w moim rexie poprzedni wlasciciel, doslownie i w przenosni amator "tjuningu" chcial najwyraznij zastosowac barwy niebieskiego w aucie.
pomijam juz niebieskie neony swiecace na nogi ktore zalatuja wioska.
najbardziej wkur...jace jest to ze koles ZAMALOWAL
wskazowki licznika albo niebieskim LAKIEREM DO PAZNOKCI albo jakims innym badziewiem (uszkadzajac przy tym wskaznik temp. wody
). i teraz jadac noca kompletnie nie wiem ile km na godzine jade.
w zwiazku z tym mam pytanie:
czy jest sens probowac zmyc ta farbe rozcienczalnikiem, beznyna extrakcyjna czy innym srodkiem, uwazajac oczywiscie aby nie zniszczyc pozostalych, dzialajacych wskazowek?
nie rozpuszcza sie one pod wplywem takiego srodka?
myslicie ze cos to pomoze?




