A więc tak przeprowadzony wywiad drodzy forumowicze i sprawa wygląda tak policjant ma prawo podjechać do nas nawet jak autko stoi sobie i po prosić o dokumenty i dokonać oględzin autka... Następnie jak coś mu się nie spodoba bądz będzie miał wątpliwości może nam zabrać dowodzik i wystawić kwit który nas zobowiązuje do naprawienia usterki i jechania po raz kolejny na przegląd i jak go autko przejdzie można z kwitem ze stacji diagnostycznej zgłosić się po dowodzik.
Skąd wiem dzisiaj wpadł wujaszek były policjant i mi to pięknie wytłumaczył...