Cześć wszystkim.
Od jakiegoś czasu zaczęło mi piszczeć pod maską.
Dodam, że nie jest to pisk taki jak przy luźnym pasku czy coś...
Jest to pisk tak jak by z czajnika. Sorry za pokrętne tłumaczenie ale tak to najlepiej opisać. Zdjąłem alternator który obstawiałem jako pierwszy. Pisk nie ustał.
Pompa wspomagania również zdjęta, nic nie pomogło.
Warto nadmienić jeszcze, że pisk ustaje przy mocniejszym dodaniu gazu.
Gdy jedzie się ze stałą prędkością - piszczy, puszcza gaz - piszczy.
Dźwięk dobiega z okolic alternatora/kolektora ssącego ale raczej od spodu.
Ktoś coś poradzi?
(Silnik D16z6)
Ostatnio edytowano 2013-07-03, 19:18 przez Kicin, łącznie edytowano 1 raz
Rozrusznik wydawałby stały pisk? Wydaje mi się że tylko przy odpalaniu...
Dźwięk wydobywa się z okolic rozrządu, alternatora, kolektora ssącego.
Może pompa wody?
Mnie kiedyś popiskiwało łożysko oporowe (suzuki samurai)nie szumiało tylko popiskiwało,aż wkońcu stanęło i wypaliło dziure w docisku ! Tylko że ta maszyna chodziła w wodzie i błocie po klamki .Robiłeś sprzęgło u siebie? Może osłuchaj od spodu na kanale,jak masz możliwość
Od strony rozrządu pompa wody albo napinacz paska rozrządu (nie sugeruj sie tym czy jest nowy czy stary), ale wpierw sprawdź wszystkie podciśnienia. Dokładnie pomacaj wszystkie odmy które odchodzą od kolektora ssącego do odmy z tyłu silnika są powpinane, mogło cos wyskoczyć stąd nierówne obroty i świst.
Zobacz też czy w okolicy odpływu paliwa z listwy wtryskowej jest wszystko ok.