jest ryzyko.
Jednak jak sie kupuje samochód za więcej niz średnia z OLXa to istnieje duża szansa, że auto jest wiecej zadbane, i jeżdzony był sporadycznie.
Ja w tym ubiegłym roku zrobiłem 50km max. Kolega ma mega zadbane auto jako w sumie 3 w domu ale on jezdzi więcej. Tylko ze auto poziomem czystości, ogarniecia itp jest na poziomie auta salonowego.
Sa takie auta, sa tez zwykłe, uzytkowane dośc mało, seryjne które ktoś na pewno bedzie cenił więcej niż 3-5k.. Sa i szroty zajeżdzone lub po prostu niezadbane za psie pieniądze...
Kwestia portfela i kupisz to co chcesz... a i kwestia czasu...
Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-02-02, 13:41
przez tytoos
jakeis 5 lat temu mialem wlasnie solke jako jedyne auto - zmienilo sie to wraz z urodzeniem dziecka, kupilem wtedy drugie auto

Przejezdzilem solka duzo - milem prace wyjazdowa i duzo po polsce jezdzilem, nigdy nie mialem zadnego problemu
Mysle,z e przez te 5 lat to niewiele sie zmienilo w sencie 5 lat starsze auto nie robi roznicy

jezeli nie bedziesz katowal to nie powinno byc zadnych problemow, auto niezawodne

a co do miejsca na grzebanie, to co za problem, ze nie masz garazu. Jakis czas temu na parkingu robilem remont generalny seicento

Obecnie co prawda mam domek ale garazu jeszcze nie i niedawno na podjezdzie wymienialem sobie sprzeglo - bez zadnego kanalu, wiec praktycznie wszystko sie da zrobic na takim prakingu nawet
Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-02-02, 21:36
przez qba_21
Jak ma Ci służyć do przemieszczania z punktu A do B to jak najbardziej. Ja przez 8 lat miałem różne CRXy jako jedyne auta. Jak jesteś świadom wad i zalet tego auta to kupuj. Chodzi o wady typu, niskie, stosunkowo głośne, mało miejsca itp. Wiadomo możesz sobie kupic jakiegoś wygodniejszego golfa, audi itp. Z CRXami jest tak, ,,każdy,, facet chciał by go kupić ale nie każdy ma jaja. Co o utrate wartości auta nie masz się co martwić, jak będziesz chciał go sprzedać za jakiś czas a będzie w takim samym stanie technicznym to sprzedasz go za taką samą cenę.
co do zawodności to ee8 raz mnie zawiodło a raczej ja je

benzyna się skończyła.
Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-02-02, 22:29
przez -venom-
Miałem solkę przez 3 lata i dopóki była w miarę seryjna jeździło się nią tanio i całkiem wygodnie. Zdejmowany dach - super sprawa na ciepłe dni. Jeździłem nią wszędzie gdzie się dało. Dla jednej lub 2 osob fajne auto z normalnym bagażnikiem. Mechanicznie proste, części tanie bo większość od civica. Blachy też nie problem, sporo tego było kedyś ściągnięte z UK, więc z częściami jest sporo łatwiej niż np do ED9.
Co raz ciężej będzie Ci znaleźć zadbany egzemplarz, chociaż trafiają się i czasem są nawet w okolicach 5-6 tys. Gdybym teraz miał kupić solkę to szukałbym auta poliftowego z końca produkcji lub sprowadzonego zza granicy od pierwszego właściciela. Budżet na zakup ok 8 tys + ok 2 tys na duży serwis. Wychodzi ok 10 tys - możesz mieć za tą kasę sporo młodszego opla/forda itp. Przy ewentualnej sprzedaży też nie jest wcale łatwo, bo Typowy Hondziarz nie ma więcej niz 3-4 tys, a normalni ludzie raczej nie kupują takich aut

Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-02-03, 21:13
przez kid
Jak Ci nie przeszkadza ilość miejsc, ładowność i dość sztywne zawieszenie to nie ma co się zastanawiać. Części tanie i bardzo łatwo dostępne najdroższe rzeczy to słupek silnika ok 1000zl, skrzynia ok. 200, szyba czołowa (nowa) z wymianą ok 400, części blacharskie, blacha i lakier. Reszta części do wyrwania za 0-50zl. Miejsca pod maską dużo i wszystko się odkręca dwoma kluczami.
Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-02-03, 23:03
przez chudzina
3,4 - można podsumować: trzeba dobrze trafić, mądrze kupić i mieć trochę kasy na robotę przy nim. z cenami części masz oczywiście rację, ale w dalszym ciągu ich dostępność jest ogromna i możesz wybierać wśród lepszych/gorszych/droższych/tańszych zamienników, a nawet i części oem (np. zawieszenia) nie zawsze masakrują kieszeń. do tego dochodzi masa części używanych.
5 - targa daleko lepsza niż cabrio, elektryczna szyba tylna to majstersztyk i kapitalny pomysł. mój znajomy ma mx-5 i w czasie przejażdżki solką był nią zachwycony (ilością miejsca, wykonaniem i właśnie tylną szybą, która działa jak windstopper. dach chowa się na stelażu w bagażniku i w bardzo znikomym stopniu ogranicza ładowność (sporą zresztą).
ogólnie rzecz biorąc - samochód nietuzinkowy, wygodny, dobrze wykonany. świetne właściwości jezdne, dość żwawe silniki. szczerze polecam. ale warto mieć znajomego blacharza

Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-02-04, 02:17
przez Vincent
Tak czytam i oczom nie wierzę , kolego nie na tym forum szukasz komfortowego auta na co dzień . 9 lat latam Del sol-em , wcześniej trzema ED9 i jednym EE8 , te auta są do zabawy i nie maja nic wspólnego z komfortem . Raczej poszukaj coś z VW . Kupując za nie wielkie pieniądze CRX-a musisz mieć spory budżet na wyremontowanie go , bo zamiast cieszyć się z jazdy będziesz go przeklinał . Na co dzień zajmuje się przywracaniem do życia tych zabawek , czy seria czy tuning i na prawdę trzeba mieć kasę , żeby mieć radochę z tego auta . Igiełki za granicą , ale kosztują .
Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-02-04, 10:24
przez polkar
Sam musisz poczuć to czy spełnia Twoje wymagania
Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-02-04, 10:41
przez kid
Najlepiej będzie jak napiszesz skąd jesteś i znajdziesz jakiegoś złotego człowieka, który da Ci pojeździć swoją solka.
Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-02-15, 08:48
przez TomTom
Napisz jeszcze w tym dziale:
viewforum.php?f=15
Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-03-12, 18:19
przez LukByt
pw
Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-03-29, 02:19
przez LukByt
MrJ napisał(a): ustosunkuję się do wypowiedzi
- Vincenta, że Solka nie nadaje się zupełnie do jazdy jako codzienne auto.
Jasne że się nadaje pod warunkiem że nie masz dzieci, nie bawisz się w friend taxi a sprzęt agd większy od miksera przewiezie ci szwagier

ja jeżdżę Solka na codzień od 4 lat i nie narzekam. Ale gleby już nie zakladam. Po śląskich dziurach tylko seria

Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-03-29, 02:24
przez LukByt
MrJ napisał(a):I teraz straaasznie mi to namieszało w głowie, bo z Del Sola jako ciekawostki nagle zrobił się jeden z główniejszych kandydatów do zakupu. Oczywiście zostaje znalezienie sztuki i w ogóle, ale fakt jest faktem

Solke kupuje się sercem. A jak masz miękkie serce to musisz mieć twardą dupę

i portfel

Powodzenia w poszukiwaniach

Re: "Solniczka" jako jedyne auto - co, jak i po co?

Napisane:
2016-03-29, 21:23
przez Tekken
ja mam solke jako jedyne auto i jezdze nia codziennie do pracy, nie narzekam najwiekszy minus to dach, ktory przy kupnie nie ciek, a teraz... wpada troche wody czasem