Ksiądz w kościele od dłuższej już chwili przygląda się kobiecie która klęczy przed figurą św. Antoniego i modli się szepcąc coś pod nosem. Minęła msza a ona dalej tak klęczy. W końcu podchodzi do niej i pyta dlaczego tak długo się modli a ona mu na to:
- A bo byłam wcześniej u spowiedzi bo bardzo, ale to bardzo przeklinam i ksiądz kazał mi za pokutę odmówić 50 ,,zdrowasiek" przed figurą św. Piotra.....
- No dobrze- mówi ksiądz- ale to jest figura św. Antoniego a św. Piotr jest tam...- i wskazał ręką na drugi koniec kościoła.
- O k.....wa mać, 47 zdrowasiek poszło się j...ć, w mordę jeża, na ch....ja tyle klęczałam..?
Kiedy u chińczyków rodzi się dziecko, rodzice rzucają na podłogę widelec.
Jaki dźwięk wyda widelec, takie imię nadadzą dziecku.
Dlaczego kobiety chętniej wybierają mężczyznę z kolczykiem?
- Bo potrafi on znieść ból i już raz kupił biżuterię.
Co dla mężczyzny znaczy gra wstępna?
- Pół godziny błagania.
Gdy mężczyzna ma 20 lat jest jak kelner - zanim dojdzie to rozleje.
Gdy mężczyzna ma 30 lat jest jak drwal - rąbie co popadnie.
Gdy mężczyzna ma 40 lat jest jak meteorolog - z przodu opad, z tyłu wiatry.
Gdy mężczyzna ma 50 lat jest jak młynarz - siedzi na dwóch workach i bawi się sznurkiem.
- Słoneczko...
- Tak, kotku?
- Zrobisz śniadanie, rybko?
- Oczywiście, skarbeńku.
- Jajeczniczkę, rybko?
- Ze szczypiorkiem, pieseczku.
- Ale na masełku, żabciu?
- Nie może być inaczej, misiu.
- Cholera, myszko... przyznaj się! Ty też nie pamiętasz, jak mam na imię!!!
Wraca pijany jak bela facet do swojego domku jednorodzinnego. Już jest przed domem i nagle wyrżnął twarzą w gałąź. Zezłościł się strasznie i postanowił, że ją zetnie - ma przecież w domu piłę. Wchodzi do domu i od progu woła do żony:
- Gdzie piła!
Żona wychodzi z kuchni z deka przestraszona i mówi:
- Ja nie piła ...
- Pytam się jeszcze raz, gdzie piła - groźnie syczy mąż
- U sąsiada... - żona piszczy
- A czemu dała?
- Bo piła...
- Kochanie, co sądzisz o seksie analnym?
- Jak dla mnie ok.
- Już się bałem, że będziesz miała coś przeciwko...
- A co ja się będę wtrącać, jak spędzasz czas z kolegami?
Do knajpy wchodzi stara, brzydka baba z papugą na ramieniu i mówi:
-Ten kto mi powie co za zwierzę mam na ramieniu, będzie mógł spędzić ze mną całą noc.
Cisza w knajpie. Po chwili z kąta odzywa się głos:
-A-a-aligatora...?
Po namyśle baba odpowiada:
-Skłonna jestem to uznać.
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- No... nie. Najpierw sprzedałem mały haczyk, potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...
Lepper wzywa wróżkę:
- W nocy śniły mi się ziemniaki. Co to znaczy?
- To znaczy, że Pana na jesień wykopią albo na wiosnę posadzą.
Wykoleił się pociąg wiozący polskich posłów. Na miejsce pędzą ekipy ratownicze, karetki i śmigłowce. Gdy przybyli okazało się, że nie ma żadnych ciał. Szef ratowników pyta okolicznych mieszkańców:
- Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
- Pochowalim.
- Wszyscy zginęli, co do jednego?
- No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam, panie, politykom wierzył...
Z pamiętnika Amerykańskiego żołnierza.
Poniedziałek: Piję z Polakami wódkę.
Wtorek: Umieram .
Środa: Znowu piję z Polakami wódkę.
Czwartek: Żałuję, że nie umarłem we wtorek.
Dlaczego huragany dostają imiona kobiet?
- Bo najpierw są cieple i wilgotne,
- a później zabierają domy i samochody.
Czym różni się skok na bungee od seksu z prostytutką?
- niczym: jedno i drugie kosztuje 100 zł, przyjemność trwa 30 sekund, a jeśli pęknie guma, to masz przej...ne.
Pyta dziennikarz przechodnia:
- Co pan dostał na święta?
- Urodziło mi się dziecko.
- To musi być pan szczęśliwy
- Nie zupełnie...
- A dlaczego?
- Bo żona złożyła się na prezent z sąsiadem
Żona wysyła męża do sklepu:
- Kup parówki, jak będą jajka, to kup 10.
Mąż w sklepie:
- Są jajka?
- Tak.
- To poproszę 10 parówek.
Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę!
- Ale tato... sam potrafię znaleźć sobie dziewczynę... kto to jest?
- To córka Kulczyka!
- Suuuper! Trzeba było tak od razu!
Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę:
- Dzień dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego kandydata na męża Pańskiej córki!
- Wie Pan... ale ja nie szukam męża dla mojej córki...
- Ależ to wiceprezes Orlenu
- Cudownie! To zmienia postać rzeczy!
Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu :
- Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną - mam idealnego kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie.
- No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę.
- Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka!
- Ooo! Chyba, że tak.
Magnaci telewizyjni, strzeżcie się...
Zygmunt Solorz wsiada do jedynej, stojącej na postoju taksówki:
- Na Okęcie proszę, ale jak najszybciej.
Taksówkarz długo przygląda mu się w lusterku i odpowiada :
- 500 złotych.
- Co tak drogo ? - pyta zaskoczony właściciel Polsatu.
- Teraz jest prime-time - rozkłada ręce sałaciarz - Korki w całym mieście.
- Dobra, płacę ale już jedźmy.
- Sponsorem dzisiejszej jazdy jest Zygmunt Solorz - krzyczy przez otwarte okno kierowca. Potem odwraca się do pasażera i informuje:
- Moja żona zawsze dodaje do obiadu "Ziarenka smaku - Winiary" - Winiary - Dobre pomysły lepszy smak.
- Panie jedź pan do ku*wy nędzy, śpieszę się - wrzeszczy medialny magnat.
- Ok, Ok. już jedziemy - taksiarz wrzuca bieg - "Skoda Octavia tour" to dobre auto w kredycie 50 na 50 bez odsetek i prowizji zapłaciłem tylko 21 753 złotych druga rata po roku, to agresywna wyprzedaż.
Ruszają ale po 200 metrach samochód staje a kierowca z uśmiechem mówi :
- Kiedy dopadnie cię Mały Głód zjedz serek "Danio" firmy Danone - wyjmuje opakowanie i spokojnie zaczyna konsumować.
- Panie pan się nade mną znęca? - pyta załamany pasażer
- Ależ skąd. Jeszcze tylko "Manti" i już w porządku mój żołądku.
- Panie - błaga Solorz pokazując na zegarek - Samolot. Ja muszę zdążyć. Ja się poskarżę w Zrzeszeniu taksówkarzy.
- Wiesz pan co? - mówi taksówkarz - Ja wczoraj miałem pierwszy raz w tym miesiącu wolny wieczór i chciałem odpocząć oglądając film na Polsacie. Tak normalnie obejrzeć. Bez tych pańskich pier**nych przerw na reklamy. I gów*o, nie mogłem. Siedź pan więc spokojnie i i nie wkur*iaj mnie pan. Pociągnę jeszcze tylko łyk "Polo Cocty Plus" - królewski rozmiar firmy Zbyszko i pojedziemy dalej, tak ze 200 metrów.
Rząd Ukrainy zastanawia się, co zrobić z ziemią wokół Czernobyla.
- Nie możemy tam nic uprawiać, ani ziemniaków, ani kukurydzy...
- Możemy zasiać tytoń, a na paczkach papierosów umieścimy napis: "Ministerstwo Zdrowia ostrzega po raz ostatni".
Rozwiązano problem pijaństwa w Rosji. Wszystkie napoje, które mają poniżej 40% etanolu nazywane są bezalkoholowymi.
Dwaj znudzeni krupierzy siedzieli przy stole z ruletka gdy do kasyna weszła bardzo atrakcyjna blondynka. Podeszła do stołu i zadeklarowała zakład na 20 tys. dolarów na konkretna liczbę. Zaraz potem dodała:
- Mam nadzieje, ze to wam nie będzie przeszkadzać, ale naprawdę szczęśliwe zakłady obstawiam kompletnie nago.
Po czym zrzuciła z siebie suknie, bieliznę i buty i rozkręciła talerz ruletki z okrzykiem:
- Mamusia potrzebuje pieniążki na nowe ubranko!
Chwile później już wykrzykiwała:
- TAK! TAK! WYGRAŁAM! NAPRAWDĘ WYGRAŁAM!
Podskakiwała przy tym jak mała dziewczynka i obejmowała każdego z krupierów. Zaraz potem zebrała wszystkie pieniądze i swoje rzeczy i prędko opuściła kasyno. Krupierzy nieco zakłopotani popatrzyli na siebie, po czym jeden z nich zapytał drugiego:
- Ty, a co ona właściwie obstawiała?
Drugi odparł:
- Nie mam pojęcia, myślałem, ze Ty to sprawdzasz!
Fąfara spotyka kolegę i pyta:
- Genek, kochałeś się kiedyś we troje?
- Nie, nigdy.
- To zasuwaj szybko do domu!
Do reprezentacji Polski trafił nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie przed treningiem Paweł Janas narysował na tablicy wielki prostokąt i zaczął uderzać w niego piłką. - Piłka, rozumiesz ? Bramka, tu, prostokąt. Bramka, piłka do bramki to dobrze, rozumiesz? Wstał nasz nowy Murzyn, lekko poszarzały z wściekłości i odzywa się do trenera Janasa: - Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu zonę, dzieci, a studiowałem filologie polską i mówię w tym języku lepiej niż niejeden Polak! Paweł Janas popatrzył na niego ze zdumieniem i powiedział: - Siadaj synu, ja mówię do Rasiaka.
Sylwester. Kolega składa koledze życzenia noworoczne:
- Pieniędzy ci nie życzę, bo już masz. Sławy ci nie życzę, bo masz. Zdrowia ci nie życzę, bo masz. Ale życzę ci, żeby cię żona nie zdradzała.
- Zbieraj się, Gośka, idziemy do teatru.
- Wielkiego?
- Nie przeżywaj tak, zmieścisz się...
Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- John - odparł nowy.
Szef się skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do pracowników tylko po nazwisku. Czy to jasne?! Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Darling - westchnął nowy. - Nazywam się John Darling.
- Dobra, John, omówmy następną sprawę.
Wraca Jasio ze szkoły. Ojciec, dresiarz, postanowił zagaić intelektualnie do syna:
-no i co tam Jasiu w szkole?
-nie dobrze tato, 5 pałek dostałem.
-no Jasiu, będzie wp****ol.
-wiem tato, mam już adresy nauczycieli.
Pewnego razu pastuch przepędza swoje owce z jednego pastwiska na drugie.
Nagle, w kłębach kurzu i z rykiem silnika zatrzymało się przy nim nowiutkie BMW. Kierowcą był młody człowiek w garniturze Prada, butach Gucci, okularach Dior... Typowy Yuppie. Koleś wystawił łeb przez opuszczana szybkę i pyta pastucha:
- Jeżeli powiem ci ile dokładnie masz owiec w stadzie, dasz mi jedną z nich?
Owczarz popatrzył na typa, na swoje stado i odpowiedział:
- Jasne, czemu nie?
Yuppie wysiadł z auta. Wyciągnął notebook DELL podłączony do komórki AT&T. Połączył się z Internetem, wszedł na stronę NASA i za pomocą GPS dokładnie określił swoją pozycję. Następnie podał ja do innego satelity NASA, który zrobił zdjęcie obszaru w wysokiej rozdzielczości. Młody człowiek otworzył zdjęcie używając Adobe Photoshop, przekonwertował plik i wysłał go do centrum obróbki zdjęć cyfrowych w Hamburgu. Po kilku sekundach na palmtopa przyszedł mail informujący go, ze zdjęcie zostało obrobione i podający adres, pod którym zostały zmagazynowane dane. Kolo wszedł więc do bazy danych SQL i ściągnął dane, a następnie nakarmił nimi arkusz Excel wypchany setkami skomplikowanych formułek. Po otrzymaniu wyniku wydrukował na swojej mini drukarce HP LaserJet pełny 150-stronicowy raport.
Podał go pastuchowi i powiedział:
- Masz w stadzie 1586 owiec.
- To prawda - powiedział owczarz. - Jak przypuszczam, chcesz teraz wybrać sobie jedna z nich?
- Naturalnie.
Owczarz stal spokojnie, obserwując młodego człowieka rozglądającego się wśród stada, wybierającego zwierzaka, a następnie pakującego go do bagażnika nowiutkiego BMW. Owczarz odezwał się znowu:
- Ty, a jak ja tobie powiem jaki jest twój zawód, to oddasz mi zwierzaka?
Yuppie pomyślał przez chwilkę, a następnie odparł:
- Jasne, czemu nie?
- Jesteś konsultantem - powiedział pastuch.
- O rany, niesamowite! Jak zgadłeś?
- Nie musiałem zgadywać, to oczywiste - rzekł owczarz. - Zjawiłeś się tutaj nie wzywany; żądając zapłaty za odpowiedz, którą znalem; na pytanie, którego nigdy nie zadawałem. A w dodatku gówno wiesz o mojej robocie! Oddawaj PSA!!!
Rozmawia trzech chirurgów. Pierwszy mówi:
- Najlepiej to jest operować bibliotekarzy. Rozcinasz pacjenta a tam wszystko poukładane alfabetycznie, od A do Z.
Drugi na to:
- Eeee, ja tam wole informatyków. Otwierasz a tam od każdego narządu oddzielny kabelek i lampka w odpowiednim kolorze. Nie sposób się pomylić.
A trzeci na to:
- Ja wam powiem ze najlepiej to operować prawników. Bez serca, Bez kręgosłupa, a jak zamienisz *zadek z głową to i tak nikt nie zauważy różnicy.
- Rychu, ile ty musisz wypić żeby mieć we krwi 3 promile?
- Stary! ja to bym musiał ze 3 dni NIE PIĆ!
Wielkie sympozjum nt. "Czy mężczyzna powinien mięć żonę, czy kochankę?"
- Lekarz stwierdza, że przede wszystkim żonę, bo to zdrowie seksualne...
- Psycholog, że kochankę, bo wtedy jest uprzejmy, elegancki i w ogóle się stara.
- Naukowiec dowodzi, że i żonę i kochankę, bo żona myśli, że jest u kochanki, kochanka, że u żony, a on tup tup tup i do biblioteki...
Wraca mąż z polowania i zastaje żonę z kochankiem.
- Wyłaź z łóżka! - krzyczy mąż do kochanka.
Kochanek wyskakuje i zasłania dłońmi przyrodzenie. Mąż spokojnie celuje z dubeltówki prosto w krocze mężczyzny.
Kochanek krzyczy:
- Nie wygłupiaj się, chłopie, daj mi szansę!
Na to mąż:
- No dobrze. Rozbujaj...
Znamy już zgubne skutki wielkich upałów. Ale czy pamiętamy, co dzieje się, gdy jest zimno?
+ 10 stopni
Amerykanie trzęsą się z zimna.
Włoskie samochody nie chcą zapalić.
Możesz zobaczyć swój oddech.
0 stopni
Woda zamarza.
Rosjanie idą popływać.
Francuskie samochody nie chcą zapalić.
- 15 stopni
Twój kot chce spać z tobą pod jedną kołdrą.
Politycy zaczynają rozmawiać o bezdomnych.
Niemieckie samochody nie chcą zapalić.
Marzymy o wyprawie na południe.
- 30 stopni
Rosjanie zakładają podkoszulki.
Potrzebujesz kabli rozruchowych aby twój samochód zapalił.
Twój kot chce spać w twojej piżamie.
- 40 stopni
Politycy zaczynają coś robić z bezdomnymi.
Możemy ze swojego oddechu budować domki igloo.
Japońskie samochody nie chcą zapalić. Chcemy wyruszyć na południe.
- 50 stopni
Za zimno, żeby myśleć.
Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby kierowca zaczął funkcjonować.
Rosjanie zamykają okno w łazience.
- 60 stopni
Niedźwiedzie polarne ruszają na południe.
Prawnicy wkładają ręce do swoich własnych kieszeni.
- Kiedy przychodzi starość? Gdy w aptece, kiedy prosisz o prezerwatywy sprzedawca pyta: "Zapakować na prezent?"
Osoby rodzaju żeńskiego dzielą się na:
- dziewczyny
- kobiety
- staruszki.
Dziewczyny dzielą się na:
- już dziewczyny
- jeszcze dziewczyny
- dziewczyny z dzieckiem.
Kobiety dzielą się na:
- damy
- nie damy
- damy, ale nie wam.
Staruszki się nie dzielą. Się rozkładają...
-Czym się różni maż od dyrektora?
-Tym że dyrektor wie, że ma zastępcę a maż nie...
Klient pyta w sklepie motoryzacyjnym o opony do małego fiata.
- U nas nie ma, ale są w Bielsku-Białej - proszę oto darmowy bilet do Katowic.
- A dlaczego nie do Bielska-Białej?
- Bo w Katowicach kończy się kolejka.
i na koniec cytat z bash.org:
<wszok> Jak dać do zrozumienia pannie żeby się ogoliła oczywiście miedzy nogami:P heh tylko tak żeby jej w żaden sposób nie urazić
<pete> Podczas robienia minety zacznij się krztusić, a później z bananem na mordzie powiedz: "kłaczek"
Honda CRX - kochamy ją za to, za co inni nienawidzą.
Wraca pijany jak bela facet do swojego domku jednorodzinnego. Już jest przed domem i nagle wyrżnął twarzą w gałąź. Zezłościł się strasznie i postanowił, że ją zetnie - ma przecież w domu piłę. Wchodzi do domu i od progu woła do żony:
- Gdzie piła!
Żona wychodzi z kuchni z deka przestraszona i mówi:
- Ja nie piła ...
- Pytam się jeszcze raz, gdzie piła - groźnie syczy mąż
- U sąsiada... - żona piszczy
- A czemu dała?
- Bo piła...
miażdży
Im więcej masz na coś czasu, tym większa szansa że nie zdążysz tego zrobić
del Sol Captiva Blue Baby 190KM/220Nm @ 0,55bar SOLD ITR DC2 #2079 196KM/201Nm SOLD CB600F HORNET '10 SOLD cvc 8gen FK3 glasstop EXECUTIVE @ DESMOND REGAMASTER - 180KM/407Nm SOLD w garażu MX-5 NA '90, XJ6N i Hornet 600 Cafe Ricer Project
del Sol Captiva Blue Baby 190KM/220Nm @ 0,55bar SOLD ITR DC2 #2079 196KM/201Nm SOLD CB600F HORNET '10 SOLD cvc 8gen FK3 glasstop EXECUTIVE @ DESMOND REGAMASTER - 180KM/407Nm SOLD w garażu MX-5 NA '90, XJ6N i Hornet 600 Cafe Ricer Project
del Sol Captiva Blue Baby 190KM/220Nm @ 0,55bar SOLD ITR DC2 #2079 196KM/201Nm SOLD CB600F HORNET '10 SOLD cvc 8gen FK3 glasstop EXECUTIVE @ DESMOND REGAMASTER - 180KM/407Nm SOLD w garażu MX-5 NA '90, XJ6N i Hornet 600 Cafe Ricer Project
del Sol Captiva Blue Baby 190KM/220Nm @ 0,55bar SOLD ITR DC2 #2079 196KM/201Nm SOLD CB600F HORNET '10 SOLD cvc 8gen FK3 glasstop EXECUTIVE @ DESMOND REGAMASTER - 180KM/407Nm SOLD w garażu MX-5 NA '90, XJ6N i Hornet 600 Cafe Ricer Project
del Sol Captiva Blue Baby 190KM/220Nm @ 0,55bar SOLD ITR DC2 #2079 196KM/201Nm SOLD CB600F HORNET '10 SOLD cvc 8gen FK3 glasstop EXECUTIVE @ DESMOND REGAMASTER - 180KM/407Nm SOLD w garażu MX-5 NA '90, XJ6N i Hornet 600 Cafe Ricer Project