poczytałem kilka tematów na forum, , jednak chyba jestem teraz bardziej zagubiony jak oświecony
stąd moje konkretne pytanie... co dalej ??
ostatnio bedąc w UK wrzucili mi tarcze 282 mm od Preludy, bo takie mieli, weszły na stare zaciski itd, i przjeździłem tak 2 lata, plus jakieś najtansze klocki... hamowanie żadna rewelacja i to ma sie zmienić teraz...
tarcze już sie nadają na smietnisko , więc czym je warto zastapić ??nie szukam najtańszego złomu, ale tez nie chcę płacić za markę, jesli w praktyca są tańsze i równie efektowne produkty. To nie spodnie dresowe, żeby mi łyzwa musiałą na kolanie błyszczeć albo zebym się na forum przechwalał, że mam to i sramto.... ma być po prostu rozsądnie lecz bardzo wydajnie. Więc jakie tarcze ?? iśc dalej w 282 mm czy wrócić na standard 262 mm (chyba
) , jakie marki ?? nawiercane i nacinane itp ??
w jakie klocki warto sie ładować ?? bo wybór tez jest spory i cenow to wszystko bardzo zróżnicowane
ostatnio przjezdziłem na "jakiś" japonskich zamiennikach i było jak było, moze ok a moze nie... czy jak dopłace 100 za ebc czy ferrodo to naprawdę to odczuję ??
i ostatnie pytanko
czy zmieniac zaciski ?? teraz mam standardowe od vti co działają na tych tarczach od preludy i chyba ok, ale moze niekoniecznie tak byc powinno ?? moze jakbym zainwestował w inne to dopiero bym przy hamowaniu głową pukał w kierownicę ????
wszelkie dobre rady mile widziane
dzięki bardzo