Się przytrafiło w drodze na uczelnie - Coś mi jakieś 10 minut wcześniej brzdękneło przy zmianie biegów, potem skrzynia jeszcze normalnie chodziła, ale w korku jak wyrzucałem bieg poczułem że "coś miękka ta wajcha"... Potem już nie udało się biegu żadnego wrzucić - tzn po kilku próbach wskoczyła jedynka i na tej jedynce już zostałem. Zjechałem na zatoczkę i tak auto stoi.
Podejżewam, że zeskoczyło cięgno ze skrzyni biegów - po tym jak była wyjmowana coś mi brzdękało, jak ruszałem wajchą.
Dziś jeszcze za jakieś 2-3 godziny będe przy aucie, doturlam się parę kilometrów na jedynce do znajomego na kanał - potrzebuje jednak wszystkich możliwych informacji o tych cięgnach, lub ewentualnie co jeszcze mogło się spsuć (wybieraki? Drążek pękł?) - Jak to jest zamontowane, czy tam jest śruba, nakrętka, czy coś innego, jeśli tak, to może i jaki gwint żebym wiedział czego szukać.
Jeśli coś wiesz - napisz, nie widzi mi się holowanie auta do domu z cały czas wciśniętym sprzęgłem
EDIT:
Już nieważne, problem okazał się mniejszy, niz myślałem - spadł taki drązek łączący skrzynię z lewarkiem - a zgubiłem śrubę, która go trzymała