zauważyłem ostatnio taki niepokojący objaw, szczególnie podczas dłuższych tras, w czasie jazdy nic nie czuć wewnątrz auta, dopiero po zatrzymaniu daje się wyczuć smród palonej gumy, po otwarciu maski ewidentnie tam coś śmierdzi ale szybko sie wietrzy i trudno zlokalizować skąd ten zapach, macie może jakieś propozycje? Gdzie co szukać?Co sprawdzić i jak.
1.Kumplowi olej kapał z michy na wydech....
W czasie jazdy nie czół nic bo cały smród uciekał pod samochodem,
ale za to na postoju capiło niemiłosiernie.....
2. Opon nie tnie od wewnątrz ?
3. U mnie przy większych prędkościach jedno nadkole kładło się na oponę - jak sie okazało nie było wcale przymocowane z przodu
Hehehe mi 2miesiące temu przykleiła się reklamówka do kolektora od biedronki i do tej pory śmierdzi i tak śmigam i mówie se "przepali się kiedyś " i se śmierdzi.
Kiedyś też śmierdziało jak olej kapał mi w z5 na kolektor, malowałeś coś ?, czyściłeś ropą czy czymś silnik ? bo przez to właśnie też cuchnie
Podczepie sie bo problem podobny - tyle że smierdzi mi przy predkosci powyzej 120km/h. Mysle ze to nie jest sprawa oleju bo spalpny olej ma specyficzny zapach a tu ewidentnie smierdzi jakby gume palono. Na poczatku myslalem ze przy robieniu konserwacji zakonserwowalem niechcacy dodatkowe sprawy ale konserwacje robilem rok temu - chyba by sie juz dawno wypalilo...
Bont - jak znajdziesz przyczyne daj znac moze mam to samo.
A może po prostu temperatura silnika oraz pogoda robi swoje, pod maską robi się ze 100 stopni C. i przewody gumowe łapiąc temp. wydzielają swój zapaszek;p
U mnie tak jak kolega wyżej powiedział, przy sprawdzaniu stanu oleju zawsze kropelka spadnie i daje zapaszek;p