Jak chyba wszystkim już powszechnie wiadomo, moja piękna doinwestowana żyleta turbo strzała za 10 klocków, z uporem maniaka lubi się psuć.
Dziś już pobiła chyba wszystkie rekordy doprowadzania mnie do skrajnej ... kunerwicy.
Na prostej drodze zaczęło mi ściągać auto do lewej. raz jedzie prosto, raz trzeba ostro kontrować żeby nie przejechać przez cały sąsiedni pas.
Po zatrzymaniu auta z pierwszych oględzin wyszło, że jak się szarpnie kołem to rusza się do przodu i do tylu w zakresie ok 3cm. w pierwszej chwili myślałem, że coś się urwało albo odkręciło.
Lewarek, klucz. koło zdjęte. Cały mechanizm za kołem wyglądał ok. wszystko sztywno, dokręcone, żadnych luzów. jedynie półłoś na biegu dało się delikatnie przekręcić przód tył. założyłem koło i znowu latać zaczęło. 50km/h i jazda slalomem. od krawędzi pasa do krawędzi pasa.
Na ten i na następny miesiąc fundusze na mechanika/lawetę zostały już wyczerpane.
Mądre głowy, cóż to się mogło stać?
Pozdrawiam
"Do pełni szczęścia wystarczy mi kawałek huśtawki. Kiedy jest cała, cała dla mnie, odpływam. Nie poznasz, nie zrozumiesz. ."
jeśli patrze na to, o czym mówisz. i kosztuje faktycznie 30zl to jeszcze pol biedy. Teraz pytanie jak to naprawić za pomocą młotka, śrubokręta i lewarka.
teoretycznie powinno się coś stać jak będę nim jeździł w takim stanie? po za tym ze będę jeździć slalomem
"Do pełni szczęścia wystarczy mi kawałek huśtawki. Kiedy jest cała, cała dla mnie, odpływam. Nie poznasz, nie zrozumiesz. ."
przez górny wahacz też tak koło potrafi latać jaki to problem ściągnąć koło i poszarpać trochę za wahacze, albo nawet popukać młotkiem to będzie widać "czarno na białym" który element się wyrobił.
w takim przypadku dobrze było by wymienić wszystkie sworznie.
teraz wymienisz jeden a za chwilę wysra się drugi.
tak to wymienisz wszystkie za jednym zamachem i wiesz ile mają równo najechane km poza tym raz zapłacisz za wymianę a nie kilka ( jeżeli nie będziesz robił tego sam ) \
kosz kompletu sworzni nie jest wielki ale poczucie bezpieczeństwa bezcenne...
akurat glupota, bo dolny sworzen a gorny to zupelnie inna robota wiec nijak nie mozna tego cenowo polaczyc jak policzyc za 2 uslugi, jedynie jak mocno wywalony to dwa razy zbieznosc
to juz lepiej pocisnac 4 zeby dwa razy zbieznosci nie robic albo od razu i lozyska zeby piast nie sciagac potem, no i koncowki z drazkami bo tez moga sie zepsuc i znow trzeba bedzie zbieznosc;)))
Wybaczcie za cisze, choróbsko mnie rozłożyło.
Odkręciłem koło, wszystko na swoim miejscu a ręcznie nie mogłem nawet na 1cm ruszyć całego mechanizmu. Podjechałem na stacje diagnostyczna na trzepak i okazało się, że drążek reakcyjny się złamał:( Na szczęście 15 minut temu przyszedł kurier z nowym wiec teraz tylko trzeba założyć.
Teraz tylko pytanie, poprzednio miałem założone poliuretany, (jeden ocalał:D, drugi leży pewnie gdzieś w rowie). Czy mogę założyć zwykłe gumki mając po drugiej stronie poli?
"Do pełni szczęścia wystarczy mi kawałek huśtawki. Kiedy jest cała, cała dla mnie, odpływam. Nie poznasz, nie zrozumiesz. ."