Witam,
ostatnio zakupiłem sobie CRX III i wszystko było w porządku aż do dziś. Po przejechaniu około 200km po powrocie do domu wielkie rozczarowanie. Z pod maski wydobywa się dzwięk zarzynanego silnika. Zrobiłem sie blady ponieważ pomyślałem że to hałas z głowicy. Po krótkiej przerwie przypomniałem sobie jaki czytałem tu arykuł forumowicza o podobnej przypadłości. Okazało się to samo... jęki i piski wydobywały się z aparatu zapłonowego. Jako że posiadam jeszcze lekko rozbitego Civica (ten sam rocznik co CRX) postanowiłem zamienic aparaty. Niestety nie są takie same. Po rozebraniu wałki różnią sie kilkoma detalami. Wyciągnąłem dwa wałki z obu aparatów i pomyśalłem ze uda mi sie przełożyć łożyska jednak za pomocą zwykłych narzedzi nie udało mi się tej sztuki. Te śrubki są tak poprzykręcane ze bałem sie zniszczyć +
Do kogo moge się udać z tym wałkiem aby mi założył nowe łożysko? Zwykły mechanik pomoże?
Macie jakieś pomysły?
Szczęcie w nieszczesciu ze zorientowałem sie w domu a nie np. nad morzem
Poki muzyczka grała w samochodzie to nic nie słyszalem. I zamast cieszyć się dziś z pogody i latac na rozwianej grzywie czeka mnie co najwyżej kosemtyka 