, auto nie zarejestrowane, bez tablic itd - mówi że stan dobry to można przyjeżdżać, sprowadzone z niemiec(ale tego nie jestem na 100% pewien ale coś takiego pamiętam). Na przegląd można podjechać - tylko nieopodal do pobliskiej stacji diagnostycznej w razie czego
. Drugi telefon to pierwsze co gościu mi powiedział, że auto warte 5 tyś, a ja wydam na telefony 50tyś, żebym przyjechał i zobaczył. Ogólnie to nie pamiętam o co się pytałem przy drugim telefonie ale i tak to co mówił to nieprawda. Dałem cynk do kumpla żeby zadzwonił i się podopytywał. Mniej więcej ta sama gadka ale skąd auto sprowadzone? Austria
. Ustawiłem się z mechanikiem w Bielsku żeby podjechać i pooglądać. No to dojeżdżamy i co widzę - padlina. Auto stoi na dwóch dojazdówkach bo niby fele były super... lusterko prawe - wyrwane, leżało w środku pęknięte. Wycieraczki wykręcone trzy razy - niby jacyś wandale. W środku dwa różne fotele. Mechanik stwierdził, że auto było malowane i to strasznie bo nawet uszczelki były pociaprane. Postojówki z przed liftingu, migacze pęknięte. Już wtedy chciałem gadać z kolesiem z którym rozmawiałem przez telefon ale nie było go - heh. Dalej już auta nie oglądałem bo i tak wiedziałem, że go nie wezmę. Syn oszusta tylko powiedział, że i tak jak go nikt nie weźmie to go potną na części. To był tylko stracony dzień, czas, nerwy i jeden dzień urlopu w pracy
Zakład ten mieści się w BB, a dokładnie - Mazańcowice, żółty dom z czerwonym dachem - stał tam jeszcze drugi CRX tyle, że czarny - przygotowany do pocięcia.