Auto mam juz troche czasu i wszystko byl ok. Jakies dwa dni temu cos dalo ciala i zaczelo szwankowac. Nagle ni z tego ni z owego dziala dmuchawa mimo wylaczonego zaplonu bez kluczyka... jak to?
tak nie bylo?
wczoraj zapomnialem o tym i zostawilem wlaczona na poziomie II
rano chce jechac do pracy wsiadam do auta a tam dmucha...
resztka sil aku odpalilem auto.
Teraz musze pamietac by zawsze wylaczyc dmuchawe.
Bez kluczyka dziala na poziomie I i II na poziomie III i IV dziala wolniej. Gdy wloze kluczyk jest ok.
Jako ze troche kminie domyslilem sie ze cos moze lapac lewa mase ale jak? skor nic wcesniej w tym nie grzebalem?
nie dziala na III i IV bo masa jest za slaba (moje domysly)
co robic? boje sie ze w tym wypadku moze zwalic sie cos jeszcze a potem spali sie auto.
ktos mial cos takiego?
jakies zwarcie musi byc, masz racje, nie wciskales niedawno np radia na sile? popatrz na schematach czy nadmuch nie ma jakichs wspolnych zrodel zasilania z innymi urzadzeniami, solki sa w ogole dziwne, ostatnio sie doczytalem, ze maja takie wylaczniki, ktore na luzie bez wcisnietego sprzegla nie pozwalaja uruchomic auta tzn odlaczaja rozrusznik, u mnie bynajmniej nie dziala to w ten sposob ale sie tym nie martwie