Witam z elektryka jestem noga..Zanim zaczne cos robic wole sie upewnic gdzie przynajmniej szukac.
A wiec wczoraj w nocy zlapal przymrozek. Pospiesznie staralm sie dobiec z budynku do auta..klikajac wylaczenie alarmu...A tu niespodzinka zero reakcji. Po 2 minutach zabaw z pilotem postanowilem otowrzyc dziwi w systemie manualnym. Dzwiek syreny to niezbyt przyjemny dla uszy pisk. W srodku znalazlem guzik rozbrajajacy alarm.
NIemoge teraz nawet wlaczyc alarmu, dioda na pilocie swieci. samochod nie reaguje. Jedyne co udalo mi sie dzisiaj sprawdzic to bezpieczniki.
Ma ktos z was jakies sugestie co to moze byc? Przymrozek znikl a problem zostal.
byłem nawet u elektryka i dupa