Sytuacja wyglada tak , mój samochód dużo stał ostatnio na parkingu , po jakims miesiacu nie jezdzenia nim zrobilem krutką rundkę po osiedlu przejezdzajac kilka progów zwalniajacych ( dosyc spokojnie)
Przy wjezdzie na parkin zobaczyłem ze leje mi sie cos zpod silnika, okazalo sie ze jest to borygo.
Po otwarciu maski zauwazylem ze po prawej stronie , tam gdzie jest zbiorniczek wyruwnawczy na samym dole w okolicy przegobu gromadzi mi sie borygo.
Kiedy ruszam samochodem poprostu to co sie nagromadzilo splywa.
Problem w tym ze nie potrafie zlokalizowac zrodla przecieku. Silnik jest suchy, weze z chlodnicy do silnika tez , zbiorniczek tez wydaje sie byc suchy od zewnatrz.
Ale juz np pasek od sprezarki do klimy miejscami jest mokry i blacha pod zbiorniczkiem wyruwnawczym tez jest w borygo.
Dzis po jakiejs godzinie jazdy ( stan plynu ciagle kontrolowany ) nagle wskaznik temperatury z ponizej polowy skali w jakies kilkanascie sekund powedrowal na prawie max
Fura szybko na pierwszy lepszy zjazd , maska w gore a tam zero oznak przegrzania , powiedzialbym ze nawet wszystko w normie jaknajbardziej.
Samochod zostal odpalony i powedrowal na parking. Cos mnie tknelo jeszcze i po wylaczeniu sprobowalem odpalic go jeszcze raz , a tu okazuje sie ze nie odpala, tzn odpala po jakis 5 s , ciaglego krecenia i jak juz odpali to przez pare sekund wogole nie ma mocy i pomimo gazu w podlodze obroty sa ponizej 1000rpm.
Za trzecim razem odpalil juz normalnie i pozniej ten problem sie nie powtorzyl.
Pomozcie ludzie bo brakuje mi pomyslu na rozwiazanie tego problemu.

na zyczenie

Lac do chlodnicy czy do wyrównawczego?