Teraz będę miał 3 del sol'e. Skasowany przód. Fart, że silnik i chłodnica nietknięte, podłużnice też fartowo całe. Wjechałem w tył, a w zasadzie pod tył daihatsu jakiegoś dziadka. Obniżony samochód ma miliony wad... Do tego daihatsu miało hak, który zrobił mi kosmiczną siekę podczas gdy na daihatsu nie ma śladu tknięcia w ogóle, poza moim lakierem na haku. W sumie pojechałbym sam do mechanika, ale oderwany kawałek blachy rozciął pasek wspomagania. Pomoc drogowa zawiozła mnie z dzieckiem do TT Garage pod Poznaniem.