Do tej pory się zastanawiam jaka idea mu przyświetlała oprócz takiej że ma manualnie zdejmowany dach i mu się nie chce zdejmować za każdym razem.
A wy co o czymś takim myślicie?
) ale idea umarła śmiercią naturalną, nikt się za to nie wziął, pamiętam, że zastanawialiśmy jak to wykończyć od wewnątrz, teraz myślę, że nie byłoby z tym dużego problemu, ogólnie sprawa łatwa do zrobienia w zaciszu garażu z wyrzynarką pod ręką tylko nikomu się nie chce
(przynajmniej z tych, którzy mieli solkę wtedy co ja i o tym pomyśle wiedzieli
)

czy z sensem czy bez to też otwarta kwestia, ja np. nienawidziłem jeździć solką bez dachu bo to auto bez dachu po tylu latach jest taką galaretą, że strach w zakręty wjeżdżać na twardszym zawieszeniu, byle mała nierówność na drodze i całe auto drżało niespokojnie, nie mówiąc o tym co się działo na podnośniku bez dachu... najlepiej byłoby zaspawać ten dach na stałe i zrobić szyber, wtedy by się może ta buda do czegoś nadawała oprócz wątpliwego lansu... 

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość