Witam!
Problem dotyczy Solki SOHC, 94r. Po każdorazowym odłączeniu akumulatora pojawia się problem ze stabilizacją obrotów. Na zimnym silniku jest ok, natomiast po delikatnym rozgrzaniu (już po przejechaniu niecałego kilometra) obroty spadają na jałowym do około 400, a czasem niżej i wtedy auto gaśnie. Szczególnie dokuczliwe to jest przy dojeżdżaniu do świateł i skrzyżowań. Dzieje się tak przez kolejne 50-80km jazdy mieszanej (miasto, trasa) po czym wszystko wraca do normy - znika problem z gaśnięciem, a obroty na jałowym trzymają około 700-800.
Lampka kontrolna silnika gaśnie zaraz po przekręceniu kluczyka i więcej się nie zapala, nie ma też objawów typowych dla przycinania się silniczka krokowego (problem pojawia się TYLKO po zaniku napięcia w instalacji i ustępuje po 1 lub 2 dniach, czyli po przejechaniu wspomnianych kilkudziesięciu km), nie wiąże się to także ze słabszymi osiągami czy większym spalaniem.
Ma ktoś jakieś pomysły o co chodzi?