Witam!
to znowu ja i moj rover 200coupe. mam silnik Hondy - D16A8. dzis zaswiecil mi sie check. podnioslem wykladzine, wlaczylem zaplon, dioda miga sobie regularnie w tych samych odstepach czasu i chyba pokazuje blad nr.1 czyli sonde lambda. do tego spalanie wzroslo mi do 13litrów lpg/100km...cykl mieszany w trasie 10l lpg. padnieta sonda chyba moze dac efekt takiego spalania prawda?? i teraz pytanie jak sie upewnic czy to sonda?? czy da sie ja jakos naprawic czy tylko wymiana?? patrzylem na allegro to ok 200zl nowe, polecacie jakas firme??
no bo raz sie zaswiecil ze jest blad, potem go zapisal i ciagle on juz jest w kompie, wyjmij bezpiecznik albo odlacz aku bledy sie skasuja i znowu wywali czeka,
nie pisz specyfikacji tylko zobacz czy jakis kabel od wiazki instalacji podlaczony jest do sondy i bedziesz wiedzial
no i juz wszystko jasne, tylko sonde ciezko odkrecic stara bo jest tak kurewsko zapieczona ze hej, albo bedziesz musial wyjac caly kolektor albo nie wiem moze chlodnice czy cus, utnij kabel i przesadz klucz oczkowy bo zwyklym plaskim od razu obkrecisz gwint...
czyli za wysokie spalanie odpowiada sonda tak?? jeszcze jutro pojade do dobrego mechanika i sprawdze dzialanie sondy zeby miec 100% pewnosci;) dzieki za szybką odpowiedziec i fachowe porady!
jak masz padnieta sonde to jak najbardziej bedziesz mial wieksze spalanie, komp poprostu nie wie jaki maja sklad spaliny (chodzi tu o zawartosc tlenu) i laduje wieksza dawke paliwa,
pamietam jak w moim firmowym passacie byla padnieta sonda to skubany przepalil ok 30 l/100 gazu
a zerknij tutaj images_2ndgen/manual_II_pliki/6-24.pdf tutaj to nazywaja oxygen sensor w skrocie O2 sensor, a O2 to chyba tlen...
zreszta niewazne wiadomo ze bada sklad spalin