Strona 1 z 1

Spalony crx torun

PostNapisane: 2016-10-02, 19:39
przez chinczyk
http://torun.naszemiasto.pl/artykul/tor ... id,tm.html

dbasz pucujesz a tu jakies kurw... ci spala

Re: Spalony crx torun

PostNapisane: 2016-10-02, 21:23
przez Masny
To było auto mojego kuzyna; jego wymarzona furka w która wkładał większość kasy jaką uzbierał. Sam przy niej dłubałem czasem :/

U mnie w temacie trochę więcej zdjęć zamieściłem z wydarzenia.

Re: Spalony crx torun

PostNapisane: 2016-10-02, 22:56
przez Dez0wave
I co teraz? Jak to wygląda od strony prawnej? Dostanie z ubezpieczalni 2000 i cześć jak czapka czy wcale nic nie będzie miał?

Re: Spalony crx torun

PostNapisane: 2016-10-03, 01:18
przez Michał_CRX
W tym wypadku termin: lampy dymione "dosłownie' nabrał nowego znaczenia. Wybaczcie żart ,ale co już teraz pozostało..
Masny , ta crk-a zawsze w tym miejscu była parkowana? czy tylko tej felarnej nocy? Współczuje i łącze sie w bólu.

Re: Spalony crx torun

PostNapisane: 2016-10-03, 07:22
przez kiba22
I co teraz? Jak to wygląda od strony prawnej? Dostanie z ubezpieczalni 2000 i cześć jak czapka czy wcale nic nie będzie miał?

Jesli nie było AC to pewnie figę... Ehhh, są ludzie i parapety, stołki i taborety :/

Re: Spalony crx torun

PostNapisane: 2016-10-03, 07:28
przez Masny
Michał_CRX napisał(a):W tym wypadku termin: lampy dymione "dosłownie' nabrał nowego znaczenia. Wybaczcie żart ,ale co już teraz pozostało..
Masny , ta crk-a zawsze w tym miejscu była parkowana? czy tylko tej felarnej nocy? Współczuje i łącze sie w bólu.


Śmieszki śmieszkami, ale jak wysłał mi zdjęcie oznajmiające, że Honda przepadła to też pierwsze co to zwróciłem uwagę na owe lampy "dymione" ;p
Auto mniej więcej zawsze stało w tym samym miejscu; czasem też na kostkowym parkingu tuż obok jak było nań miejsce.

Dez0wave napisał(a):I co teraz? Jak to wygląda od strony prawnej? Dostanie z ubezpieczalni 2000 i cześć jak czapka czy wcale nic nie będzie miał?


Obydwa auta (bo ta felicja obok, która ucierpiała - też była jego) zostały już odholowane na złom. Z ubezpieczalni dostanie jedynie zwrot za OC, żadnej innej kaski nie dostanie, gdyż miał tylko wspomniane OC. Na jedyną rekompensatę na jaką może liczyć to jedynie w momencie jak złapią winnego i go obciążą (abstrakcja).

Chciałem go trochę nakierować, żeby jednak rozebrał CRXa na części, żeby chociaż trochę kasy odzyskać (metalowe elementy przedniego zawieszenia byly zdrowe, prawdopodobnie caly slupek silnika, chlodnica, zwrotnice itp, praktycznie wszystko co było z przodu) ale niestety, nie ma na to warunków.

I tak oto, przez jakiegoś pajaca, jest dwa samochody do tyłu w ciągu jednej nocy.

Re: Spalony crx torun

PostNapisane: 2016-10-03, 08:42
przez Masny
Podobnie mu też mówiłem; jednak widać chciał to mieć po prostu za sobą (+brak warunków na takie zabawy).

Swoją drogą, jakby ktoś pytał to silnik i skrzynia za zycia były zdrowe; A9 z L3. Gdzieś na złomach w Toruniu możecie poszukać go ;p

Re: Spalony crx torun

PostNapisane: 2016-10-03, 08:45
przez Dez0wave
Swoją drogą to czuł bym się trochę niepewnie. Spalili mu 2 auta, ciekawe czy zamierzony cel czy przypadek...

Re: Spalony crx torun

PostNapisane: 2016-10-03, 08:55
przez Masny
Z tego co widzialem, to koleś chyba "polował" na szare hondy (dwie szare podpalono, jeden Vgen i owy CRX w odleglosci od siebie ok 300m). Albo mu jakaś podpadła na drodze, albo... albo no nie wiem.

A felcia, tj drugie auto kuzyna, oberwała po prostu rykoszetem; stała blisko palącego sie CRXa i żar ją przytopił ;/

Re: Spalony crx torun

PostNapisane: 2016-10-03, 09:08
przez chester crx
W takim wypadku lepiej żeby winnego złapała policja przede mną bo bym ręce poucinał. Mało kto wie ile człowiek pracy wkłada w te crxy a kutafon podejdzie i zniszczy to w przeciagu paru minut. Nawet jeśli właściciel auta coś komuś zawinił i nie był to incydent przypadkowy to co w tym przypadku zawiniło auto? Współczuje.

Re: Spalony crx torun

PostNapisane: 2016-10-03, 18:42
przez Masny
chester crx napisał(a):W takim wypadku lepiej żeby winnego złapała policja przede mną bo bym ręce poucinał. Mało kto wie ile człowiek pracy wkłada w te crxy a kutafon podejdzie i zniszczy to w przeciagu paru minut. Nawet jeśli właściciel auta coś komuś zawinił i nie był to incydent przypadkowy to co w tym przypadku zawiniło auto? Współczuje.


Zazwyczaj cudzych aut nie podpalają ludzie inteligentni i chociaż trochę obeznani w świecie; więc nawet nie ma co liczyć, że koleś wiedział co podpala. Ot, dla niego to była chwila rozrywki patrząc na ogień, a dla kogoś innego to było zatracenie wielu miesięcy pracy.

A czy to był jakiś wróg? Stanowczo śmiem wątpić, żeby kuzyn komuś podpadł. On nie z takich ;>