Dosyć mocno przeszkadza mi to, że mam niebieskie żarówki Tungsrama, które dają piękne białe światło normalnie, ale na dziennym 50% są po prostu żółte (za małe napięcie na żarniku i nie osiąga odpowiedniej temp.) i ciulowo to wygląda. Przez głowę przeszedł mi taki oto pomysł.
Długie światła zrobić jak w USDM w lampie tej dużej na jednej żarówce z mijania. I tu nie ma nic trudnego. W miejsce małych lampek wstawić coś takiego:
http://allegro.pl/zarowka-led-diodiowa- ... 80404.html
http://allegro.pl/h4-led-68-smd-biala-d ... 01818.html
Tylko wtedy pojawia się bardzo ciekawy problem/nie problem. Jak podłączyć patent Jerr'a (to pytanie raczej do niego
), żeby po odpaleniu silnika zapalał mi te LED'y, a nie światła długie w lampach mijania ? Do tego mam kolejne pytanie. Czy te diodki nie strzelą mi podczas powolnego i płynnego zapalania się świateł jak to ten piękny patent Jerra robi? Domyślam się, że muszą one mieć jakieś diody prostownicze i oporniczki wbudowane, bo przecież napięcie alternatora też nie jest stałe.
I czy będzie działała Jerrowa regulacja mocy świecenia? Działania ona analogowo więc może z tym być problem na diodzie? Czy po ustawieniu mocy na 60% powiedzmy może przestać mi świecić?
Przezornie zainstalowałbym przed żarówkami filtr do ledów, ale czy nie ograniczy mi on za bardzo widma napięcia?

Po to jest ten układzik aby nie stosować dodatkowych lamp dziennych, jest to prosty układ PWM, który w sposób przerywany zasila żarówki. Stosowanie go do dodatkowych lamp jest trochę bez sensu