Podładowaliśmy go chwilkę, po czym znowu chwilę zakręcił i zdechł całkiem. Zaczęło śmierdzieć dosłownie jajem. Akumulator przed przełożeniem do tyłu palił przy -20 spokojnie
Wywaliliśmy parówe i wsadziliśmy aku znowu do przodu i jest cały czas ten sam problem. Auto pali czasami, z ogromnym trudem... i śmierdzi jajem 
pozatym kable od wzmaka slabo sie nadaja moim zdaniem, bo podczas odpalania pobierany jest taki prad, ze wzmak mial by go na kilka dobrych minut dzialania, kable musza byc o malej opornosci, i duzej srednicy, ja tez jak przelozylem do tylu to wolniej krecil, ale trafil spowrotem do przodu i jet normanie, wiec musieliscie cos zchrzanic przy podczeniu
pomyślcie nad jakimś porządnym zestawem kable,klemy.Przewody muszą być grube i bardzo dobrej jakości, ale strat prądu nie unikniesz.