Witam. Posiadam Honde Del Sol i mam dość dziwny problem i może ktoś z Was się już z tym spotkał.
Mianowicie chodzi o to, że podczas hamowania, a w zasadzie dohamowywania na wciśniętym pedale sprzęgła, i wciśniętym maksymalnie hamulcu, obroty silnika spadają prawie do zera. Czasem mam wrażenie, że po prostu zgaśnie. Odpuszczając hamulec obroty wzrastają ale silnik przez sekundę zachowuje się tak jakby dało się za małe obroty przy ruszaniu..(wibruje bardzo)
Dodam jeszcze, że zauważyłem spadek obrotów przy ....opuszczaniu i podnoszeniu szyb :| ale co dziwne..tylko bocznych. Nie wiem czy to ma coś wspólnego ze spadającymi obrotami przy hamowaniu ale zauważyłem, że np przy cofaniu, jak samochód postoi dzień na parkingu, i skręcę koła maksymalnie w lewo, zaczyna coś dosyć mocno stukać(głuchy głośny odgłos jakby ktoś walił w coś) Byłem z tym u mechaników, to pierwsze co stwierdzili..że to wina karoserii :| i więcej się u nich nie pojawię.. Mechanik stwierdził, że lewa półoś ma luz ale zbytnio się tym nie przejął.
Całość zawieszenia jest w idealnym stanie. Przeguby też. Podczas jazdy na wprost i gdy samochód trochę pojeździ, objawy stukania znikają, jak ręką odjął, dopiero jak postoi dzień czy jakiś czas, wtedy wszystko wraca.
Trochę się rozpisałem i nie do końca liczę, że ktoś pomoże bo problem ciężko zlokalizować ale gdyby ktoś miał podobny objaw...to było by lżej ;]
skręcony cybantami. Wszystko działa, obroty przy hamowaniu koło 600-800. Poniżej nie spadają, silnik się nie dusi.