mam problem tego typu ze po nocy, czyli jak auto postoi parenascie godzin i silnik jest zimny ciezko odpalic. trzeba kilka sekund pokrecic rozrusznikiem az w koncu zalapie a dzisiaj juz w ogole ze 4 razy probowalem zanim zaskoczyl. macie pomysly gdzie szukac przyczyny? zaplon niedawno byl ustawiany razem ze zmiana aparatu. o dziwo jak jest nagrzany zapala ladnie.
moze paliwa ci za malo daje na starcie. Moze masz filtr zapchany, i temu ci na zimnym nie pali, bo syf sie blokuje, a jak masz cieple to juz jest przeczyszczony. Albo pompa paliwowa jescze ci umiera?
jakis czas temu mialem podobne problemy. silnik z trudem odpalal i strasznie zamulal po dluzszym postoju i 'mokrej' pogodzie.
okazalo sie, ze jakies myszy mi pogryzly izolacje na kablach zaplonowych i wilgoc podchodzila - przebicia byly. po rozgrzaniu silnika woda musiala wyparowywac, bo palil juz dobrze.
wymienilem kable zaplonowe. problem minal w 100%.
polecam to sprawdzic.
Mialem podobny problem . Przewaznie sa 2 tego przyczyny.
Jak pompa paliwowa pada, daje za slabe cisnienie, paliwo cofa sie z przewodów i trzeba krecic. A druga sprawa ( jak juz było wspomniane) filtr paliwa.
a co za roznica na jakim, ja oczywiscie glosno mysle nie mam 100% pewnosci, ale nie bylo jeszcze tematu za mojej kadencji zeby pompa siadla, a filtr paliwa..hmmm?? tez raczej takiego syfu zlapac nie moze nawet przez tyle lat chybaze auto z rosji sprowadzane
ja tez proponuje sprawdzic/przelutowac przekaznik, mogla peknac ktoras sciezka na tej plytce obwodu drukowanego slaby/zimny lut tak samo moze robic niespodzianki
filtr paliwa tez rzaczej nie bo na zimnym silniku caly osad juz z reguly osiadzie na dnie i calego filtra napewno nie blokuje gdyby to sie dzialo po kilku minutach przacy silnika to jest to mozliwe
ostatnio mialem wlasnie jazdy z przekaznikiem ale jak tu koleg aopisuje ze keci kreci i po czasi zaskakuje to przekaznik dziala zerojedynkowo i albo przekreca sie stacyjke i zadziala (slychac charakterystyczne klik przy gasnieciu check engine) albo nie dziala i mozna sobie krecic i krecic i tak nei zapali a jak zapali to zaraz zdechnie ...
u mnie przekaznik juz do tego stopnia szalal ze ... w czasie jazdy wlaczal sie i wylaczal :/ co bylo slychac jazda sie za konczyla przelutowanie jakies 20 min ze wszytskim i po klopocie dziala jezdzi cieszy skrzypi ...
A jesli wiecie to powiedzcie gdzie taki przekaznik znajduje sie w CRX 1 generacji ? U mnie po nocy nie zapala :/ i moge krecic do woli... Na pycha odpala od razu, a gdy odpali i go zgasze i probuje odpalic juz pali normalnie. Gdzie szukac przyczyny ?