Cześć!
Mam pytanie - czy Wy też tak macie?
Mianowicie: wsiadam do auta (stało ok 10 h na dworze) temperatura około - 15°C. Odpalam, silnik zimny, jadę przez około 15 minut - wskazówka temperatury silnika podniosła się o tyle że wiem że żyje. Stoję na światłach, ruszam, znowu światła itp., wskazówka doszła do ¼ skali. Chwilę pochodził na luzie - wskazówka w górę do mniej więcej 1/3 skali. Jadę po trasie - znowu opada. Czy po prostu przez ten mróz auto się nie może dogrzać czy padł termostat? Z nawiewu dmucha letnie powietrze (na pewno nie można go nazwać ciepłym), olej jeśli to ma znaczenie syntetyk 5W40.
Dzięki!!!
jak jade w trasie olej mam około 50 * w korkach dochodzi do 70-80 * a temp płynu w normie no i mam załozona mała chłodnice z 5g ktora jest zasłonieta tekturką



