Mam taki temat: w moim superaucie na dojazdy do pracy ostatnio odkryłem jezioro
A dokładniej: pod dywanikami przez całą zimę gromadziła się woda, auto nie miało gdzie wyschnąć. Na dodatek pod dywanem w całym aucie są maty jakieś wygłuszające czy coś, z filcu. I to gówno nasiąkło wodą jak gąbka i trzyma wilgoć strasznie.
Wpadłem na pomysł żeby:
1) Wykręcić fotele i wszystko i wyjąć dywan
2) Wyp%^&*olić do pieca te maty filcowe
3) Wysuszyć podłogę, zakonserwować i złożyć dywan i fotele bez tych mat.
I tu moje pytanie: co zrobić z podłogą - wygląda jak w starej taczce - powierzchowna rdza, jakieś głębsze wżery (ale nie ma dziur na wylot), no i czasem oryginalny lakier...
Myślałem o tym żeby wziąć wiertarkę ze szczotką drucianą, wyczyścić całą blachę, później zamalować to jakimś szajsem przeciwrdzewnym.
Tylko tak: nie mam ochoty w tego trupa ładować kasy za dużo, nie będę go wstawiał do blacharza bo to odpada. Chciałbym to zrobić we własnym zakresie żeby było tanio. Niem mam kompresora ani żadnych cudów do malowania profi. Umiem malować za to pędzlem
Jakich preparatów mogę użyć? Coś może w spreju, albo puszce, żeby to wytrzymało ze 2 zimy zanim pójdzie na żyletki.
Reklamują że niby Hammerite bezpośrednio na rdzę można ładować ale może Wy maie jakieś swoje patenty?
Dzięki!!!

Później na ten akrylowy jeszcze wypadałoby psiknąć jakimś normalnym lakierem już (kolorem).