Jest popyt, jest podaz, uslugi kosztuja. Nie chcecie nawet wiedziec ile takie podlaczenie suba by kosztowalo w UK, o jakiejs najprostszej blacharce (nadkola) czy malowaniu nie wspomne.
Mialem lekka rdzawke w ED7 na tylnich nadkolach, £300 za "naprawe rdzy" + prysniecie podkladem, jak chce pomalowane w kolor (czarne) to £450.
Sprawdzalem wszystkie okoliczne warsztaty, jeden zjechal na £400
Skonczylo sie na betonowaniu, spreju i polerce.
Nie ma co narzekac tylko samemu sie wziasc do roboty, to nic trudnego, a jak jakis zaklad komus cos spieprzyl to zawsze mozna reklamacje skladac, ja zawsze jesli juz ktos cos mi robi to sprawdzam zanim zaplace czy jestem zadowolony, jak nie to poprawiaja, proste.
