z tyłu nie musisz ustawiać zbierzności bo i tak jeżeli wcześnej ustawiałeś tak pozostało, jedynie kont nachylenia się zmienił, a tak bedzie tak samo...
Ja zmieniałem z Serii na -60mm i jest tak jak było
dawidzio1987 napisał(a):A moge wrzucic springi -60 na seryjne amory bez jakichs przerobek ??
na każdej dziurze będziesz dobijał amor... co w krótkim czasie spowoduje jego zniszczenie, nie mówiąc już o tym trzymania na takim zestawie nie będzie jedynie wygląda.
WARNING! Small children may get sucked into Turbo ! ! !
też miałem kiedyś ok -45 i seryjne amorki, i była tragedia, nawet najmniejsza nierówność kończyła się dobiciem. Amortyzator seryjny nie za bardzo jest przystosowany do obniżenia.
Balcer napisał(a):chyba nie musi od razu go dobijać? trzeba odpowiednio twarde springi
a jak to sobie wyobrażasz jak amor jest przystosowany do pracy w pełnym zakresie a ma nagle skrócony skok o 40mm jak ma nie dobijać? na prawdę dziwi mnie podejście jakoś to będzie odpierdzielanie fuszerki jak robić to porządnie albo się w ogolę nie zabierać za temat.
WARNING! Small children may get sucked into Turbo ! ! !
mialem springi -40 weiteca kupilem nowe i na seryjnych amorach i nic mi nie dobijalo,pewnie zalezy od twardosci sprezyn,bardzo dobrze mi sie jezdzilo na tym zestawie zmienilem teraz na gwint bo chcialem miec wieksza glebe.
wszystko zalezy od przebiegu seryjnego amora- nowy czy malo uzywany doskonale sobie radzi ze sprezynami -4 ..wiecej to wiadomo coraz gorzej, mysle ze przebieg rzedu 20 000 nic mu nie zrobi potem faktycznie moze zycie mu sie skrocic, monitoruje na biezaco moje seryjne amory z wogami -35 i przez poltorej roku stracily jakis smieszny procent tlumienia..... fakt ze to na stacji diag, no ale nie ma akrutalnie chyba nikt lepszego sprzetu (chociaz i ten na nieseryjnych springach oszukuje)
jezeli nowy amor to ma grac i buczec, jak stary trup bedzie dobijal i czas na nowe