Humor
Luźno o wszystkim... Tematy w ktorych nikt sie nie odezwal od 30 dni, sa automatycznie usuwane.

Posty: 5509   •   Strona 109 z 368   •   1 ... 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112 ... 368
Avatar użytkownika
zwierzu_1986
Forumowicz
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 2008-04-19, 20:15
Lokalizacja: Gliwice

przez zwierzu_1986 » 2009-03-25, 17:42

Wypadek samochodowy.
Kierowca siedzi w rozpierdzielonym samochodzie z wybałuszonymi oczami, a policjant zwraca się do niego z ojcowskim pouczeniem w te słowa:
- No i widzi pan? Pan zapiął pas i nawet pan nie draśnięty, a pana kobieta nie zapięła i teraz się wala tam w krzakach z penisem w zębach.

Przyszedł Jasiu do ... hmm ... domu uciech i mówi do jednej z panienek:
- Proszę pani! Ja bym chciał uprawiać seks ale nie wiem jak to się robi...
- To idź do lasu i poćwicz na drzewach - tam się na pewno nauczysz.
Po kilku dniach Jasiu wrócił dumny do "lokalu" i mówi do panienki:
- Chodź będziemy uprawiać seks!
- A wiesz już jak to się robi?
- Pewnie! Kładź się, wypnij się i nie gadaj tyle!
Ona wypiela się do tylu, a Jasiu jak nie kopnie jej z całej siły w d...
- Jasiu!!! Co ty robisz???
- Sprawdzam, czy nie ma szerszeni...

te dwa wymiatają jak dla mnie :razz:
Im więcej masz na coś czasu, tym większa szansa że nie zdążysz tego zrobić

Avatar użytkownika
darban
Forumowicz
 
Posty: 215
Dołączył(a): 2008-02-19, 21:24
Lokalizacja: Chełmno

przez darban » 2009-03-25, 19:48

... tak więc zapinajcie pasy, chłopcy i dziewczęta. zwłaszcza dziewczęta ... :razz:
Honda CRX - kochamy ją za to, za co inni nienawidzą.

Avatar użytkownika
w1c10
Forumowicz
 
Posty: 488
Dołączył(a): 2004-05-20, 21:10
Lokalizacja: Skwierzyna

przez w1c10 » 2009-03-25, 22:12

Cześć :)
Nie mam pojęcia czy to było, ale jest super :D



Słychać dźwięk podjeżdżającego samochodu. Gaśnie silnik, trzaśniecie
drzwiczkami]

Klient: Dzień dobry. Niedawno kupiłem z drugiej reki ten samochód i
mam takie wątpliwości... Stuka mnie coś z przodu i ściąga w prawo przy
hamowaniu...
Mechanik 1: Stuka panu z przodu? i ściąga? Uuuuuuuu... Proszę otworzyć
maskę.
[Słychać dźwięk otwieranej maski.]
M1: Uuuuuuuuuu.... Ojejejejejejejej!!! No no no... Heniu! Pójdź no tu
ino!!
[Słychać kroki]
Mechanik 2: Uuuuuuuuuu.... O rrrrany!! No no no....
K: [poddenerwowany] A o co chodzi!? Co się stało?! Panowie coś
powiedzą!
M1: Uuuuuuu.... Paaaanie...
M2: Jakby to panu powiedzieć... Ojojojojoj!
M1: Przyjechał pan do nas w ostatnim momencie...
M2: No! W ostatnim!!
K: Ale konkretnie to co sie dzieje!?!
M1: Malo brakowało...
M2: Naprawdę niedużo...
M1: Tyci-tyci...
M2: I już by pan do nas nie przyjechał...
M1: ...już by pan nigdzie nie przyjechał...
[chwila grobowej ciszy]
K: Znaczy... tego... mogło dojść do wypadku? Takie poważne jest to
uszkodzenie?
M1: Uuuuuuuu.... Co ja będę panu dużo mówił. Patrz pan tu!!
M1: Widzi pan? Tu! Ten czerwony wężyk. Widzi pan?
K: [zdezorientowany] Nie!
M1: Nie widzi pan?
K: Nie!
M1: Właśnie!! JA TEZ NIE WIDZĘ!!! A może ty, Heniu, widzisz ten wężyk
od podciśnieniowego regulatora korekcji kata natarcia przedniego
wodzika układu stabilizacji lewego kola przy hamowaniu? Widzisz,
Heniu?
M2: [grobowo] Nie widzę.
M1: No to jak, pana zdaniem, ma działać podciśnieniowy regulator
korekcji kata natarcia przedniego wodzika układu stabilizacji lewego
kola przy hamowaniu, skoro z braku wężyka nie jest podawany czynnik
roboczy pod ciśnieniem 1.56 atmosfery? No jak..?
[Klient milczy]
M1: A ten wężyk, o tu, pan widzi?
K: Ten widzę...
M1: Właśnie. To wężyk od od podciśnieniowego regulatora korekcji kata
natarcia przedniego wodzika układu stabilizacji prawego kola przy
hamowaniu. Prawe kolo było stabilizowane, a lewe nie. Dlatego ściąga
pana w lewo...
K: Ale mnie ściąga w prawo...
M2: [grobowo] Bo zawsze ściąga w stronę kola stabilizowanego. Bo kolo
niestabilizowane ma więcej stopni swobody, rozumie pan...
M1: Właśnie, Heniu to dobrze ujął. Heniu jest specjalista od układów
stabilizacji przednich kół. Ile on już w życiu kół ustabilizował, to
na palcach obu rak by pan nie zliczył...
K: Czyli wystarczy założyć ten brakujący wężyk i będzie dobrze?
M1: Nie tak szybko!
K: Nie..?
M2: [grobowo] Nie!
M1: Ponieważ nie było wężyka, do pompy fluidalno-odsrodkowej nie
dochodzi czynnik roboczy, rozumie pan. A taka pompa bez czynnika
roboczego, to ho-ho..! Mówiąc krótko! - Jebut - i po pompie!!
M2: Tak jest! Jebut - i już pompy nie ma...
K: [coraz bardziej wystraszony] Tak zupełnie jej nie ma..?
M1: A widzi pan tu jakaś pompę? O tu..?
K: Tu w ogóle jest pusto...
M1: Właśnie. ZOSTAŁA TYLKO DZIURA PO ŚRUBIE!!
K: Ale jak pompa mogla po prostu zniknąć..? Rozumiem, ze mogla się
popsuć, ale tak zupełnie zniknąć bez śladu...
M2: [grobowo] W wyniku silnych wibracji spowodowanych praca bez
czynnika roboczego, a także zbyt wysokiej temperatury, nastąpiła
zmiana struktury mole... molo... morekurarnej metalu, w wyniku czego
pompa uległa dezintegracji.
K: [z niedowierzaniem] DEZINTEGRACJI!?!?!?
M1: Tak. De-zin-teg-ra-cji. Proszę wierzyć Heniowi, on na pompach zna
się jak mało kto...
K: I co teraz?
M1: Trzeba kupić nowa pompę. A ona nie jest tania...
K: [z niepokojem] To znaczy ile kosztuje...
M1: Wie pan, my dostajemy bezpośrednio od producenta, po kosztach. To
u nas tylko 1500 złotych. Bo w sklepie, to ho-ho!
M2: No! Ho-ho!
K: Rany boskie! 1500 złotych!
M1: A chce pan wylądować na drzewie? Chce pan?! A czy pan wie, ze juz
się zaczął proces deterioracji lewej belki wspornika U-6/B-8? Wie pan?
K: N-nie, nie wiem.
M2: [grobowo] To teraz już pan wie...
M1: Wiec belkę to tez trzeba będzie wymienić... Ale to grosze
kosztuje, niecałe 800 złotych...
K: Coooo!! Jeszcze 800 złotych!!!?
M1: No... z zaślepkami to wyjdzie kolo tysiąca. Ale zaślepek nie musi
pan zakładać...
M2: [grobowo] ...najwyżej przód panu będzie latał jak żyd po pustym
sklepie.
K: jak żyd..?
M1: Bo luzy będą. No i łożyska szybciej się wyrobią... I amortyzatory
sieda... No i tez może ulec zakłóceniu struktura podłużnicy. Wiec ja
bym radził zaślepki zamontować... Ale to pana decyzja.
K: No nie, nie, jak tak to trzeba zamontować... No bo jeśli łożyska...
M1: Od razu widać ze pan rozsądny człowiek. Niektórzy to próbują
oszczędzać... A potem się jednemu z drugim kolo urywa w czasie
wyprzedzania na zakręcie podczas mgły... I tragedia gotowa...
K: Podczas mgły...?
M2: [grobowo] Wilgotność powietrza jest inna i łożyska się siepia...
M1: No właśnie. Heniu to się zna na łożyskach jak mało kto. Jak mówi
ze się siepia, to się siepia...
K: [z nadzieja] Ale jak zrobimy to co panowie radzą, to się nie będą
siepac..?
M1: Musowo ze nie.
K: Czyli to razem wyjdzie... zaraz, niech policzę... dwa i pól
tysiąca?
M1: O ile nie uległ uszkodzeniu silnik...
K: Silnik? Dlaczego silnik?
M2: [grobowo] Pracował bez obciążenia. Uszczelki mogli się
wydmuchać...
M1: Właśnie! Proszę włączyć silnik!
[słychać dźwięk włączanego silnika]
M1: No-no-no! Ojojojoj!
M2: Ojojojoj! No-no-no!
K: Coś nie tak?
M1: Pan tu podejdzie... o tu... i posłucha. Słyszy pan? Syczy...
K: Syczy?
M1: Syczy! Pan posłucha...
K: [z powatpiewaniem] No może i syczy...
M1: Pan może tego nie zauważył, bo to trzeba mieć wprawne ucho. Ale ja
panu pokaże na przyrządzie. Heniu, podaj manometr... dzięki. Pan
patrzy - przykładam manometr do bloku silnika... o tak... i co
pokazuje?
K: [z niepokojem] Zero...
M1: Właśnie! Zero!!
M2: [grobowo] A powinien jeden koma osiem.
K: [przerażony] Jeden koma osiem?
M1: No właśnie. Mozę pan wierzyć Heniowi, on to wszystkie odczyty zna
na pamięć. Obawiam się ze trzeba będzie ściągnąć głowice. Niech się
pan modli żeby to była tylko uszczelka, bo jak to pękniecie głowicy,
to nie będzie dobrze...
K: A może pan stwierdzić, czy to uszczelka?
M1: Zaraz się przekonamy. Heniu, podaj przyrząd do prześwietlania
głowicy... nie, nie ten... ten tez nie... no tam przecież wisi na
haku... o, dziękuje.
K: [z powątpiewaniem] To jest przyrząd do prześwietleń? Wygląda jak
przenośny reflektor na kablu.
M1: To jest lampa fluoropolaryzacyjna. Ujawnia zmianę struktury
cząsteczkowej metalu. Proszę wyłączyć silnik [dźwięk silnika cichnie]
o, dziękuje. No i popatrzmy... Ojojojoj!
K: Coś nie tak?!
M1: Widzi pan te rysę... o tu. To mikropęknięcie strukturalne.
Niestety! Moje obawy potwierdziły się.
K: I co teraz?
M1: Trzeba dać nowa głowice...
K: A nie da się jakoś zaspawać, czy co...?
M1: No, niektórzy to spawają, to prawda. Jak pan bardzo chce, to
zaspawamy. Na pana odpowiedzialność...
M2: [grobowo] Najwyżej się silnik rozerwie... choć, trzeba przyznać,
czasami się nie rozrywa. Ale to nigdy nic nie wiadomo...
K: [bliski płaczu] Silnik rozerwie...?
M1: Jak taki spaw puści, to wie pan... zmiana ciśnienia i te rzeczy...
i z silnika wióry lecą. Dobrze jak kierowca albo pasażer tłokiem nie
oberwą...
K: Rrrrany boskie! Czyli trzeba wymienić głowice? Ile to może
kosztować?
M1: No, jak dla pana to po cenach fabrycznych głowica z 3000...
K: ILE?!!? TRZY TYSIĄCE??
M1: Wie pan, głowica to głowica...
K: Czyli razem piec i pól tysiąca?!?
M1: Za części. Plus nasza robocizna to wyjdzie... zaraz, niech
policzę.... no, jak dla pana to dwa tysiące.
K: DWA TYSIĄCE ZA ROBOCIZNĘ:
M1: Wyszło 2345.70, ale zaokraglilem na pana korzysc...
K: Jezus Maria!! Siedem i pól tysiąca... To może ja poszukam innego
warsztatu...
M2: [grobowo] TYM SAMOCHODEM chce pan jechać? A żonę i dzieci pan
ma...?
M1: Pan sam widział ze taniej nie chce być. Specjalnie wszystko panu
pokazaliśmy żeby nie było ze klienta naciągamy. Na własne oczy pan
widział...
K: No widziałem... trudno, niech panowie go robią...
M1: Na szesnasta będzie. Kluczyki tylko poproszę... Do widzenia!
[słychać dźwięk zamykanych drzwi i kroki]
K:[pod nosem] A mówił Kazik ze Polonez to taki tani w naprawach... Już
ja mu mordę skuje...!

Avatar użytkownika
zwierzu_1986
Forumowicz
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 2008-04-19, 20:15
Lokalizacja: Gliwice

przez zwierzu_1986 » 2009-03-25, 23:55

Grisza kupił sobie nowe auto. Przyjechał nim pod dom i zaparkował na ulicy, tuż pod swoim oknem. Rano gdy tylko wstał, idzie do okna, patrzy - a tu po aucie ani śladu! Biegnie zgłosić kradzież na milicję. Dyżurny milicjant wysłuchuje Griszkę, drapie się po głowie i pyta:
- Popatrzcie obywatelu na tę ścianę, tam nad drzwiami. Co widzicie?
- No, obraz widzę, Włodzimierza I. Lenina - mówi Grisza.
- A co jeszcze na tym obrazie widzicie? Przyjrzyjcie się dokładnie.
- No... towarzysz Lenin w otoczeniu swoich najbliższych przyjaciół - Grisza zaczyna tracić pewność siebie.
- Właśnie! Co jeszcze widzicie? Co towarzysz Lenin trzyma w ręce?
- No... czapkę trzyma...
- Pewno że czapkę! To teraz pomyślcie sami: towarzysz Lenin, w otoczeniu swoich najlepszych przyjaciół, ale na wszelki wypadek czapkę dzierży mocno w swoich dłoniach! A wy tu obywatelu, to swoje nowe piękne auto, ot tak pod oknem... na ulicy!

Druga wojna światowa. Zwiadowcy radzieccy złapali niemieckiego czołgistę. Jeniec został doprowadzony do sztabu w celu przesłuchania. Powstał jednak mały problem, gdyż nikt w dowództwie nie znał języka niemieckiego. Wtedy oficer polityczny, który skończył sześć klas przykołchozowej szkoły pod Władywostokiem i uczył się tam angielskiego, postanowił przesłuchać Niemca w tym właśnie języku. Na początek upewnił się, że wróg również zna angielski :
- Du ju spik inglisz ? - zapytał
- Yes I do - odpowiedział Niemiec
- Łot is jor nejm ? - zadał pytanie politruk
- My name is Gerhard Schmidt - powiedział jeniec
Oficer radziecki trzasnął go pięścią w twarz i wykrzyczał :
- Łot is jor nejm ?
- My name is Gerhard Schmidt - wyjęczał przestraszony niemiecki żołnierz
Trzask. Następny cios w twarz.
- Łot is jor nejm ? - wrzasnął czerwony ze złości Rosjanin
- My name is Gerhard Schmidt - zakrwawionymi ustami wyszeptał Niemiec.
Trzask
- Ja się ciebie ku*wa pytam ile macie czołgów.

Czasy breżniewowskie W ZSRR. Na akademii z okazji którejśtam rocznicy Rewolucyji konferansjer zapowiada występ międzynarodowego kwartetu smyczkowego:
- Przed Państwem zespół imienia Przyjaźni Narodów w składzie: Filipienko - Ukraina, Ajrapietrian - Uzbekistan, Musriepow - Armenia, Rabinowicz - skrzypce.

Moskwa, rok 1967. Do wielkiego, czerwonego plakatu z napisem: „Już 60 lat komunizmu w Związku Radzieckim” podchodzi student i wyciągniętym z kieszeni kawałkiem węgla drzewnego dopisuje: „I chwat’it’!” („I wystarczy”). Dosłownie po kilku sekundach dopada go dwóch dziwnych panów i bez ceregieli pakują go do czarnej wołgi. Nazajutrz zaczyna się rozprawa sądowa. Sędzia pyta:
– Tawariszcz studient, skażitie nam, skolko wam liet?
Student odpowiada:
– Dwadcat’ czetyrie.
Sędzia kiwa głową i stwierdza:
– Nu, i chwat’it.

II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął "A to skurwysyn wąsaty!". Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając:
- Co powiedzieliście towarzyszu?
Żukow na to, że nic.
- No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer.
Wrócili więc i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział "A to skurwysyn wąsaty!".
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
Żukow natychmiast odpowiedział:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał:
- A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?

Statki kosmiczne "Sojuz" i "Apollo" lecą nad ZSRR.
- Jaki pęd do nauki przejawia naród sowiecki - mówi kosmonauta amerykański z uznaniem - patrzą na nas chyba miliony teleskopów.
- Nie - odpowiada Rosjanin - oni tylko piją z gwinta...

Przychodzi Iwanow do sklepu
- Mięsa nie ma?
- U nas nie ma ryb. Mięsa nie ma w sklepie obok.

Rabinowicz pracował w zakładzie produkcji wózków dziecięcych. Ponieważ żona spodziewała się dziecka, postanowił wynosić części z zakładu, aż z czasem uskłada się cały wózek. Wynosił Rabinowicz, wynosił... Ale jak przyszło do składania, z której by strony nie zaczynał, zawsze mu wychodził karabin maszynowy...

Nixon zapytał Pana Boga, kiedy w Stanach Zjednoczonych skończy się bezrobocie. Dowiedziawszy się, że za pięćdziesiąt lat, zasmucił się.
- Nie dożyję... - mruknął.
Breżniew zapytał Pana Boga, kiedy w Związku Sowieckim nastąpi dobrobyt.
- Nie dożyję... - mruknął Bóg.

Oficer NKWD przeprowadza inspekcję w podległej jednostce. W podziemiu koszar widzi trzy trupy. Pyta więc po kolei:
- Ten, co?
- Zmarł, bo zjadł trujące grzyby.
- A ten?
- Także zjadł trujące grzyby.
U trzeciego widzi w głowie dziury od kul. Pyta zatem:
- A temu, co się stało?
- Nie chciał jeść trujących grzybów.

Na zjeździe KPZR Breżniew otrzymuje kartkę z pytaniem: Leonidzie Iliczu, dlaczego w kraju nie ma mięsa? Odpowiada:
- Kroczymy do komunizmu milowymi krokami! Niestety, bydło za nami nie nadąża...

[ Dodano: 2009-03-25, 23:01 ]
Idzie Iwanów przez Plac Czerwony w jednym bucie.
- Zgubiliście? - pyta go milicjant.
- Nie, znalazłem!

Breżniew spotkał się z papieżem.
- Dlaczego ludzie wierzą w chrześcijański raj - spytał - a nie chcą wierzyć w raj komunistyczny?
- Bo my swego raju nie pokazujemy...

Chruszczow odwiedził wzorową chlewnię. Kolegium redakcyjne "Prawdy" dyskutuje jaki dać podpis pod zdjęciem. Upadł pomysł: Towarzysz Chruszczow wśród świń, a także: Świnie wokół towarzysza Chruszczowa. W końcu zdjęcie ukazało się z podpisem: Towarzysz Chruszczow (trzeci z lewej).

Chruszczow nie mógł się nadziwić, skąd ma Kennedy takie wyczucie polityczne. W końcu go o to zapytał.
- To proste - rzekł Kennedy - mam numer telefonu do piekla. Wszystko mi mówią. Ale minuta rozmowy kosztuje tysiąc dolarów...
Chruszczow zapisał numer i wkrótce sam zadzwonił do piekła. Rozmawiał dwie godziny a zapłacił tylko pięć kopiejek za minutę. Zdziwiony zadzwonił do informacji.
- Dlaczego Kennedy płaci za rozmowę z piekłem tysiąc dolarów za minutę, a ja pięć kopiejek?
- Dla niego to rozmowa zamiejscowa...
Im więcej masz na coś czasu, tym większa szansa że nie zdążysz tego zrobić

Junior
Forumowicz
 
Posty: 1462
Dołączył(a): 2007-01-28, 23:22
Lokalizacja: Rybnik

przez Junior » 2009-03-26, 21:25

Zadna obciągara nie da Ci tyle co 1.5 bara !! :D

Bóg dał nam nogi po to, abyśmy doszli tam, gdzie nie dojedziemy na glebie...

Avatar użytkownika
darban
Forumowicz
 
Posty: 215
Dołączył(a): 2008-02-19, 21:24
Lokalizacja: Chełmno

przez darban » 2009-03-27, 13:58

Tata królik uczy syna jak się bzyka:
- Widzisz synku, jesteśmy małe zwierzątka, wszyscy nas chcą zjeść, dlatego musimy wszystko robić szybko. Oto cztery królicze dziewczynki. To się robi tak, przyglądaj się:
- Razdwatrzycztery! Zrozumiałeś? To powtórz!
- Raz, dwa, trzy, cztery!
- Nie! Razdwatrzycztery! Powtórz!
- Raz, dwa, trzy, cztery.
- NIE! Patrz uważnie: razdwatrzycztery. Powtórz!
- Razdwatrzyczterypięć. Oj, przepraszam tato!

- Dlaczego Islam zakazuje picia?
- A wyobraź sobie, że przychodzisz do domu pijany, a tam stado żon z wałkami..

- Czym się różni Małysz od Gołoty?
- Małysz dłużej leci niż Gołota walczy.

Zawody strzeleckie w rosyjskiej jednostce wojskowej:
Iwanov - dziesiątka
Pietrov - pudło
Iwanov - dziesiątka
Pietrov - pudło
Iwanov - dziesiątka
Pietrov - Iwanov

Dzwoni telefon na komendzie:
- Ratunku! Tu matka przełożona od Urszulanek! W naszym klasztorze zdarzył się gwałt!
- Rety, a kto został zgwałcony?!
- Listonosz...

Trafia Facet do piekła. Diabeł wzywa go do siebie i pyta:
D: Witam drogiego kolegę, czy koledze zdarzyło się kiedykolwiek pić ?
F: No kilka razy ...
D: No to kochany w poniedziałek chlejemy od samego rana .. do bólu .. whisky, wóda co tylko chcesz ! Czy kiedykolwiek paliłeś?
F: Ano paliłem.
D: Ślicznie, we wtorek palimy fajki, papierochy, cygara ... co tylko chcesz .. ćmimy na maxa ! A czy jakieś prochy brałeś ... może ?
F: Ze dwa razy próbowałem.
D: To w środę dajemy sobie w żyłę ... marycha, kompocik heroinka .. odlot że cho cho! A z chłopcami próbowałeś może ... no wiesz ...
F: Co to to nie!!! Nigdy w życiu!!!
D: Uuuuuuuuu , TO CZWARTEK MASZ PRZERYPANY !

- Kochanie, wyczyściłaś mi płaszcz?
- Taak
- A garnitur?
- Taak
- A buty?
- Cooooo, to one też maja kieszenie?

W wyborach miss, stwierdzenie "Dać za wygraną" nabiera zupełnie innego znaczenia.

Jasiu biegnie do dziadka.
- Dziadziu! Dziadziu! Ruskie w kosmos polecieli!
- Nie żartuj wnusiu! - dziadkowi wzrok się zaiskrzył - Wszystkie?!

Rozmawiają dwie blondynki:
- Zdawałam wczoraj test IQ.
- Ojej, i co dostałaś?
- Piątkę!!

Amerykanie postanowili wysłać do Rosji agenta, aby przekazywał tajne plany.
Komputery przeszukiwały dane, aby znaleźć najlepszego kandydata. Po tygodniu wyskoczył wynik. Wzięto delikwenta na przeszkolenie. Następnie wysłano go nad Rosję niewykrywalnym samolotem. Agent wyskoczył na spadochronie i wylądował w lesie koło małej wioski. Poszedł do wsi. Przed jedną z chałup siedziała babunia, która na widok agenta rzekła:
- Oj, ty nie rus!
Na to agent:
- Kak ja nie rus? Dawajtje wódki!
Babunia dała dwa wiadra wódki. Agent wypił, a babcia na to:
- Nu ty pijesz kak rus, ale ty nie rus.
- Kak ja nie rus? Dawajtje harmoszku!
Babunia dała harmonię, agent zagrał, zaśpiewał i zatańczył, a babcia na to:
- Nu ty pijesz kak rus, ty igrajesz kak rus, ale ty nie rus!
- Kak ja nie rus? Dawaj, pabrosimsja!
No i agent przeleciał babcię, aż starowince dech zaparło, ale ona na to:
- Nu ty pijesz kak rus, ty igrajesz kak rus, ty dupczysz kak rus, ale ty nie rus!
- Kak ja nie rus? Paczjemu?
- Bo czornych u nas niet!

Rozmawiają trzy bociany. Pierwszy mówi:
- Ja to cały tydzień latałem nad jednym domem!
- I co?
- Urodził się chłopczyk.
- A ja - mówi drugi - to dwa tygodnie latałem nad jedną chałupą!
- I co?
- Urodziła się dziewczynka!
Na to trzeci:
- A ja to trzy tygodnie latałem nad plebanią!
- I co? I co?
- Ale mieli stracha!
Honda CRX - kochamy ją za to, za co inni nienawidzą.

Avatar użytkownika
THOMASSEK 85
Forumowicz
 
Posty: 424
Dołączył(a): 2007-09-05, 17:18
Lokalizacja: RYBNIK CITY No.1

przez THOMASSEK 85 » 2009-03-27, 19:58


Avatar użytkownika
rydz.BDG
Forumowicz
 
Posty: 39
Dołączył(a): 2008-06-03, 22:42
Lokalizacja: Bydgoszcz

przez rydz.BDG » 2009-03-27, 20:26

Widzieliscie ta reklame...? I nie chodz mi tu o ferrari bynajmniej... ;)

http://www.youtube.com/watch?v=gQnxGFYT ... re=related
...być może jadę czasem zawile, kolekcjonuję miłość, pekiel i chwile...

Junior
Forumowicz
 
Posty: 1462
Dołączył(a): 2007-01-28, 23:22
Lokalizacja: Rybnik

przez Junior » 2009-03-27, 21:00

taaa było
Zadna obciągara nie da Ci tyle co 1.5 bara !! :D

Bóg dał nam nogi po to, abyśmy doszli tam, gdzie nie dojedziemy na glebie...

Avatar użytkownika
zwierzu_1986
Forumowicz
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 2008-04-19, 20:15
Lokalizacja: Gliwice

przez zwierzu_1986 » 2009-03-27, 23:51

Mały Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka.
- Mamo, czy to mój mózg?
- Nie synku, jeszcze nie...

Wraca Jaś z przedszkola. Gęba cała podrapana. Aż przykro patrzeć. Matka w lament
- Co sie stało, Jasiu?
- Tańczyliśmy wokół choinki. Dzieci było mało a jodełka duża.

- Co byś zrobił Jasiu, gdybyś znalazł na ulicy portfel, a w nim 100 tysięcy?
- Hmm, jakby go zgubił jakiś biedny człowiek to bym go oddał....

Nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
- Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
- Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
- Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach.

Mały Jasio pyta mamy:
- Mamo, po co się malujesz?
- Żeby ładnie wyglądać.
- A kiedy to zacznie działać?

Około północy mama i tata Jasia odbywają stosunek. Mama strasznie skacze po tacie, wtedy wchodzi Jasiu po czym wybiega i zaczyna płakać. Mama wybiegła za nim. Zaskoczona mama mówi do Jasia:
- Nie płacz Jasiu, tatuś jest gruby ja musiałam mu wcisnąć brzuch z powrotem żeby był chudy.
- Nie da rady mamo! Jak Ty wychodzisz to przychodzi sąsiadka i zaczyna tatę nadmuchiwać.

Mama prosi Jasia:
-Jasiu! Wytrzyj kurze.
Jasiu na to:
- A gdzie jest ta kura?

Pani do szkoły przyszła w sukience z dużym dekoltem i nowym wisiorkiem w kształcie samolotu. Jasio przez całą lekcję patrzy się na nauczycielkę. Nagle nauczycielka mówi do Jasia:
- Co Jasiu podoba ci się mój nowy wisiorek w kształcie samolotu?
A Jasiu:
- Nie, te dwie bomby pod skrzydłami.

Dzieci w szkole sprzeczają się, które z nich ma mniejszego dziadka:
1. Mój dziadek ma 100cm wzrostu!
2. A mój ma tylko 50cm.
3. A mój - mówi Jasio - leży w szpitalu, bo spadł z drabiny jak zrywał jagody.

Syn kończy osiemnaście lat. Ojciec daje mu w prezencie cygarniczkę stwierdzając, że od tego momentu pozwala mu palić.
- Dziękuję tato, ale ja rzuciłem palenie dwa lata temu...

Jasio dostał od cioci z zagranicy niezwykły upominek - aparat do wykrywania kłamstw. Nazajutrz wraca ze szkoły i od progu woła:
- Dostałem piątkę z matmy!
Aparat:
- Piiip!
Mama strofuje synka:
- Nie kłam! Bierz przykład że mnie. Gdy chodziłam do szkoły, miałam same piątki!
Aparat:
- Piiip!
Ojciec dodaje:
- Bo wy macie teraz za dobrze i nie chce się wam uczyć. Gdy ja chodziłem do szkoły...
Aparat:
- Piiip!

Skarży się Jasiu mamie:
- Mamo, dzieci mówią, ze jestem wampirem.
- Nie przejmuj się i jedz szybciej ten barszczyk bo ci skrzepnie!

Tato, znalazłem babcię!!!
- Tyle razy Ci mówiłem durniu, żebyś nie kopał dołków w ogródku!

Dzieci miały przynieść do szkoły rożne przedmioty związane z medycyna. Małgosia przyniosła strzykawkę, Kasia bandaż, a Basia słuchawki.
- A ty co przyniosles? - Pyta nauczycielka Jasia.
- Aparat tlenowy!
- Tak...? A skąd go wziąłeś?
- Od dziadka.
- A co na to dziadek?
- Eeeech... cheeee....

- Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka.
- To jest ptok - odpowiada Jaś.
- Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak sie nazywa?
- Sraka - odpowiada pojętny uczeń.

- Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro?
- Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było...

- Babciu, jak ci smakował cukierek?
- Bardzo dobry.
- Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował...

Nauczycielka pyta się dzieci, jakie zwierzęta maja w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają:
- Ja mam psa...
- Ja kota...
- U nas są rybki w akwarium...
Wreszcie zgłasza się Jasio:
- A my mamy kurczaka w zamrażarce...

[ Dodano: 2009-03-27, 22:55 ]
- Jasiu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole?
- Bo wczoraj umarł mój dziadek...
- Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie...
- Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą...

Mama do Jasia:
- Usiądź synku i opowiedz nam jakąś śmieszną historyjkę.
- Problem w tym, że nie mogę usiąść. Przed chwila opowiedziałem śmieszną historyjkę o tatusiu..

- Mamusiu spójrz tamten pies wygląda zupełnie jak wujek Marian.
- Synku, nie wypada robić takich uwag.
- Myślisz, mamo, że ten pies zna wujka Mariana i mógłby to usłyszeć?

Jaś wraca do domu cały zmoczony.
- Co się stało? - pyta się matka.
- Bawiliśmy się w psy.
- No i co?
- Ja byłem latarnią...

[ Dodano: 2009-03-28, 12:35 ]
Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź.
- I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł.
- A mam przydział do kampanii budowlanej.
- Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem.
- Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, ze nie wiem.
Pokazali granat, powiedziałem, ze nie wiem. Pokazali cegłę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili.
Wszedł zając na komisje.
- Co to jest? - pytają, pokazując karabin.
- Nie wiem!
- A co to jest? - pytają pokazując granat.
- Nie wiem!
W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegle i zanim ja podniósł zając wrzasnął:
- Cegła!
- Do kontrwywiadu

Niewielkie miasteczko w Alabamie. Na środku ulicy leży martwy Murzyn. Rozwalona bejsbolem głowa, osiem ran postrzałowych na tułowiu, połamane ręce i nogi. Szeryf patrzy na zwłoki, kiwa głową i mówi:
- Dwadzieścia lat jestem szeryfem i tak brutalnego samobójstwa jeszcze nie widziałem!

Rozmawiają ze sobą dwaj Niemcy:
- Wiesz, co, znam cala polska reprezentacje!
- Jak to możliwe?
- W zeszłym roku tynkowali mi dom....

Baca z gaździną jadą w pole:
- Słuchojcie no baco - zagaduje gaździna - coś mi się wydaje, ze nasa Maryś jest w ciązy.... tylko jak to mozliwe? Chłopaka ni mo, na potancówki nie chodzi, w nocy śpi z nomi...
- A bo z womi tak zowse - zdenerwował się baca - w nocy się porozkrywata, dupy
powypinata i po ciemku poznaj która cyja...

Środek nocy. Pod rozgwieżdżonym niebem na środku hali stoi bacówka. W pewnym momencie otwierają się drzwi i jak z procy wybiega stamtąd owieczka. W drzwiach staje juhas i dopinając rozporek mówi:
- Ach, żebyś ty jeszcze gotować umiała...

W góralskim kościółku wystrojone gaździny klęczą przed ołtarzem i modlą się żarliwie. Nagle jedna pierdnęła. Zaczerwieniona, próbując odwrócić od siebie uwagę innych, chwyciła się za nos i zaczęła się rozglądać wokół, pytając:
- Która to, która?
Stara Maciejowa ze zdziwieniem:
- A cóż to, Jaśkowa? Dwie d... macie, że nie wiecie, która?

Wychodzi baca przed chałupę, przeciąga się i wola:
- Jaki piękny dzionek!
A echo z przyzwyczajenia:
- ... Mać, mać, mać...!

- Staro, obróciłabyś się ku mnie!
- Kces mnie, mój chłopecku?!
- Nie, ino puscos bąki...

Baca rozwodzi się z Gaździną. Odbywa się rozprawa w sądzie. Sędzia pyta się Gazdy:
- Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie się rozwieść z tą Gaździną, przecież żyjecie razem już 20 lat, w czym wam ona zawiniła?
Gazda na to odpowiada:
- A bo Panie sędzio, ona mi seksualnie nie odpowiada!
Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
- Głupoty, Gazdo, gadacie! Całej wsi odpowiada, a wam nie?!

Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec.
- Dokąd je prowadzicie?
- Do domu. Będę je hodował.
- Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać?
- W mojej izbie.
- Toż to straszny smród!
- Trudno, będą się musiały przyzwyczaić.

- Baco, czym zabiliście sąsiada?
- A synecką, Wysoki Sądzie...
- Wieprzową, czy wołową?
- Kolejową...

Pytają bacę:
- Czy te trzy dziewczynki są twoimi córkami?
Baca:
- No.
- Ale one urodziły się tego samego dnia?!
- No...
- ... w odstępach piętnastominutowych!!!
- No to co?! Jo mom rower...

Baca słyszy krzyki z podwórka:
- Czego tam?
- Bacoooo! Potrzebujecie drewna?
- Nieeee!
Rano baca budzi się, wychodzi na podwórko, patrzy:
- O kur..! Gdzie moje drewno?!

Po napadzie janosikowych zbójników, spogląda gazda na zgliszcza chałupy i głośno medytuje: ze mnie łobrabowali - to ich zbójnickie prawo, ze mi chałupę spalili - i to ich zbójnickie prawo, ze ciebie Maryna zgwołcili, to tyz ich zbójnickie prawo - ale ześ ty cholero psy tem dupą rusała - to juz je cyste kurestwo!

Turysta zaczepia bace w lesie:
- Gdzie jest giewont?
- Łot.. - turysta zdziwiony, ale pyta po angielsku:
- Łer is giewont baco?
- Łot.. - odpowiada baca - turysta swoje:
- Łer is giewont? -
- Łodpierdolzesie niewidzis ze leje!!!

- Co robicie baco?
- A srom panocku/
- A portki toście ściągnęli?
- Ło kruca fuks!

Baca kocha się z Gaździną, nagle Gaździna mówi:
- Baco gniewam się!
- A za co się gniewacie?
- Nie ja się gniewam, tylko wam się gnie...

Baca siedzi przed chałupą i całuje się po rękach. Przechodzący turysta pyta:
- Baco, co wy robicie?
- A właśnie to jest gra wstępna. Zaraz będę się łonanizował.

Idzie turysta i spotyka bacę siedzącego na hali i pasącego barany. Turysta nie miał zegarka podchodzi więc do bacy i pyta:
- Baco, a nie wiecie aby która jest godzina ?
Baca wziął w rękę kij i zaczął gmerać w jajach najbliższego barana.
- A ósma dwadzieścia.
Turystę wielce zaciekawiło to nowatorskie podejście do mierzenia czasu i poprzysiągł był sobie że wracając znowu zapyta bacę. Jak powiedział tak zrobił. Wracając znowu podszedł do bacy, który nadal siedział w tym samym miejscu.
- Baco a powiedzcie ino, która teraz jest godzina?
Baca znów wziął w ręce kijek i jak poprzednio zaczął gmerać w jajach barana, który pasł się przed nim i mówi: - A czwarta dziesięć.
Tego już było za wiele.
- Baco a jak wy to w jajach barana czytacie, która jest godzina?
- Jo nie w jajach cytom ino one mi zasłaniają wieżę z kościoła!
Im więcej masz na coś czasu, tym większa szansa że nie zdążysz tego zrobić

Avatar użytkownika
darek AMS
Forumowicz
 
Posty: 949
Dołączył(a): 2007-10-23, 23:49
Lokalizacja: Pomorze

przez darek AMS » 2009-03-28, 14:52

http://www.maxior.pl/film/124491/Trzymanie_samochodu a taka fura :D
Drugi część filmu już lepiej
Było FWD EE8 1.6 Vtec
Było RWD S13 1.8 Turbo
Jest RWD E30 335i R6 :)

Avatar użytkownika
Lemens
Forumowicz
 
Posty: 787
Dołączył(a): 2005-11-03, 21:54
Lokalizacja: Wejherowo

przez Lemens » 2009-03-28, 17:04

spotyka się dwóch dresów
- Ty, co kupimy jutro Józkowi na urodziny ?
- Może książke...
- Nieee - książke już ma

[ Dodano: 2009-03-28, 16:05 ]
dlaczego Cyganie wstają o 4 rano ?

- żeby się dłużej poopierdalać :D

[ Dodano: 2009-03-28, 16:10 ]
Wraca jasiu ze szkoły do domu, i nagle słyszy jęki "aaah ooohh aaahhh" - dobiegające z sypialni rodziców. Zaciekawiony otwiera drzwi i widzi rodziców w pozycji "na pieska"

- Jasiu, Jasiu !! Zamknij drzwi !! - woła ojciec

Jasiu grzecznie zamknął drzwi, po 30 minutach, ojciec wychodzi z sypialni, bierze syna na kolana i mówi:

- Jasiu kochany, wiesz czasem to tak bywa że musze pieerdolnąć twoją starą...

Następnego dnia ojciec jasia wraca z pracy, i słyszy głośne jęki "oooohhh, aaaahhh, szyyyybciej "!!!

Otwiera drzwi od pokoju Jasia i widzi babcię z Jasiem w pozycji na pieska...

- Jasiu mój Boże co ty robisz!!!!???? - pyta

na to Jasiu:

- Ty pieerdolisz moją starą ja pieerdolę twoją !!!

Avatar użytkownika
dymek1988
Forumowicz
 
Posty: 3850
Dołączył(a): 2007-01-08, 22:28
Lokalizacja: Warszawa

przez dymek1988 » 2009-03-28, 17:36

Lemens, hahaha Jasiu mocny :rotfl2:
..::Dymek1988 ::..
ED9 B16A2

Virus12 jest ciągle z nami i się śmieje :x

Avatar użytkownika
zwierzu_1986
Forumowicz
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 2008-04-19, 20:15
Lokalizacja: Gliwice

przez zwierzu_1986 » 2009-03-29, 00:19

Nie liczy się ilość a jakośc-na serio niezłe Lemens, :ok:
Im więcej masz na coś czasu, tym większa szansa że nie zdążysz tego zrobić

Avatar użytkownika
darek AMS
Forumowicz
 
Posty: 949
Dołączył(a): 2007-10-23, 23:49
Lokalizacja: Pomorze

przez darek AMS » 2009-03-29, 02:04

Było FWD EE8 1.6 Vtec
Było RWD S13 1.8 Turbo
Jest RWD E30 335i R6 :)

  Poprzednia strona   Następna strona
Posty: 5509   •   Strona 109 z 368   •   1 ... 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112 ... 368

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Teraz jest 2026-04-28, 10:56