a to ja zeby nie zakladac nowego tematu zapytam:
W trakcie tej ulewy wpadlem w maly potok co sie zrobil na ulicy i auto zgaslo, nie chcialo zapalic, wypchalem poza wode, wsiadlem i ceerka zapalila, pojechalem dalej.
Obejrzalem silnik dokladnie i nie zauwazylem zadnych efektow tej przygody, ale moze jednak cos sie moglo posypac??
Auto jezdzi tak jak jezdzilo chociaz teraz jestem przeczulony i mam wrazenie ze cos odrobine huczy, syczy, piszczy ale to moga byc moje zwidy....
w moim przypadku. Chłopaki wymienili rozrząd, napinacz, przy okazji olej, bo już go czas gonił i inne parę drobiazgów... Autko śmiga jag nowe, w silniku zero strat.
