i akumulator był ładowany tylko momentami całe szczęście udało się przykręcić jeszcze raz na tym samym gwincie kabelek i było w porządku ładował się jak trzeba nie było żadnych problemów niestety od paru dni znowu zaczęło się wszystko od nowa ;/ z doświadczenia sprawdziłem odrazu kabel + na alternatorze ale nawet poruszanie nim nic nie zmienia ;/ na jałowych obrotach światła świecą niby normalnie ale jak się doda gazu widać że dostają więcej napięcia (świecą jaśniej) odpaliłem normalnie przejechałem ~10 km z 45 min stał na jałowych obrotach postawiłem na miejsce parkingowe zgasiłem i dla pewności odpaliłem zobaczyć czy rano bez problemu odjadę a tu zonk ledwo silnik się przekręcił na rozruszniku ;/ żadna lampka od ładowania się nie zapala, nic nie słychać nic się nie pali co to może być ?? za co mam się brać ;/ ciężko siedzieć w tą pogodę i szukać przyczyny ;/
