Ja pojechałem równo 22.40 i tak się spóźniłem, wyjeżdżając minąłem srebrnego, który skręcił na główny parking, zauważyłem tylko tylne lampy przedliftowe. Mignąłem światłami nim skręcił(eś?), ale chyba zostałem i tak przeoczony...
Miałem srebrne fele, bo nadal na zimówkach, jutro letnie wpadają, porażka to piszczenie przy każdym przeciążeniu


