Strona 1 z 4

Stary rower Mifa - renowacja, czyli prodżect po godzinach :)

PostNapisane: 2011-08-23, 18:25
przez Ryba88
W tym temacie chciałem przedstawić coś czym zajmuję się aktualnie „po godzinach” - rower, który miał mój dziadek. Jest to sprzęt niemieckiej firmy „MIFA”. Nie znam dokładnej daty produkcji, wiem tylko tyle, że kupiony został w 1945 i nie był już nowy, tak więc ma zapewne około 70 lat. Roweru używał mój dziadek na co dzień, do dojazdów do pracy na (był budowlańcem) – tak jak dziś my jeździmy samochodami …
Plan odnowienia go wpadł mi do głowy koło stycznia/lutego. Prace rozpocząłem od dokładnych oględzin i zrobienia listy potrzebnych rzeczy. Zakupiłem między innymi:
- wszystkie części eksploatacyjne (opony, dętki, koronki, zębatki … nie będę wymieniał dokładnie, bo zajęło by to całą stronę)
To było łatwe – jedna wizyta u kolegi w sklepie rowerowym, portfel o 100 zł lżejszy i już. Jednak to nie wszystko, gdyż rowerowi brakowało prawie wszystkich części „z epoki”. Dodatkowo moim założeniem było kupować tylko elementy niemieckie i możliwie z lat, w których rower był produkowany. Poniżej lista zakupów:
- przednia lampa tzw. „łezka”;
- dynamo;
- oryginalne siedzenie (wow!);
- saszetkę na klucze tzw. „serek”;
- ramię hamulca nożnego.
Tyle udało się dostać z oryginałów, których stan był mniej lub bardziej przygnębiający, ale możliwy do uratowania. Pozostałe to elementy „stylizowane” na starocie jednak wyprodukowane współcześnie:
- pompka z drewnianą rączką i uchwytami;
- malutka tylna lampka „łezka” na ramę;
- naciągi do łańcucha;
- pedały;
- kierownica.
Po skompletowaniu „gratów” zrobiłem szybki demontaż roweru. Niestety nie udało się zdjąć mechanizmu korbowego bez jego rozcięcia, bo prawdopodobniej nie był nigdy rozbierany. Na razie będzie nieoryginalny (koszt naprawy oryginału + chromowanie 200 zł). Co najlepsze, po rozbiórce okazało się, że koronki i bieżnie są w idealnym stanie ! Tak rower wyglądał przed rozbiórką:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Następnie wyklepałem i pospawałem błotniki, po czym wszystko co miało być malowane trafiło do piaskowania. Po tym zabiegu wszystkie elementy zabezpieczone zostały podkładem epoksydowym, a drobne ubytki i nierówności wygładzone szpachlą (uni + finisz). Dalej znów podkład epoksydowy dla zaizolowania kitu i podkład akrylowy jako wypełniacz. Od spodu błotników na podkład epoksydowy naniosłem środek do konserwacji podwozia w kolorze szarym. Pewną ciekawostką jest to, że wszystkie spawy na ramie były wygładzane miedzią lub czymś takim i dopiero malowane. Współczuje osobom, które to szlifowały… Na szczęście dziś mamy poliestry , choć i z tym nie było łatwo, ze względu na skomplikowane kształty i trudny dostęp. Błotniki to prawdziwa rzeźba ... zwłaszcza przedni … zresztą widać na fotach
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Elementy, których nie dało się zastąpić nowymi – np. cały mechanizm przedniego hamulca (działającego na oponę, a nie na obręcz) pojechały do zakładu zajmującego się chromowaniem, tak aby wszystko było ładne jak w oryginale, a nie jak w większości takich „projektów” pomalowane srebrzanką
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Tyle na dziś, bo nie mam aktualnych zdjęć.
Plan jest taki, aby na pomalowane na czarno elementy przykleić naklejki – Szparunki, które oryginalnie były malowane, po czym przykryć je kolejnymi warstwami lakieru bezbarwnego. Jak na razie nie mam jeszcze naklejek, więc prace rozciągną się w czasie.

PostNapisane: 2011-08-23, 18:35
przez Dawca44
Podoba mi się to, super sprawa. Ja od września robię drugie podejście do zrobienia z cz 175 czegoś fajnego (niestety nie ori, bo mi się nie podobała, a jest mocno zdekompletowana) ;) Jak się uda to chciałbym kupić jakąś wsk, a najlepiej starą jawę i robić na oryginał. Niestety takie zabawy są bardzo czaso i kaso-chłonne.

Dlatego właśnie podziwiam takich ludzi jak Ty! Gratuluję i będę śledzić temat :poklony: :ok:

PostNapisane: 2011-08-23, 18:44
przez bzyq2001
czad - podoba mi sie to :)

PostNapisane: 2011-08-23, 18:49
przez Vincent
MIFA Mitteldeutsche Fahrradwerke AG :) Niezła robota,to już zabytek.Jak skończysz to wciśnij kilka fotek :)

PostNapisane: 2011-08-23, 18:51
przez pusty24
eh ryba :ok:
:ok: takie projekty sa bezcenne :poklony:

PostNapisane: 2011-08-23, 21:24
przez Jeff
Zauważyłem tu pewien rarytas. Hamulec tylnego koła to nie jest typ "torpedo" a oryginalne TORPEDO. Za brakującymi częściami rozejrzyj się na giełdzie staroci. Przynajmniej we Wrocławiu spotykałem się z częściami do starych niemieckich rowerów.

PostNapisane: 2011-08-23, 21:28
przez Krzyh00
zboczeniec :)

PostNapisane: 2011-08-23, 21:32
przez pirul
Super :ok: Fajnie widać na takich przykładach, jak z wiekiem zmienia się podejście do życia. Za gówniarza się nie miało szacunku do reliktów przeszłości i albo na złom albo się "tuningowało", nie tylko rowery, dopiero trzeba dorosnąć żeby zobaczyć, że to co przeminęło też jest warte zainteresowania chociażby z szacunku do naszych rodziców, dziadków. Trzymam kciuki za dalsze prace :ok:

PostNapisane: 2011-08-23, 22:15
przez Ryba88
Jeff napisał(a):Zauważyłem tu pewien rarytas. Hamulec tylnego koła to nie jest typ "torpedo" a oryginalne TORPEDO. Za brakującymi częściami rozejrzyj się na giełdzie staroci. Przynajmniej we Wrocławiu spotykałem się z częściami do starych niemieckich rowerów.

Ten hamulec jest w pełni sprawny i raczej nie wymieniany. Teraz zmienię tylko zębatkę i łożyska. Jutro focie :razz: z lakierowania - to się dopiero posikacie ... :ok:

PostNapisane: 2011-08-23, 23:12
przez Pawlo_j23
Ha ! elegancja !! Powodzenia w renowacji :] ja jestem już prawie przy końcu renowacji WSKi 175 kobuz i wiem co to znaczy :] potrzeba sporo czasu i trochę pieniędzy żeby odrestaurować ale warto :]

PostNapisane: 2011-08-23, 23:14
przez atom1
niezla ukraina, w tym roku byl 1 zlot starych rowerow w wolominie organizowany przez mojego dobrego kolege:D bylo ponad 100 i ludzie z calej polski - za rok musisz sie pojawic! moze i ja przyjade swoim wigry3

szparunki lepiej namaluj, bo naklejka to syf od razu rzuca sie w oczy, tylko skad wezmiesz takiego malarza...

PostNapisane: 2011-08-24, 00:11
przez Matti5d
Ryba88, wbijaj na www.Beachcruiser.pl - jest nas więcej za takim hobby 8)

PostNapisane: 2011-08-24, 00:35
przez M!R@S
mam górala tej firmy :O :P

PostNapisane: 2011-08-24, 08:08
przez pirul
To się M!R@S dałeś w konia zrobić - ktoś do 70letniego roweru założył górskie koła i sprzedał jako nówkę sztukę :P

PostNapisane: 2011-08-25, 12:49
przez Ryba88
Kolejny odcinek zakończony w 95% - lakierowanie. Rower prawie w całości był czarny, dlatego też takim pozostał. Jedynie główka ramy była kremowa, ale o tym za chwilę.
Wszystkie elementy za wyjątkiem przedniej lampki, która była srebrna, ale bez efektu – taki srebrny mat zostały już pomalowane. Czarny pigment mieszalnikowy, czyli najczarniejszy z czarnych (baza) + lakier bezbarwny i takie mamy efekty:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Nic nie polerowane, ponieważ całość będzie matowiona po to, aby przykleić naklejki, a następnie nałożę kolejne warstwy bezbarwnego, aby wszystko było możliwie najbardziej zbliżone do oryginału. Wtedy też pomaluję główkę ramy na kremowo.
Elementy, na których nie będzie naklejek zostają tak jak są w tej chwili (części siodła, dynamo itp.).